Chcesz więcej? Polub Kraków - Sport.pl Wisła zaprezentowała w środę nowych piłkarzy - Radosława Cierzniaka i Krzysztofa Mączyńskiego.
Prezes rozpoczął konferencję od podsumowania okienka transferowego. - Naszym planem było pozyskanie czterech piłkarzy. Główny nacisk był położony na zawodników kreatywnych do drugiej linii. Miał też przyjść skrzydłowy - mówi Gaszyński i wylicza: do Wisły trafili Denis Popović, Tomasz Cywka i Rafael Crivellaro ("oni już dołączyli do zespołu").
- Tu na tej sali dowiedziałem się, że dostępny jest Krzysztof Mączyński. Po konsultacji ze sztabem szkoleniowym uznaliśmy, że warto z nim porozmawiać. Stanowiłby olbrzymią wartość dodaną. We wtorek podpisaliśmy z nim umowę na trzy kolejne sezony - dodaje.
- On zdecydowanie poprawi nasze bezpieczeństwo w grze defensywnej. Jest reprezentantem Polski, częścią drużyny sukcesu, kadry Adama Nawałki - chwali zawodnika prezes.
Później Gaszyński tłumaczył, dlaczego Wisła zdecydowała się ściągnąć bramkarza Radosława Cierzniaka. - Decyzja zapadła w momencie kontuzji Michała Buchalika, która okazała się poważniejsza, niż na początku myśleliśmy. Dołączył już do zespołu i będzie ważny elementem rozwoju dla pozostałych bramkarzy - twierdzi.
Gaszyński zapowiedział też, że klub nie będzie szukał już napastnika. - Sztab szkoleniowy będzie budował system gry ofensywnej, opierając się na obecnym składzie. Mamy grać efektownie i skutecznie - mówi prezes.
- Naszym celem był skrzydłowy, bo w tej części boiska są rezerwy, ale przed rozpoczęciem sezonu nie będziemy kontynuować rozmów, co nie znaczy, że nie obserwujemy napastników i nie dołączy on do zespołu w zimie - opowiada.
Wciąż otwarta jest kwestia transferu Mariusza Stępińskiego. - Norymberga nam nie odpowiedziała, sprawa leży cały czas w Niemczech. Jeśli dla Mariusza korzystne byłoby jeszcze raz wypożyczenie do Wisły, tobyśmy go widzieli - mówi prezes.
Gaszyński zapewnił, że wszystkie decyzje transferowe zostały poparte analizą finansową.