Wysokie kontrakty esportowców w VALORANT. Pensje liczone w dziesiątkach tysięcy dolarów

Ile zarabiają profesjonalni esportowcy? To informacje poufne, lecz czasem pojawiają się pewne przecieki, które sugerują określone liczby. Najnowsze plotki dotyczą zawodników VALORANTA. Wygląda na to, że stawka jest mocno zależna od regionu.

VALORANT jest prężnie rozwijającym się tytułem w branży esportowej. Inwestują w niego coraz większe organizacje, a to wzbogaca całą scenę. Rosną zarobki zawodników, które potrafią sięgać naprawdę konkretnych kwot, liczonych w dziesiątkach tysięcy dolarów miesięcznie.

Zobacz wideo Praca marzeń naszych dzieci, żyła złota, a zarobki? "Polska w światowej czołówce"

Ile zarabiają gracze VALORANT?

Garść informacji z własnych źródeł rzucił Rushindra Sinha - założyciel GlobalEsports. Zdaniem Hindusa stawki w VALORANT są bardzo różnorakie, lecz przedstawił on konkretne liczby odnośnie zawodników z Ameryki Północnej i Europy.

Europejscy gracze z czołówki mogą liczyć na zarobki w wysokości 10-12 tysięcy dolarów miesięcznie, przy czym rekordowy kontrakt opiewa na około 25 tysięcy. To kwoty znacznie niższe chociażby od esportowców z Europy w CS:GO. Najlepsi z nich mają kontrakty opiewające na 40-50 tysięcy dolarów pensji, o czym swego czasu wspominał Owen "smooya" Butterfield.

Aleksander 'hades' Miśkiewicz w barwach 9INEOkienko transferowe na polskiej scenie CS:GO. Fala zmian na starcie sezonu

Inaczej sytuacja prezentuje się w Stanach, gdzie swoje składy mają największe esportowe marki. Gracze VALORANTA, grający na amerykańskim gruncie, dostają nawet do 40 tysięcy dolarów, więc parokrotnie więcej od europejskiej konkurencji. To już są naprawdę poważne pieniądze, bacząc na to, jak młodym tytułem pozostaje gra Riot Games. 

Więcej treści esportowych na Gazeta.pl.

Sinha przywołał również przykład Jaya "sinatryy" Wona - byłego gracza Sentinels, który wciąż jest zakontraktowany w organizacji jako twórca internetowy. Założyciel GlobalEsports odniósł się do tematu plotek o ofercie dla Wona z indyjskiej organizacji Gods Reign. Ta oferowała Amerykanowi 12 tysięcy dolarów pensji, więc i inne regiony w VALORANT potrafią zachęcić zawodników dogodnymi warunkami.

Mistrzostwa Świata w League of LegendsWłamanie na serwery Riot Games. Hakerzy w posiadaniu ważnych plików

Istnieją zarówno plusy jak i minusy takich standardów. Zdecydowanie jest to duża zachęta dla zawodników, co przyciąga kolejnych chętnych zasmakowania swoich sił w esporcie. Z drugiej strony jednak wystarczy przypomnieć sobie, jak takie płace wpłynęły na amerykańską scenę CS:GO. Tam zawodnicy aż za bardzo osiedli na laurach, czując się pewnie w swoich zespołach, gdzie dostawali ogromne wypłaty. Sukcesów nie przybywało - organizacje traciły więcej niż zarabiały, co powoli zabijało regionalny system. Z czasem z branży wycofywały się kolejne marki, a potencjał rozwojowy słabł.

Sinha nie sprecyzował, jak rozkładają się pensje i nie poparł swojego wpisu żadnym konkretnym źródłem. Nie wiadomo więc, czy do wypłat wliczane są dodatki za wyniki w turniejach, bądź innego rodzaju premie. Doprecyzujmy również, że podane liczby tyczą się zawodników z absolutnej czołówki - gracze z niższych szczebli rozgrywkowych zarabiają znacznie mniej i na pewno nie są to kwoty pięciocyfrowe. 

FIFA 23, karty Ikon TOTYKarta warta miliony. Ronaldinho zdominuje boiska FIFA 23

Więcej o: