Dycha świetny w Rotterdamie. Blisko tytułu

Paweł "dycha" Dycha nie zdołał wygrać ESL Challenger Rotterdam wraz ze swoim ENCE. Mimo wszystko turniej poszedł Polakowi naprawdę dobrze i był jednym z najlepszych zawodników całej rywalizacji.
Paweł 'dycha' Dycha
fot: Joao Ferreira/PGL

Niestety - choć bardzo niewiele zabrakło, tak wciąż żadnemu polskiemu zawodnikowi nie udało się wygrać międzynarodowego LAN-owego turnieju po powrocie esportowej sceny CS:GO do stacjonarnej rywalizacji po opanowaniu pandemii koronawirusa. Na ESL Challenger Rotterdam było blisko, lecz ENCE Pawła "dychy" Dychy przegrało w finale z Outsiders. Polaka trzeba jednak wyróżnić za formę indywidualną, gdyż stawał na rzęsach, aby pomóc swojej drużynie.

Zobacz wideo

Znakomity turniej Polaka

Polska scena CS:GO jest obecnie w opłakanym stanie. Żaden zespół nie potrafi rywalizować z sukcesami na arenie międzynarodowej. Stać je na chwilowe przebłyski, po czym znów zaczyna się szorowanie dna. Dlatego też polskim fanom Counter-Strike'a wypada skupiać się na graczach, którzy współtworzą zagraniczne formacje. Czołowym wśród nich jest Paweł "dycha" Dycha, którego na ten moment można zdecydowanie nazwać najlepszym zawodnikiem CS:GO w Polsce.

Ostatnie tygodnie są w wykonaniu zespołu Dychy naprawdę udane. ENCE przeszło w okresie wakacyjnym dwie zmiany, a zespołu wyleciał inny polski gracz, Aleksander "hades" Miśkiewicz. Na przetarciu szlaków, jakim było ESL Pro League, fińska organizacja nie wypadła najlepiej, ale następny w kolejce turniej RMR poszedł jej już znakomicie i bez większego trudu udało się załapać na IEM Rio 2022.

Więcej treści esportowych na Gazeta.pl.

Dlatego też rozochocone ENCE celowało na ESL Challenger Rotterdam w główną nagrodę. Drużyna sprawnie wyszła z grupy, a następnie poradziła sobie również i w półfinale. Decydujący mecz przyszło jej zagrać z Outsiders, których wcześniej udało się pokonać na szczeblu grupowym. Finały rządzą się jednak swoimi prawami i ENCE brutalnie się o tym przekonało. Rosyjski skład pokonał fińską markę 2:0 i to on zabrał ze sobą trofeum. 

Gorzki smak porażki być może osłodzi nieco fakt, iż "dycha" był jednym z najlepszych zawodników całego turnieju. W klasyfikacji graczy, którzy zagrali w przynajmniej trzech spotkaniach, Polak uplasował się na 10. miejscu z ratingiem na poziomie 1.10. To dobry prognostyk przed najważniejszymi rywalizacjami drugiej połowy 2022 roku. Turniej w Rotterdamie do nich nie należał - teraz wypada skupić się na IEM Rio, gdzie stawka będzie znacznie wyższa. Pozostaje mieć nadzieję, że "dycha" utrzyma wysoką formę i pokaże ją również w Brazylii.

Więcej o: