Kilka sekund od światowego rekordu. Esportowcy mogli przejść do historii

Odświeżony skład G2 Esports na nowo dominuje rozgrywki League of Legends dedykowane regionowi EMEA. Robią to z ogromną pewnością, która w miniony weekend niemal pozwoliła na ustanowienie nowego rekordu.

Wraz z nadejściem nowego sezonu League of Legends EMEA Championship przedstawiła widzom LoL-a szereg zmian. Podobnie postąpiła najpopularniejsza organizacja biorąca udział w rozgrywkach, G2 Esports, decydując się na większościowe odświeżenie wyjściowej piątki. Jak się okazuje, nowy skład dominuje LEC i w ostatni weekend był bliski ustanowienia rekordu.

Zobacz wideo Praca marzeń naszych dzieci, żyła złota, a zarobki? "Polska w światowej czołówce"

Rekord był blisko

Przebieg spotkania, jak należy zakładać, skoro skończyło się w momencie, gdy timer wskazywał 18:45, był niezwykle jednostronny. Dominacja G2 Esports nad rywalami, gdzie defacto gra dotychczasowy leśnik zespołu, Marcin "Jankos" Jankowski, była widoczna niemal na każdej pozycji. Do zwycięstwa najbardziej przyczynił się Yike zaliczając udaną grę na Bel’veth oraz duet z dolnej alejki, który wypracował ogromną przewagę od pierwszych minut spotkania.

Co ciekawe, G2 Esports nie pobiłoby rekordu innej drużyny, lecz swój własny. Ten został ustanowiony w 2019 roku w historycznie najlepszym składzie formacji z Wunderem, Jankosem, Capsem, Perkzem oraz Mikyxem. Doszło do niego podczas playoffów letniego splitu przeciwko Origen.

G2 Esports przeszło ogromne zmiany

Zmiany - jednym słowem można podsumować ostatnie miesiące na scenie europejskiego League of Legends. Te dotknęły nie tylko formatu i terminarza rozgrywek, lecz także wyjściowych piątek większości zespołów. Na większościową modyfikację wyjściowej piątki postawiło G2 Esports, rezygnując z dalszej współpracy z trzema zawodnikami: Jankosem, Flakkedem oraz Targamasem.

Zamiast tego zespół wicemistrzów świata z 2019 roku postanowił na ściągnięcie utalentowanego duetu na dolną aleję, czyli Hans Samy oraz Mikyxa. Miejsce Jankosa zajął natomiast gwiazdor francuskiej ligi regionalnej, Yike. Ten w bezpośrednim starciu, choć jeden mecz stanowi zdecydowanie zbyt małą próbkę badawczą, zdołał udowodnić swoją wartość.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.