Nietypowa sytuacja. Jeden turniej i dwa zespoły z tej samej organizacji

Takie sytuacje w esporcie zdarzają się wyjątkowo rzadko. Na amerykańskiej Fragdelphii 17 zagrają dwa składy bezpośrednio powiązane z jedną organizacją - Evil Geniuses. Zaistniała sytuacja wzbudziła podejrzenia społeczności.

Przed kilkoma miesiącami Evil Geniuses rozszerzyli swoje wpływy, podpisując dwa dodatkowe składy w CS:GO. Od tamtego momentu organizacja ma pod swoimi skrzydłami trzy różne zespoły - co ważne wszystkie z tego samego regionu. Wreszcie musiało dojść do konfliktu interesów Dwa z nich wezmą niebawem w Fragdelphia 17, czego nie wyklucza regulamin. Pojawiły się słowa sprzeciwu.

Zobacz wideo F1 22 NA PS5. Nowi kierowcy, najnowszy tor, duże zmiany w menu

Manipulacje Evil Geniuses?

Evil Geniuses mają obecnie zakontraktowanych kilkunastu różnych zawodników, którzy są rozdzieleni pomiędzy trzy oddzielne formacje. Dwie niższe rangą zgłoszono do udziału w Fragdelphia 17 - regionalnych rozgrywek w Stanach Zjednoczonych, które często są idealną formą promocji dla mniej doświadczonych zawodników i niszowych zespołów. 

W większości czołowych turniejów branie udziału przez dwa powiązane ze sobą zespoły jednej organizacji jest niedozwolone, ale regulamin Fragdelphii nie zabrania takiej procedury, ale ruch Evil Geniuses spotkał się z głośną reakcją reszty uczestników i amerykańskich fanów CS:GO.

Trener biorącego również udział w Fragdelphii ATK, Daniel "spray" Kogan, podkreśli, że EG w ten sposób ma szansę zgarnąć nawet 60% całej puli nagród z turnieju, która wynosi w sumie 100 tysięcy dolarów. To znacząco dyskryminuje mniejszych uczestników. Do tego dochodzi jeszcze scenariusz, w którym obydwie strony napotykają na siebie w określonym etapie zmagań. Czy takowy mecz byłby w ogóle wiarygodny?

Więcej treści esportowych na Gazeta.pl.

Do zarzutów odniósł się Joeseph "Muenster" Lima - szkoleniowiec Party Astronauts, którzy są jednym ze składów podległych Evil Geniuses. 

Fragdelphia to jeden z tych turniejów, na którym wszyscy uwielbiamy grać. Długo prowadziliśmy dyskusje na temat udziału w nim. Zapewniam każdego, że żadne nieuczciwe układy nie wchodzą w grę. Wszyscy jesteśmy tam, aby dobrze się bawić - i wygrać.

Same słowa to jednak za mało, ażeby uspokoić temat. Pokaźna część społeczności i "spray" nadal liczą na stanowczą reakcję ze strony organizatorów. Władze Fragdelphii na razie milczą.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.