Królowe damskiej sceny CS:GO. Wygrały wszystko, co było do wygrania w tym roku

Drugi sezon ESL Impact został zakończony, ale teoretycznie wiele się nie zmieniło. Ponownie na najwyższym stopniu podium stanęła Nigma Galaxy. Nadal nikt nie potrafi strącić jej ze szczytu.

Zawodniczki Nigma Galaxy to prawdziwe królowe CS:GO. Od momentu wprowadzenia nowego formatu i modernizacji damskiej sceny Counter-Strike'a to właśnie ich zespół dzieli i rządzi konkurencją. Wystarczy tylko powiedzieć, że Nigma nie przegrała jeszcze żadnego turnieju, na który się załapała. 

Zobacz wideo Praca marzeń naszych dzieci, żyła złota, a zarobki? "Polska w światowej czołówce"

Nigma Galaxy hegemonem damskiej sceny CS:GO

Sezon dla kobiecych zespołów CS:GO dobiegł końca. Był to debiutancki rok formatu ESL Impact. Pośrednio reinkarnował on damską część esportowej sceny. Wreszcie pojawił się regularny kalendarz rozgrywkowy, a nagrody pieniężne przynajmniej częściowo zaczęły dorównywać tym, które są do zdobycia w męskiej rywalizacji. To obiecujący prognostyk na przyszłość, bo był moment, kiedy wydawało się, że kobiety nie znajdą sobie adekwatnego miejsca w Counter-Strike'u.

Z nowych możliwości skorzystała Nigma Galaxy. Organizacja ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich podpisała w kwietniu kontrakty z zupełnie świeżym zespołem, na którego czele stanęła doświadczona Ksenia "vilga" Klujenkowa. Reszta zawodniczek była już w mniejszym lub większym stopniu ograna na esportowej scenie, ale to właśnie Rosjanka górowała nad wszystkimi stażem w zawodzie. 

Mistrzowie świata sezonu 2, League of LegendsEsportowiec za kratami. Mistrz świata League of Legends handlował narkotykami

Drużyna prędko udowodniła swoje umiejętności, wyjątkowo łatwo przechodząc rozgrywki regionalne pierwszego sezonu ESL Impact, dzięki czemu Nigma poleciała na finały do Dallas. Tam poszło jej równie sprawnie. Panie wygrały własną grupę, w półfinale odprawiły niemiecką BIG Equipę, a w finale okazały się lepsze od FURII. Już wtedy było widać, że Nigma wybija się na tle konkurencji. Najbliżej do jej poziomu miała właśnie brazylijska FURIA. Pierwszy sezon stworzył coś na kształt rywalizacji między zespołami, choć, jak czas pokazał, Nigma nigdy nie dała szansy FURII na posmakowanie sukcesu. Brazylijki z pewnością postrzegają ją jako pewnego rodzaju nemezis. 

Więcej treści esportowych na Gazeta.pl.

ESL Impact Valencia i drugi sezon ligi ESL Impact również wpadły na konto Nigmy, nota bene po wygranych finałach z FURIĄ. Zespół jeszcze nie przegrał odpadł z żadnego turnieju w damskim formacie, na który się łapał. Dwa razy Nigmę dopuszczono do męskich kwalifikacji, ale tam poziom znacząco ją przerósł. Mimo wszystko trzeba to nazwać pewnego rodzaju hegemonią i erą dominacji Nigmy. 

Polska Liga EsportowaZnamy finalistów Polskiej Ligi Esportowej. Wielki finał rozegrają na LAN-ie

29 zwycięstw i jedna porażka - tak wygląda bilans składu Nigmy po 2022 roku. To jedno potknięcie drużyna zaliczyła z Polkami z NAVI Javelins, ale nie był to zbyt istotny mecz, gdyż decydował jedynie o rozstawieniu na turnieju, na który obie ekipy się już załapały. 

Pośrednio przypomina to wszystko początki męskiej sceny CS:GO, kiedy to nikt nie potrafił przez długi czas zdetronizować Ninjas in Pyjamas. Być może następny sezon nieco zaostrzy rywalizację. Coraz więcej organizacji myśli nad wejściem na kobiecą scenę Counter-Strike'a, a to zapewniłoby Nigmie większa konkurencję. Na razie jednak schodzą na przerwę jako królowe - to one dominują wśród kobiet i łatwo tego miana nie oddadzą.

Włodzimierz Smolarek, FIFA 23Pierwsza taka karta Polaka w historii FIFA. Przebiła wszelkie oczekiwania

Więcej o: