BIG zawiodło fanów. IEM Kolonia bez niemieckiej drużyny

Nie mów "hop", póki nie przeskoczysz. Sen niemieckich fanów o sukcesie ich rodzimej formacji na IEM Kolonia rozpłynął się tak szybko, jak się narodził. BIG nie zagra w głównym turnieju - ich zawodnicy w Lanxess Arenie pojawią się tylko w roli widzów.

Wielki turniej, większe oczekiwania, a na koniec największe rozczarowanie. Niemieckie BIG nie zagra o trofeum IEM Kolonia. Choć formacja notowała w ostatnim czasie znakomite wyniki, tak w decydującym o awansie do rywalizacji turnieju poległa w serii z Astralis. Kibice gospodarzy będą musieli dopingować więc kogoś innego.

Zobacz wideo Relacja z PLE GG Gaming Weekend

Sensacyjna porażka BIG

To nie tak miało być. Ostatnie tygodnie w wykonaniu BIG wypadły naprawdę udanie. Drużyna radziła sobie dobrze w wysokich rangą turniejach, sensacyjnie wygrywając Roobet Cup, w którego finale utarli nosa światowej jedynce, FaZe Clanowi. Zapowiadało się więc, że do Kolonii Niemcy pojadą w bojowych nastrojach - może nie jako faworyt, ale na pewno liczący się w grze kandydat. Tymczasem pobyt w czwartym największym mieście Niemiec nie trwał zbyt długo. Po dwóch dniach baraży zespół wróci do Berlina na tarczy.

BIG zawiodło dwukrotnie. Po łatwej wygranej z ORDER formacji przyszło zmierzyć się z rosyjskimi Outsiders. Wypadli słabiej od przeciwnika, przegrywając zdecydowanie 0:2. To jednak nie był jeszcze koniec ich nadziei. Został bowiem mecz o wszystko, w którym czekało na nich Astralis.

Z Duńczykami nie było już wymówek. Astralis jest kolosem na glinianych nogach - renomowana organizacja nie umie ustabilizować formy, bazując na przebłyskach indywidualnych przede wszystkim ze strony Benjamina "blameF'a" Bremera. To BIG typowano w roli faworyta tego zestawienia, zwłaszcza zważając na ostatnią dyspozycję Niemców.

League of LegendsMaraton gracza w LoL. Grał 58 godzin, aby zdobyć rangę

Seria była zażarta i zajęła trzy intensywne mapy. BIG mogło być zadowolone z przeprowadzonego veta, gdyż trafiły im się trzy plansze, na których grali dość często. Na pierwszym Nuke'u pokazali siłę na samym starcie, chociaż był to wybór ich przeciwnika. Po zamianie stron wszystko jednak się posypało. Mapa skończyła się wynikiem 14:16, chociaż BIG do przerwy prowadziło 11:4.

Niemcy odbili się na Duście 2, gdzie to z kolei Astralis zabrakło tlenu w kluczowym etapie zmagań. O rezultacie spotkania miał więc zadecydować Overpass. BIG zagrało na nim słabą stronę antyterrorystów, a w roli atakującej trudno jest gonić wynik. Ostatecznie Niemcom nie udało się nadrobić straty - Astralis wygrało 16:11 i całą serię 2:1. 

Zwycięzcy Gortat Cup w Call of Duty: WarzoneRocket najlepszym graczem Gortat Cup. "Udowodniłem, że osoby grające na myszce, też mogą wygrywać"

Gracze bardziej rozczarowani od fanów

Brak udziału BIG w IEM-ie Kolonia jest dużą niespodzianką - z pewnością niemiłą dla licznej grupy Niemców, która planowała wspierać swoich ulubieńców i trzymać kciuki za ich wejście do fazy play-off. Wtedy to fani zyskaliby możliwość oglądania zawodników na żywo. I być może rzeczywiście BIG pojawi się w Lanxess Arenie, ale na pewno nie z celem rywalizacji.

Więcej treści esportowych na Gazeta.pl.

Wymownie porażkę skomentował lider drużyny, Johaness "tabseN" Wodarz, przepraszając i dziękując zarazem kibicom za wsparcie.

Jestem załamany. Rozpoczynanie letniej przerwy w tym stylu jest nie do zniesienia. Daliśmy z siebie wszystko, porażkę biorę na klatę. 
Dziękuję za wsparcie. Bez was jesteśmy niczym. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego.

Polscy kibice doskonale wiedzą, jak muszą się czuć obecnie fani esportu zza naszej zachodniej granicy. To pierwszy raz od lat, kiedy w Kolonii zabraknie na IEM-ie niemieckiej ekipy. Na IEM-ie w Katowicach od kilku edycji stało się to niestety elementem powtarzalnym, który można już nazwać niechlubną tradycją polskiego CS:GO.

Czerwona kartka, FIFA 22To będzie najlepsza FIFA w historii? Nad tym EA Sports musi popracować

Więcej o: