Weteran polskiego esportu szuka zespołu. "Po prostu kocham tę grę"

Grzegorz "SZPERO" Dziamałek odszedł z Wisły All in! Games Kraków po niemal trzech latach. Przed weteranem kolejny etap w karierze - być może jeden z ostatnich w roli zawodnika.

Grzegorz "SZPERO" Dziamałek jest aktywnym graczem na scenie CS:GO od niemal dekady. Dobrze znają go wszyscy polscy fani Counter-Strike'a. Dlatego też teraz każdy zastanawia się, jaki będzie kolejny ruch doświadczonego zawodnika po jego rozstaniu z Wisłą All in! Games Kraków. Zwłaszcza że obecnie perspektywy na polskiej scenie wcale nie malują się kolorowo.

Zobacz wideo

Wisła Kraków zawiodła

Na przestrzeni całego swojego pobytu w Wiśle "SZPERO" zetknął się z wieloma różnymi zawodnikami. Od początku do końca towarzyszył mu w zasadzie jedynie Grzegorz "jedqr" Jędras, który, podobnie jak on, opuścił szeregi "Białej Gwiazdy" wraz z końcem czerwca. Pomimo różnych konceptów, zmian i rotacji wydaje się jednak, że Wisła nigdy nie spełniła pokładanych niej nadziei. 

Poza kilkoma sukcesami na rodzimym podwórku było skromnie. Na arenie międzynarodowej za to już kompletne ubóstwo - brak awansów na czołowe turnieje i stałe obijanie się o granice pierwszej trzydziestki światowego rankingu. Przede wszystkim Wiślakom nie udało się ani razu dostać do głównej fazy IEM-a Katowice, a próbowali swoich sił dwukrotnie. Niestety bezskutecznie. Przykro rozczarowujące biorąc pod uwagę, że w minionych latach Wisłę uważało się niejednokrotnie za najlepszą polską ekipę. To chyba idealnie oddaje obecną pozycję Polski na profesjonalnej scenie CS:GO.

Sam "SZPERO" zmieniał też swoje role w Wiśle. W pierwszych latach kariery kibice kojarzyli go przede wszystkim z pozycji snajpera. W szeregach "Białej Gwiazdy" Dziamałek nie był pierwszoplanowym AWP-erem i rzadko sięgał po broń z lunetą. Zdecydowanie za to rozwijał się w roli prowadzącego. Starał się być liderem, który przekaże też swoim podopiecznym bezcenne doświadczenie, jakie nabywał latami rywalizacji. 

Czy sam "SZPERO" sprawdził się w Wiśle? Nie sposób jednoznacznie ocenić. Jako lider składu z pewnością ponosi częściową odpowiedzialność za fiasko projektu. Czasami jednak wydaje się, że jego wkład w grę drużyny był mocno bagatelizowany. Rzadko kiedy mówi się o Dziamałku jako o jednym z czołowych prowadzących na polskiej scenie CS:GO, a jednak ten miał okazję pracować z wieloma graczami - poznawać ich styl i zachowania. Pod kątem wiedzy i stażu niewielu zawodników w Polsce ma jakiekolwiek porównanie do byłego reprezentanta Wisły.

Jake 'Stewie2K' Yip zamienił Team Liquid na Evil Geniuses.Znowu zmiany w amerykańskim CS:GO? Tym razem zespół może zmienić legenda

Co dalej?

W przypadku "SZPERA" raczej trudno jest zakładać, aby miał szukać opcji kontynuowania kariery za granicą. Choć byłoby to miłe i ciekawe zaskoczenie, tak Dziamałek nigdy nie grał profesjonalnie w zespole anglojęzycznym. Do tego mało prawdopodobne, ażeby zagraniczne organizacje szukały prowadzącego akurat w Polsce.

Więcej treści esportowych na Gazeta.pl.

Temu też trzeba się nastawiać na nowy projekt na polskim podwórku z samym "SZPEREM". Możliwe, że w trakcie przerwy wakacyjnej dojdzie do konkretniejszego przetasowania, a wtedy mogą się pojawić różne opcje. 

Bartosz 'hyper' Wolny, Izako BoarsTo nie tak miało wyglądać. Izako Boars zwalnia skład

Najciekawszą wizją byłby chyba jednak skład zbudowany przez Dziamałka od zera. Ostatnio serca kibiców CS:GO podbił romantyczny koncept tworzenia drużyn pod kryptonimem "The Last Dance" w myśl popularnego serialu o Chicago Bulls. Kto jak kto, ale "SZPERO" mógłby stanąć na czele takiej formacji, zbierając jako weteran graczy, z którymi chciałby skleić taką koncepcję. Ma, z kogo przebierać, bo obecnie wśród polskich graczy bardzo wielu nie ma kontraktu. Wizja duetu Grzegorz "SZPERO" Dziamałek-Janusz "Snax" Pogorzelski? Brzmi ciekawie, chociaż ich role na przestrzeni lat nieco się pokrywały, więc tu mógłby być problem.

"SZPERO" napisał w oświadczeniu po odejściu z Wisły All in! Games Kraków, że granie i rywalizowanie nadal sprawia mu ogromną przyjemność. W przypadku esportowców to najczęściej wypalenie jest przyczyną przejścia na emeryturę, więc nic nie wskazuje na to, jakoby Dziamałek miał w najbliższym czasie odwiesić myszkę na kołek. Nie tak dawno przy okazji jednego z filmów na własnym kanale, w którym opowiadał o temacie mistrzostw świata w CS:GO, zawodnik przyznał również, że kiedyś spróbowałby swoich sił w roli trenera. 

Ostatnio Dziamałek mocno skupił się na prowadzeniu kanałów na Twitchu i YouTube, gdzie udziela się regularnie. Na konkretne informacje w kwestii przyszłości i kolejnych ruchów w karierze najpewniej fanom przyjdzie jeszcze trochę poczkać.

FaZe Clan powstał w 2010 roku i zaledwie po 11 latach wkroczy na giełdę.Gracz Fortnite w tarapatach. Stracił pracę za rasistowskie słowa

Więcej o: