Aktualni wicemistrzowie świata oficjalnie nie kontynuują walki o poprawę swojego wyniku sprzed roku. DWG KIA, po niezwykle emocjonującym i pięciomapowym ćwierćfinale, żegna się z tegorocznymi Worldsami. Ich pogromcami okazali się rywale z ligi koreańskiej, którzy są jej aktualnymi mistrzami - Gen.G.
Ćwierćfinały tegorocznych mistrzostw świata w League of Legends chylą się ku końcowi. W nocy z soboty na niedzielę rozegrano czwarte spotkanie w ramach drabinki turniejowej, premiowane awansem do półfinałów. Na Summoner’s Rift zmierzyli się przedstawiciele Gen.G oraz DWG Kia.
Przed rozpoczęciem spotkania nie ulegało wątpliwości, że zdecydowanymi faworytami pozostają gracze Gen.G. Taki stan rzeczy wywodził się z wyników obu ekip podczas letniego splitu League of Legends Champions Korea, najwyższego poziomu rozgrywek dedykowanego poziomu rozgrywek dedykowanych Korei Południowej.
Przewidywania okazywały się słuszne przez dwie pierwsze mapy. Te gładko wpadły na konto Gen.G, które wysunęło się na zdecydowane prowadzenie. Los spotkania jednak prędko się odwrócił. Już przestrzeni trzeciej i czwartej odsłony starcia DWG KIA doprowadziło do remisu, w tym raz w pełni jednostronnym stylu.
Rozstrzygnięcie miała przynieść piąta mapa. Ta z początku faworyzowała zawodników Gen.G. Ich jungler już w pierwszych chwilach spotkania sięgnął po dwukrotną eliminacje. W dwudziestej piątej minucie mistrzowie Korei dysponowali przewagą 9 zabójstw do 2, zaś licznik wskazywał przewagę o blisko 5000 sztuk złota. Do komplikacji doszło w okolicach trzydziestej minuty. Wówczas walka drużynowa i zgarnięcie Barona przez DWG KIA doprowadziły do wyrównania. Ich rywale zachowali jednak chłodną głowę, a za sprawą korzystnych wymian i zagarnięciu Barona Nashora, zdołali zamknąć spotkanie na chwilę przed rozpoczęciem czwartego kwadransa.
Pierwszy etap play-offów tegorocznych mistrzostw świata jest niezwykle bliski zakończenia. Aby w pełni go zamknąć, rozegrany musi zostać czwarty ćwierćfinał. Będzie to ponowna okazja do podziwiania rywalizacji pomiędzy Chinami a Koreą Południową. W niedzielę, o godzinie 23:00, rozpocznie się starcie z udziałem DRX oraz EDward Gaming.
Chińskie EDG z całą pewnością marzy o obronie tytułu mistrza świata. Dotychczas to osiągnięcie powiodło się tylko raz. Zwyciężając kolejno w 2015 oraz 2016 roku, dokonało tego SK Telecom T1 pod wodzą legendarnego midlanera Fakera. Jak będzie tym razem? Przekonajcie się, oglądając polską transmisję. Ta dostępna jest w telewizji oraz Internecie, zaś za jej realizację odpowiada ekipa Polsat Games.