Esportowa drużyna marzeń nie wypaliła. Przepalili miliony dolarów

Przed rozpoczęciem zmagań w ramach sezonu 2022 w League of Legends, Team Liquid zapowiadało się niezwykle emocjonująco. Skład złożony wyłącznie z weteranów LoL-a dawał nadzieje na dobre, międzynarodowe wyniki. Ostatecznie okazało się, że rezultaty okazały się rozczarowujące.

Budując nową wyjściową piątkę w League of Legends, Team Liquid postawiło wyłącznie na sprawdzonych weteranów sceny. Ci nie pochodzili tylko z regionu, w którym występuje drużyna. Włodarze organizacji dodatkowo postawili na obecność importów z Europy. Ekipa składająca się z pięciu utalentowanych, a przede wszystkim doświadczonych graczy ostatecznie okazała się rozczarowaniem.

Zobacz wideo Relacja z PLE GG Gaming Weekend

Team Liquid mierzyło wysoko

Team Liquid, czyli drużyna na co dzień rywalizująca w League of Legends w regionie Ameryki Północnej, przyzwyczaiło fanów do regularnej walki o najwyższe lokaty. Nie inaczej było przed rozpoczęciem rozgrywek w 2022 roku, kiedy włodarze zdecydowali się na pokaźną inwestycję i budowę składu, który miał potrząsnąć rozgrywkami.

Organizacja postawiła na doświadczony skład z międzynarodowym doświadczeniem, stroniąc od graczy pochodzących z Ameryki Północnej. Korzystając z dobrodziejstw uzyskanego pobytu w USA, skład bez problemów mogli zasilić Bjergsen, Santorin oraz CoreJJ. Wzmocnienie na pozostałe trzy alejki przybyło wprost z Europy - byli to Bwipo oraz Hans sama.

Zespół rozpoczął wiosnę udanie. Ekipa zajęła 1. miejsce w rozgrywkach zasadniczych, aby następnie w play-offach zakończyć zmagania na najniższym szczeblu podium. To przekreśliło ich szansę na wyjazd na Mid-Season Invitational. Prawdziwe rozczarowanie przyszło jednak latem. Drużyna, choć utrzymując się wśród najlepszych, nie zdołała awansować na mistrzostwa świata. W decyzyjnym meczu ulegli Evil Geniuses po pełnym, pięciomapowym pojedynku.

Filip 'NEO' Kubski skupiony podczas treningu.Legendy esportu wracają do gry. Najbardziej sentymentalny turniej w historii

Nadejdą zmiany

Po bolesnej porażce przeciwko Evil Geniuses po stronie Team Liquid zapadła cisza. Po kilku dniach przerwał ją Steve Arhancet, właściciel organizacji. W kilkuminutowym oświadczeniu w formie wideo przeprosił za rozczarowanie wszystkich wspierających organizację, jednocześnie podsumowując ostatnie miesiące.

Najciekawsze informacje dotyczą jednak nadchodzącego roku. Arhancet przyznał bowiem, że w sekcji League of Legends z pewnością dojdzie do zmian. Podczas przebudowy lub budowy nowego składu, czego nie sprecyzował, ma zamiar postawić na młode talenty, które rozwiną się korzystając z infrastruktury Teamu Liquid.

Jeśli zmiany dotkną całości składu, w najbliższych miesiącach możemy spodziewać się atrakcyjnych transferów. Niemal wszyscy gracze Team Liquid pozostają związani kontraktem do końca przyszłego roku. Jedynym wyjątkiem jest CoreJJ, który przejdzie na wolną agenturę wraz z zakończeniem tegorocznych mistrzostw świata w League of Legends.

Damian 'Furlan' Kisłowski, x-kom AGOESL Mistrzostwa Polski. Kłopoty 9INE. W czołówce Grupy A wyjątkowo gęsto

Więcej o: