Pierwsze driftingowe treningi i pierwsza ofiara płockiego toru

Uczestnicy piątej i szóstej rundy Drift Masters Grand Prix rozpoczęli treningi. Podzielili się na dwie grupy, na torze na stadionie Wisły każda z nich mogła w piątek jeździć przez godzinę. Prawdziwa rywalizacja startuje w sobotę.

Drifterów, czyli kierowców uwielbiających jeździć bokiem, już słychać. Na razie trenują i zapoznają się z trasą, która okazuje się dla nich dość trudna. Szczególnie zwracają uwagę na sporą przyczepność, która nie pozwala rozwinąć zbyt dużej prędkości. Wszystko przez to, że świeży asfalt naprawdę "klei", przez co trzeba dobrze "wjeździć się" w trasę. Poznać ją muszą z jeszcze jednego względu - jest bardzo wąska. Ledwie osiem metrów szerokości sprawia jednak, że wytrawni drifterzy potrafią dać niesamowite widowisko. Próbny przejazd pary Piotr Więcek - Grzegorz Hypki pokazał, że w sobotę i niedzielę będzie naprawdę atrakcyjnie dla kibiców. Płocczanin dojeżdżał bardzo blisko do kierowcy szarego bmw, momentami miało się wrażenie, że są do siebie przyklejeni.

Całe widowisko skradł jednak inny kierowca. Japończyk Naoki Nakamura dopiero zapoznaje się z torem i samochodem, którym pojedzie w Płocku. Ale już teraz widać, że jeździ dosłownie na centymetry. Tylnym zderzakiem ocierał się o bandy, a urwany i ciągnący się po asfalcie wydech nie przeszkadzał mu w pojedynku z Kajetanem Rutyną.

Pod koniec pierwszej sesji treningowej swoje auto rozbił Benjamin Boulbes. Na jednym z zakrętów uderzył tyłem bmw w bandę, co zaburzyło rytm jego jazdy. W końcu mistrz Francji zaparkował przód samochodu w betonowych separatorach, przez co auto raczej nie nadaje się już do jazdy. Jedynym wyjściem dla Francuza będzie teraz prawdopodobnie start w driftowozie pożyczonym od innego kierowcy.

Przypominamy: w sobotę bramy stadionu otwierają się dla kibiców o godz. 14, najpierw będą kwalifikacje, koncerty, a o 21 zawody Top 16; ta runda zakończy się dopiero po północy pokazem sztucznych ogni. W niedzielę natomiast otwarcie bram o 8, a zawody Top 16 o 13).