Wisła Kraków. Konrad Handzlik wchodzi do zespołu

- Do niedawna w gimnazjum było tak, że wyjeżdżałem z Kalwarii Zebrzydowskiej o 6.20, a wracałem o 20. Mieliśmy trening w szkole 13.30, a później o 17.30 - mówi 17-letni pomocnik Wisły Kraków Konrad Handzlik.

17-letni pomocnik w środę zagrał kilkanaście minut w sparingu z MFK Karviną. To początek drogi piłkarza do pierwszego zespołu. Drogi, która jeszcze kilkanaście dni temu wydawała się krótka, bo pod Wawelem niewielu było środkowych pomocników. Teraz, po przyjściu czterech piłkarzy środka pola, Handzlik musi zadowolić się krótkimi epizodami w meczach kontrolnych lub samymi treningami. - Wiedziałem, że jest to jakaś szansa, żeby trenować z pierwszą drużyną cały czas. Ale czy będę grał, to tak nie do końca - mówi 17-latek w rozmowie z oficjalną stroną Akademii Wisły .

Handzlik w Wiśle jest od ośmiu lat, pochodzi z Kalwarii Zebrzydowskiej, więc od początku dojeżdżał do klubu. - Do niedawna w gimnazjum było tak, że wyjeżdżałem z Kalwarii Zebrzydowskiej o 6.20, a wracałem o 20. Mieliśmy trening w szkole 13.30, a później o 17.30. Gimnazjum udało mi się bardzo dobrze ukończyć, bo przez dwa lata miałem świadectwo z czerwonym paskiem, raz niewiele zabrakło, teraz w liceum też na spokoju, bez żadnych problemów ze zdaniem - mówi piłkarz.

Gdy nastolatek przeszedł do rezerw, musiał podróżować z Kalwarii do Krakowa, a później do Myślenic, gdzie trenuje druga drużyna. - Pod SMS podstawiany był przez Wisłę bus, ale on nie zawsze był, bo czasami się psuł, więc musieliśmy się zabierać z tymi chłopakami, którzy mieli zrobione prawo jazdy. Dość często wracałem wtedy do domu autobusem z przesiadką w Głogoczowie - opowiada.

Większość wolnego czasu Handzlik spędza więc w podróży. - Myślę, że jak ktoś bardzo chce, to dąży do tego, co sobie ustalił. I po tych latach, które przejeździł, nie zmieni kierunku. Da się wytrzymać - mówi.

- My, młodzi, czujemy się dobrze, jesteśmy traktowani na równi z bardziej doświadczonymi piłkarzami. Nie ma czegoś takiego, że ktoś jest gorszy, bo młodszy. Dużo pomaga nam Arek Głowacki, również Łukasz Burliga. Dużo się można nauczyć od Denisa Popovicia. Bliżej mi do pozycji "10", ponieważ nie jestem do końca zadowolony ze swojej gry w defensywie i wiem, że muszę nad odbiorem piłki mocno pracować - kończy Handzlik.

Więcej o: