Historyczna wygrana. Drużyna Polaka mistrzem Europy

Wielki finał League of Legends European Championship przyniósł nie mniejsze zaskoczenie. W bezpośrednim meczu o tytuł mistrza Europy zmierzyły się ekipy G2 Esports oraz Rogue. Najważniejsze trofeum po raz pierwszy trafiło w ręce drużyny reprezentowanej przez Trymbiego.

Przed rozpoczęciem wielkiego finału letniej odsłony League of Legends European Championship 2022 jedno było pewne - mecz napisze historię. G2 Esports walczyło o dziesiąte trofeum spośród dwunastu finałów, zaś ich rywale o pierwszy tytuł mistrza Europy w swojej historii. Przebieg meczu był niezwykle emocjonujący, a zakończenie sprzeczne z wieloma przewidywaniami.

Zobacz wideo F1 22 NA PS5. Nowi kierowcy, najnowszy tor, duże zmiany w menu

Powrót przez drabinkę przegranych

Patrząc na dotychczasowe wyniki spotkań w ramach play-offów League of Legends European Championship, część społeczności mogła spodziewać się gładkiego zwycięstwa w finale w wykonaniu G2 Esports. Marcin "Jankos" Jankowski wraz z kolegami trafił do meczu umożliwiającego obronę tytułu za sprawą dwóch gładkich zwycięstw - przeciwko Misfits Gaming oraz Rogue.

Ekipa Rogue w półfinale drabinki przegranych zdecydowanie odstawała poziomem względem swoich pogromców. Tydzień przerwy dał jednak drużynie wiele. Ta w półfinale drabinki przegranych stanowczo pokonała Fnatic wynikiem 3-1, aby rzucić rewanżowe wyzwanie drużynie, która pokonała ich przed tygodniem. Tym razem stawka spotkania była ogromna - to tytuł mistrza LEC. Dla Rogue pierwszy w historii, dla G2 Esports zaś dziesiąty.

Aleksi 'Aleksib' Virolainen, G2 EsportsFiński geniusz wraca do gry. To jego ostatnia szansa?

Rogue odrobiło zadanie domowe

Przed rozpoczęciem spotkania eksperci zgromadzeni w szwedzkiej Malmo Arenie, a także przedstawiciele społeczności, byli zgodni. Mistrzostwo miało trafić w ręce G2 Esports, które na przestrzeni spotkań w formacie do trzech wygranych map. Wraz z rozpoczęciem rywali na Summoner’s Rift, Rogue prędko postanowiło udowodnić, że postrzeganie serii przez ekspertów było błędne.

Adrian "Trymbi" Trybus wraz ze swoim partnerem z dolnej alei, Compem, prędko wypracował przewagę przeciwko Flakkedowi i Targamasowi, graczom G2. Wkrótce jasnym się stało, że dominacja odniesie się nie tylko do pojedynczej pozycji, lecz całej mapy. Początkowo niedoceniana drużyna nie dała dojść do głosu rywalom. Rozgrywka była konsekwentnie doprowadzana do końca, a wisienką na torcie był pentakill dla greckiego strzelca.

Druga odsłona starcia zapowiadała się lepiej dla G2 Esports. Choć z początku zawodnicy stronili od większych wymian, Jankos zabezpieczył na rzecz swojej drużyny dwa cenne cele mapy: smoka oraz Rift Heralda. Gdy doszło do śmiertelnych walk, te także nie faworyzowały konkretnej drużyny. Odmianę przyniósł późny etap rozgrywki, gdzie Rogue korzystając ze znakomicie rozwiniętej wizji wyłapuje pojedynczych przeciwników, tworząc liczne okazje do maksymalizowania przewagi. Ta ostatecznie doprowadza do punktu meczowego.

Tyler Ninja Blevins, streamerWielki powrót streamera. Zaskakująca decyzja. Obejrzysz go wszędzie

Zmiana strategii nie pomogła

G2 Esports zdecydowanie poczuło ostrze na gardle. Wielokrotnie utytułowana drużyna straciła przestrzeń do popełniania błędów, a każdy kolejny mógł okazać się fatalny w skutkach.Zmianę podejścia zobaczyliśmy jeszcze w fazie etapu wyboru bohaterów. BrokenBlade wybrał Fiorę, postać z której niegdyś słynął. Na dolnej alei zobaczyliśmy zaś połączenie Zeri oraz Tristany.

Mecz rozpoczął się optymistycznie dla ekipy Jankosa, wszak gracze zabezpieczyli pierwszą eliminację oraz smoka. W późniejszym czasie do głosu jednak doszło Rogue, a zawodnicy ponownie wykazali się mistrzowskimi umiejętnościami wykorzystania danych im okazji. W 23 minucie spotkania posiadali blisko osiem tysięcy sztuk złota przewagi.

Rogue zaczęło przypieczętowywać swój sukces chwilę po pojawieniu się na mapie Barona Nashora. Wyłapanie oddalonego nieco od zespołu Jankosa otworzyło możliwość zabezpieczenia cennego stwora. Potężne ulepszenie zwiększyło przewagę formacji, która w kolejnych minutach przypieczętowała swój historyczny triumf.

Zwycięstwo Rogue otwiera nowy rozdział w historii League of Legends European Championship. Formacja wielokrotnie markowała swoje zamiary zdobycia tytułu, jednak udało jej się to po raz pierwszy od kilku lat zmagań w najlepszych rozgrywkach Starego Kontynentu. Mocna forma drużyny nastraja optymistycznie przed nadchodzącymi mistrzostwami świata, które zaczną się już 29 września.

Jakub 'sinmivak' Rucki, AGO ROGUEUpadek polskich esportowców. Jeszcze niedawno wygrywali europejskie rozgrywki

Więcej o: