Okres wielkich zmian w CS:GO nadchodzi. Posezonowe przetasowanie. Duże marki szykują transfery

Koniec sezonu na scenie CS:GO zwiastuje zmiany. Przynajmniej kilka czołowych formacji rozważa hipotetyczne rotacje. Kto przeprowadzi transfery?

Na esportowej scenie CS:GO został ostatni duży turniej do rozegrania dla czołówki stawki. Będą nim globalne finały BLAST. Wydaje się jednak, że nie zmienią one decyzji kilku formacji odnośnie przeprowadzenia zmian w swoich składach. Nadchodzi transferowe przetasowanie, które będzie się ciągnęło najpewniej do końca stycznia.

Zobacz wideo Praca marzeń naszych dzieci, żyła złota, a zarobki? "Polska w światowej czołówce"

Natus Vincere

Zmiany w najmocniejszej ukraińskiej organizacji to już temat niemal przesądzony. Wiele źródeł potwierdza, iż Wiktor "sdy" Ordzuhew nie otrzyma propozycji podpisania trwałego kontraktu z NAVI. Tymczasowy zmiennik wygrał co prawda z zespołem wiosenne finały BLAST, lecz późniejsze wyniki Natus Vincere nie zadowalały. Tyczy się to przede wszystkim IEM Rio, ESL Pro League oraz jesiennego BLAST.

Natus Vincere będzie więc szukać zawodnika wspierającego, bądź nowego prowadzącego, jeśli zdecyduje się zdjąć ten ciężar z Denisa "electroNica" Szaripowa. Warto przypomnieć, że Rosjanin przejął tę funkcję z przymusu. Nie jest urodzonym in-game leaderem, choć całkiem nieźle radzi sobie w tej roli.

Jakie są hipotetyczne opcje? Otóż dość zawężone. Natus Vincere ma obecnie dość restrykcyjne kryteria odnośnie zawodników z Europy Wschodniej. Organizacja raczej unika współpracy z Rosjanami, chyba że ci dostosują się do jej warunków. Być może NAVI zdecyduje się awansować któregoś ze swoich juniorów. Choć wcześniej organizacja wystawiła na sprzedaż Daniła "headtr1kca" Walitowa. Co prawda młodzik czuje się bardzo dobrze w roli snajpera, ale szansa regularnej gry w głównym składzie Natus Vincere byłaby dla niego kapitalną okazją do udowodnienia swojego talentu. A ten, jak doskonale wiadomo, drzemie w graczach NAVI.

Wcześniejsze raporty wspominały też o hipotetycznej próbie ściągnięcia Abaya "HObbita" Gasenowa. Kazach na pewno byłby dużym wzmocnieniem Natus Vincere, ale też jest on obecnie mocno zaangażowany w budowanie Cloud9. W NAVI pełniłby rolę drugoplanową, a to może go nie zadowalać. Z drugiej strony sufit ukraińskiej marki jest zawieszony bardzo wysoko - w jej barwach Gasenow mógłby wiele osiągnąć.

Paweł 'dycha' DychaTrudny rok dla Polaków na scenie CS:GO. Kto może być z niego najbardziej zadowolony?

Cloud9

Cloud9 to kolejny zespół, który robi sobie miejsce na nowego zawodnika. Drużynę najpewniej opuszcza Timofiej "interz" Jakuszin, co akurat nie jest dużym zaskoczeniem. Przed długi czas trudno było w zasadzie jasno sprecyzować rolę Rosjanina. Uzupełniał braki tam, gdzie potrzebowali go koledzy, nie mając jednak przy tym większego wkładu w całokształt gry formacji. Cloud9 nie może być też za bardzo zadowolone z kończącego się sezonu. Skład co prawda wygrał IEM Dallas, ale oczekiwania były na znacznie więcej.

Zespół poszuka mocniejszego indywidualnie ogniwa, które zarazem wpasowałoby się w jej styl. Na razie sugeruje się kandydatury trzech zawodników. Igor "Forester" Bezotczeskij to pozornie najmocniejszy indywidualnie gracz. Otwierający Entropiq szuka sobie nowego domu po tym, jak organizacja przesunęła swój rosyjski skład w rezerwę. Rosjanin ma mocne liczby, lecz problemem może być wkomponowanie go w układankę.

Więcej treści esportowych na Gazeta.pl.

Sanjar "SANJI" Kuliew został nieco zapomniany przez społeczność CS:GO. Virtus.pro przesunęło go na ławkę w październiku 2021 roku. Od tamtego czasu nikt nie zgłosił się po Uzbeka. Być może Cloud9 wybudzi go ze snu. "SANJI" to podręcznikowy przykład gracza wsparcia. W VP zaszufladkowano go jako "bankiera", który w razie potrzeby rzuca bronie kolegom. Nieco uwłaczające, ale swoje sukcesy z Kuliewem zespół odnosił. W Cloud9 musiałby mimo wszystko przestawić się na szersze obowiązki, zwłaszcza że drużyna szuka gracza mocnego również na polu solowym.

Timur "buster" Tulepow to również zawodnik z ławki Virtus.pro. Ma on najwięcej doświadczenia ze wszystkich wymienionych kandydatów i jest jednocześnie opcją balansującą walory "Forestera" i "SANJIEGO". Jego ogranie wniosłoby w grę C9 więcej spokoju. Wystarczy przypomnieć sobie efekt, jaki dało wejście Abaya "HObbita" Gasenowa do młodego składu, który grał wtedy jeszcze pod szyldem Gambit. Właśnie dlatego Tulepow może się okazać najbardziej rozsądnym wyborem.

Nikola 'NiKo' Kovac, G2 EsportsFatalny rok G2 Esports w CS:GO. Przegrali wszystko. Multum niewykorzystanych szans

Ninjas in Pyjamas

O problemie struktury składu Ninjas in Pyjamas wspominaliśmy w obszernym, oddzielnym artykule. Szwedzka marka cały czas szuka swojej nowej tożsamości. 2022 rok był dla niej kompletnym placem budowy, z którego wyszło niewiele pożytku. Eksperymentowano z rolami prowadzącego i snajpera. Efekty z tego marne - gdzie NIP przerzucali większy wysiłek, tam z drugiej strony robiły się braki.

Aleksi "Aleksib" Virolainen dostał od organizacji tymczasową umowę we wrześniu, a finisz roku w wykonaniu Szwedów był bardzo mierny. Nie zdziwi więc, jeśli organizacja podziękuje Finowi po tym bardzo krótkim epizodzie. Wtedy jednak NIP znowu zostanie bez rasowego prowadzącego, podczas gdy nadal nie ma też klasowego snajpera. Fredrik "REZ" Sterner próbował swoich sił ze snajperką, wydaje się jednak, że to nie dla niego i więcej dawałby drużynie w swojej starej roli.

Ninjas in Pyjmas sami namieszali w swojej układance. Pora poskładać to w kupę, a do tego być może potrzebna będzie więcej niż tylko jedna zmiana. Bez jakichkolwiek korekt NIP pozostaną średniakiem i nie ma co łudzić się na nagłe przełamanie. Szwedów na rynku wolnych zawodników akurat nie brakuje. Organizacja ma z kogo przebierać, a dodatkowo może skorzystać również z własnej akademii.

Illuminar Gaming zwycięzcą PGE Dywizji MistrzowskiejIlluminar Gaming triumfuje w PGE Dywizji Mistrzowskiej. "Ostatni taniec" obecnego składu

Inne hipotetyczne zmiany w czołowych zespołach

Naszym zdaniem wymienione wyżej trzy ekipy przeprowadzą korekty w swoich składach przed następnym sezonem. Dywagować w tej kwestii można jednak nad znacznie pokaźniejszą pulą drużyn. Jedną z nich jest Astralis. Duńskie "Gwiazdy" co prawda dopiero dopisały do listy zawodników Nicolaia "device'a" Reedtza, lecz wciąż pozostaje w ich zespole jedno niepewne miejsce. Obecnie zajmuje je Mikkel "Mistr" Thomsen - zastępczo dowołany gracz akademii. Młodziakowi idzie średnio i raczej nie udowadnia, że zasłużył na awans na stałe. 

Dumne z sezonu nie może być na pewno Complexity. Amerykańska organizacja różnie już układała swój zespół, ale cały czas pozostaje tylko średniakiem sceny CS:GO. Przeciętniakiem, który nie potrafi nawet załapać się na Majora. Scena za oceanem potrzebuje powiewu świeżości i dania szansy młodszym talentom. Być może pora na ryzyko ze strony Complexity i postawienie na mniej oczywiste nazwisko. Te bardziej sprawdzone wcale nie dowożą oczekiwanych rezultatów.

Rotacje mogą się pojawić również w drużynach z Ameryki Południowej po bardzo nieudanym podejściu do IEM Rio. Nie zapowiada się, ażeby nadchodząca "szufla" była największą z dotychczasowych. Dużo składów przeprowadziło rotacje w trakcie drugiej połowy sezonu, wobec czego powinny dać im trochę więcej czasu.

Nicolai 'device' Reedtz, Ninjas in Pyjamas CS:GOPowrót króla CS:GO. Gwiazda Astralis błyszczy w swoim zwycięskim debiucie

Więcej o: