Esportowa komisja popełnia kardynalne błędy. "To żart i robi więcej szkody niż pożytku"

Kolejne błędy Esportowej Komisji Integralności nie przeszły bez komentarza ze strony społeczności. Organ mocno skrytykował serbski komentator i ekspert CS:GO.

Zdjęcie wykluczenia z trenera CS:GO Nicolaia "HUNDENA" Petersena przez ESIC (Esportowa Komisja Integralności) wywołało ogromne kontrowersje. Ponownie organ pokazał swoją niekonsekwencję i pośrednio przyznał do błędu, wycofując z wcześniejszego werdyktu. Cierpliwość fanów CS:GO powoli się kończy, a na komisję spadają kolejne słowa krytyki.

Zobacz wideo Praca marzeń naszych dzieci, żyła złota, a zarobki? "Polska w światowej czołówce"

ESIC podpadła esportowej społeczności

O pomyłce ESIC związanej z "HUNDENEM" pisaliśmy przed kilkoma dniami na naszej stronie. Nie jest to pierwszy przypadek, kiedy komisja koryguje swoje wcześniejsze werdykty. Wcześniej głośnym echem odbiła się sprawa Luisa "peacemakera" Tadeu, która mocno przypomina temat Petersena.

Komisja miała chronić esport przed oszustwami, korupcją i sprzedawaniem spotkań. Tymczasem na razie jest z niej więcej szkody niż pożytku - w zasadzie wszystkie przypadki, za które ESIC się bierze, po upływie kilku miesięcy komplikują się jeszcze bardziej lub kończą w różnoraki sposób.

Więcej treści esportowych na Gazeta.pl.

WCup France Poland SoccerFinalna wersja mundialowej karty Milika w FIFA 23. Polak nie dostanie już żadnego ulepszenia

Organ dawno już stracił na wiarygodności. Wielu graczy, ekspertów czy trenerów w ogóle nie przywiązuje wagi do działań komisji. Teraz jednak zaczęły się dodatkowo podnosić inne głosy. Renomowany i znany ekspert w świecie CS:GO, Janko "YNk" Paunović, uważa, że instytucja powinna zostać zupełnie rozwiązana.

Rozwiążcie ESIC - w tym momencie to żart i robi więcej szkody niż pożytku. Śledztwa są źle zarządzane, a wszystko, co wypłynęło w tym roku, jest żałosne. Pozbądźcie się tych niekompetentnych kretynów.

OpTic IndiaEsportowa komisja traci wiarygodność. Nie tak to miało działać

Krytyka ESIC jest jak najbardziej uzasadniona. Wystarczy przypomnieć, że część trenerów, których oczyszczono z zarzutów, bądź ich kary wygasły, nie mogła wziąć udziału w Majorach na skutek kar nałożonych przez komisję. Teraz, kiedy wychodzi, że wiele z ograniczeń wyznaczono niesłusznie, nie dziwi wyjątkowo krytyczny odzew społeczności.

ESIC ośmieszyła nie tylko siebie, ale i całą branżę esportową. Ma za uszami sporo, a każda kolejna afera jeszcze bardziej podważa jej wiarygodność. Najważniejsze jest jednak stanowisko organizatorów turniejów oraz deweloperów gier, którymi organ się zajmuje. Jeśli przestaną oni respektować werdykty ESIC, wtedy dobitnie zakończy się działalność komisji.

Nicolai 'device' Reedtz, Ninjas in Pyjamas CS:GOPowrót króla CS:GO. Gwiazda Astralis błyszczy w swoim zwycięskim debiucie

Więcej o: