"VALORANT będzie największym FPS-em na świecie". Ambitne plany

VALORANT Champions 2022 pokazały ogromne perspektywy rozwoju tytułu na esportowej scenie. Produkcja Riot Games stale się rozwija, podczas gdy CS:GO od Valve raczej dopadła stagnacja. Czyżby VALORANT miał niedługo stać się czołowym esportowym FPS-em?

W trakcie VALORANT Champions 2022 w Stambule jako Sport.pl mieliśmy okazję na własne oczy ujrzeć efekty ponad dwuletniej pracy wykonanej dotychczasowo nad VALORANTEM. Tłumy fanów, niesamowite emocje i wysoki poziom rozgrywek. Gra idzie w bardzo dobrą stronę, a jej popularność stale rośnie. O odczucia związane z VALORANTEM i dalszymi perspektywami tytułu porozmawialiśmy z Grzegorzem Szablą - Starszym Menedżerem ds. marki z Riot Games.

Zobacz wideo Wiele firm podejmowało próbę stworzenia symulatora tenisa na miarę piłkarskiej FIFY. Jak poradził sobie Matchpoint?

VALORANT - przyszłość esportu

Stambuł okazał się świetną, esportową wizytówką VALORANTA. Do Turcji tłumnie zjechali się fani z całego świata. Riot Games zadbało, aby wydarzenie przebiegło na najwyższym poziomie, dbając o nawet najdrobniejsze szczegóły. Rozgrywki wypadły znakomicie, a pokazany poziom wyjątkowo imponował. Odzwierciedleniem wszystkiego były rewelacyjne wyniki oglądalności - w najwyższym momencie głównego finału mecz między LOUD, a OpTic Gaming oglądało ponad 1,5 miliona widzów. O odczucia z samego turnieju zapytaliśmy obecnego na miejscu Grzegorza Szablę z Riot Games.

[Maciej Jędrzejak; Sport.pl]: Jak ogólnie z perspektywy osoby pracującej w Riot postrzegasz całe wydarzenie? Wszystko poszło według planu? Pierwszy raz VALORANT Champions odbyły się z udziałem publiczności.

[Grzegorz Szabla; Riot Games]: Z perspektywy Polaka wolałbym zapewne, żeby skład finału wyglądał inaczej - tak jak w minionym roku, kiedy mieliśmy w nim dwóch polskich graczy i przede wszystkim drużyny europejskie. Jako sam pracownik Riotu jestem jednak po prostu zachwycony. Dobór Stambułu był znakomitym pomysłem. Turecka publiczność reaguje bardzo żywiołowo, co mieliśmy okazję zobaczyć na własne oczy. Samo wydarzenie stało na znakomitym poziomie - zarówno organizacyjnie jak i esportowo. Play-offy dostarczyły naprawdę znakomitą jakość i dużo emocji.

Właśnie o tą atmosferę również chciałem podpiąć kolejny wątek. Wydaje mi się, że turniej można było zorganizować na jeszcze większej arenie, a i tak zostałaby wypełniona po brzegi (Volkswagen Arena pomieściła ok. 6 tysięcy widzów). Masz wrażenie, że VALORANT stać na przeniesienie się niebawem na jeszcze większe obiekty?

Bilety w Stambule zostały wyprzedane. Jestem przekonany, że wraz ze wzrostem popularności VALORANTA - a obserwujemy, że fanów na całym świecie przybywa - te areny będą coraz większe. Wystarczy spojrzeć na inne organizowane przez Riot finały esportowe. W tym kierunku będziemy zmierzać.

Adil 'ScreaM' BenriltomBlamaż w esportowych mistrzostwach. Czołówka odjeżdża Europie

Przy okazji tegorocznych VALORANT Champions w zasadzie każdy region wystawił do rywalizacji mocną reprezentację. Oczywiście, może trochę zawiodła Europa, ale do czołowej czwórki zaszły cztery ekipy z różnych kontynentów. Czy myślisz, że VALORANT zdobędzie popularność na całym świecie? Jak wiadomo, Counter-Strike niekoniecznie przyjął się chociażby w Azji.

Przez pewien czas można było odnieść wrażenie, że VALORANT najlepiej rozwijał się w Stanach Zjednoczonych, gdzie powstało najwięcej drużyn. Natomiast teraz widzimy, że gra staje się coraz bardziej lubiany w Europie czy Ameryce Południowej. Docelowo - jeśli jeszcze tak się nie stało - postaramy się uczynić grę popularną we wszystkich możliwych regionach.

Więcej treści esportowych na Gazeta.pl.

Uważasz, że przewidziany na kolejny rok ekosystem, który zakłada stworzenie lokalnych rozgrywek i pomoc młodszym graczom w wybiciu się, pozwoli wykonać duży krok do przodu VALORANTOWI? 

Dla nas esport jest maratonem, a nie sprintem. Ten ekosystem, który tworzymy, w dużej mierze bazuje na rozgrywkach najniższego szczebla. W Polsce jest to VALORANT East United. Mamy głębokie przekonanie, że to jest jedyny właściwy sposób budowania esportu. Zapełnianie serwerów graczami, aby znaleźć wśród nich tych najlepszych - prawdziwe perełki.

/Mecz pilki noznej Polska - Holandia w WarszawieNasza kadra silna jak nigdy. Niestety tylko w FIFA 23

Taka praca u podstaw.

Tak, dokładnie tak. Wszystko, aby ci najlepsi byli wyłuskiwani dosyć szybko i móc zapełniać kolejne szczeble esportowej drabinki VALORANTA.

Na koniec jeszcze pytanie o konkurencję. Z obecnej perspektywy jasno widać, że Riot wykonuje ambitniejsze ruchy od Valve. Oczywiście VALORANT jest nieco dogodniejszą piaskownicą, gdyż to coś świeżego. Counter-Strike tymczasem ma pewnego rodzaju tradycję, od której nie da się odbiec. Czy uważasz, że ta świeżość VALORANTA i budowanie tego zdrowego ekosystemu, pozwoli przegonić na przestrzeni najbliższych lat CS:GO?

Ci, którzy mają dostęp do wiarygodnych danych, dotyczących popularności gier w naszym regionie, już dzisiaj mogą zobaczyć, że VALORANT jest popularniejszy od Counter-Strike'a. My bardzo mocno stawiamy na działania skupiające się na dostarczaniu czegoś nowego społeczności i budowaniu rozgrywek od najniższego szczebla. Jestem przekonany, że z czasem VALORANT będzie największym FPS-em na świecie.

Czyli VALORANT trafi lepiej zarówno do niedzielnego gracza jak i aspirującego esportowca?

Tak - jestem o tym głęboko przekonany.

MAD DOG'S PACT mimo problemów ze składem nadal jest czołową polską organizacjąESL Mistrzostwa Polski. Kryzys obrońców tytułu trwa. Illuminar nadal bez punktów

Więcej o: