Poświęcił życie esportowi. Kariera ze zwrotami akcji

Profesjonalny gracz, menedżer, główny trener - i przede wszystkim wizjoner. Kariera Choi "Polt" Seong-huna jest naszpikowana zwrotami akcji, które udowadniają, że Koreańczyk poświęcił życie esportowi.

Sport elektroniczny liczy dekady historii. Przez długie lata obserwowania branży przewinęło się przez nią wiele nazwisk. Niektóre zwiastowały świetlaną karierę, jednak niespodziewanie znikając. Inne były zaś niepozorne, a odmieniają oblicze nie tylko wąskiego zakresu danej gry, lecz całej branży. Jedną z takich osób niewątpliwie jest Choi "Polt" Seong-hun.

Zobacz wideo Marcin Gortat i Bogusław Leśnodorski zainwestowali w żyłę złota. Biznes marzeń

Esport wcale nie od dziecka

Polt urodził się 2 lipca 1988 roku w Korei Południowej, kraju, który wkrótce stał się światową kolebką sportów elektronicznych. Współczesne pokolenie Koreańczyków możemy śmiało definiować, jako wychowane w kulturze esportu. To stwierdzenie nie ma jednak zastosowania w przypadku Choi Seong-huna, wszak boom na rywalizację z wykorzystaniem gier komputerowych miał pojawić ponad dziesięć lat po jego narodzinach, wraz z premierą pierwszej części StarCrafta.

Możemy przypuszczać, że Polt do pewnego momentu swojego życia był zwyczajnym dzieckiem i nastolatkiem. Informacje, które można wyłuskać z odmętów Internetu wskazują, że po raz pierwszy z esportem zaczął romansować za sprawą WarCrafta III z dodatkiem The Frozen Throne. Nie był wówczas pełnowymiarowym profesjonalnym graczem, jednak zdecydowanie do tego aspirował, będąc częścią południowokoreańskiej drużyny. Niestety, wraz z upływem lat ślady jego działalności zniknęły, choć do niedawna można było odnaleźć replaye z jego oficjalnych spotkań.

Damien 'maLeK' MarcelByły członek sztabu EG nie gryzie się w język. "Nikt nas nie słuchał"

Lata poświęcone strategiom

Wiele lat spędzonych przy Warcrafcie III zdecydowanie wypracowały u Polta cechy, które są niezbędne aby odnosić sukcesy w strategiach czasu rzeczywistego. Tych nie udało wykorzystać się w grze traktującej o rywalizacji ludzi, nieumarłych i orków, lecz w innej grze przedsiębiorstwa Blizzard Entertainment. Mowa rzecz jasna o StarCrafcie II.

Gra określana popularnym skrótem SC2 trafiła w ręce graczy w lipcu 2010 roku, a już po kilku tygodniach stała się areną do rywalizacji dla najlepszych esportowców z Korei Południowej. Nowy tytuł interesował wiele osób - graczy pierwszej części StarCrafta, zupełnie nowe osoby, lub jak w przypadku Polta, zaprawionych w boju weteranów Warcrafta III.

Seong-hun zasłynął już na chwilę po premierze gry. Reprezentował wówczas formację Prime. Otoczenie innymi profesjonalnymi zawodnikami, a także doświadczenie wywodzące się z innego RTS-a zdecydowanie przyspieszyło jego rozwój jako gracza. Pierwszymi sukcesami Polta było zakwalifikowanie się do Global StarCraft II League, które do dziś pozostaje jednymi z najbardziej prestiżowych rozgrywek SC2. W społeczności fanów zasłynął natomiast spektakularnym zwycięstwem przeciwko BoxeRowi, jednej z legend sceny.

Wylot do Stanów Zjednoczonych

Kariera nabierała rozpędu. Gracz niewątpliwie mógł poświęcić swoje życie StarCraftowi i przez kolejne lata czerpać zyski wyłącznie z grania i występowania na profesjonalnych turniejach. Koreańczyk postanowił jednak podjąć niezwykle trzeźwą decyzję, która z perspektywy czasu obrazuje jego dojrzałość.

Polt w 2013 roku zdecydował bowiem, aby zrezygnować z występu w GSL-u i wyjechać za granicę - do Stanów Zjednoczonych. Głównym powodem wyjazdu nie była chęć podbicia zachodniej sceny, co w późniejszych latach czyniło wielu graczy z Korei Południowej. W USA gracz rozpoczął studia, nie mając jednak zamiaru rezygnować ze StarCrafta II.

Reakcje społeczności były różne, jednak wspólnym mianownikiem był smutek wynikający z zakończenia rywalizacji gracza w Korei Południowej. Wątek na forum TL poświęcony decyzji Polta zebrał blisko 600 komentarzy, a fani prześcigali się w próbach przewidywania przyszłości, do jakiej zachodniej drużyny dołączy Polt. Wśród niecelnych strzałów wymieniano Team Liquid, Evil Geniuses czy Complexity. Ostatecznie gracz nie został przedstawicielem żadnej z formacji, a zamiast tego pozyskał wsparcie tajwańskiej firmy, CM Storm.

Korzystając ze wsparcia tajwańskiego producenta sprzętu komputerowego, Polt rozwinął swoją karierę stając się jednym z najsilniejszych elementów zachodniej sceny StarCrafta II. W przeciągu wielu trzech lat współpracy Polt dwunastokrotnie znalazł się na podium turniejów rangi Premier, z czego w połowie przypadków na jego szczycie. Jeden z najbardziej pamiętnych triumfów wydarzył się w Polsce podczas Intel Extreme Masters Katowice.

Wraz z nadejściem roku 2016 jego kariera zaczęła powoli wygasać. Na ostatnie miesiące roku gracz związał się z Team EnVyUs, aby 12 października podjąć decyzję o przejściu na emeryturę.

BLAST Premier Spring 2022 w LizbonieSerca esportowych fanów zabiły głośno w Lizbonie. Niesamowita atmosfera na turnieju BLAST

Widmo każdego Koreańczyka

Esportowcy z Europy czy Ameryki Północnej są uprzywilejowani względem Koreańczyków. Ich kariera może trwać bowiem aż sami jej nie przerwą, lub wyniki okażą się na tyle mierne, że nie będą mogli utrzymać się wyłącznie z grania. W przypadku mieszkańców Korei Południowej kres podbojom gier komputerowych często kładł czynnik zewnętrzny wynikający z ich obywatelstwa, obowiązkowa służba wojskowa.

Polt smutnemu obowiązkowi poddał się wkrótce po opuszczeniu EnVyUs. Obowiązek wobec ojczyzny wypełniał do kwietnia 2019 roku. Zaraz po powrocie z wojska spróbował wrócić do profesjonalnej gry w StarCrafta, jednocześnie streamując swoje poczynania na Twitchu. Dwa i pół roku to jednak spory czas, a w przypadku esportu przepaść, której mogą nie przeskoczyć nawet najbardziej utalentowani gracze.

Podczas jego przerwy w układzie sił kosmicznego RTS-a sporo się zmieniło, a największym dowodem zmiany był sukces Joony "Serrala" Sotali. Było to bezprecedensowe wydarzenie, gdy gracz spoza Korei zdominował najważniejsze turnieje, sięgając także po tytuł mistrza świata. W rzeczywistości ewolucja gry sprawiła, że StarCraft w 2019 roku był zupełnie inną grą, niż ta, którą Polt opuszczał wiele miesięcy wcześniej.

Pomimo usilnych starań Polt nie był w stanie wrócić do poprzedniej formy, lub ta była już niewystarczająca, aby rzucać wyzwanie najmocniejszym graczom z całego świata. Kilkumiesięczne starania zakończyły się porażkami podczas cotygodniowych turniejów ESL Open. Wyjazd na IEM Katowice 2020, aby startować z otwartej drabinki, był jeszcze większym rozczarowaniem, wszak Polt wrócił do domu z pustymi rękoma po dwóch przegranych przeciwko przeciętnym, zachodnim graczom - SpeCialowi oraz Harstemowi.

Nie emerytura, lecz inna gra

Wnioskując na kolejnych poczynaniach Polta, ten musiał zdać sobie sprawę, że w StarCrafcie nie jest już w stanie wiele osiągnąć. Esport był jednak jego powołaniem, dlatego zamiast przejść na standardowy etat, gracz postanowił zmienić płaszczyznę swoich starań. Jego wybór padł na powstający wówczas autobattler od Riot Games, Teamfight Tactics.

Polt początkowo poświęcał się grze w zaciszu swojego domu, prędko zdobywając 1. miejsce w północnoamerykańskim rankingu. Jego sukces wprawiał graczy z czołówki w konsternacje, wszak styl gry Koreańczyka wyróżniał się na tle panujących wówczas niepisanych reguł, które dopuszczały wyłącznie dwa style prowadzenia rozgrywki.

Gdy Polt włączył stream, szybko stało się jasne, na czym polega fenomen jego sukcesu. Okazało się, że gra on w sposób reaktywny, znając doskonale zachodzące w grze mechanizmy był w stanie dobrać najlepszą możliwą taktykę korzystając z środków, które otrzymywał w losowy sposób w trakcie meczu. Jego styl wkrótce stał się popularny, co doprowadziło do zmian w mecie (meta - most efficient tactic available, z ang. najbardziej opłacalnej dostępnej strategii - przyp. red) Teamfight Tactics.

Wyczyn gracza nie przeszedł bez echa. Wówczas esport wokół TFT dopiero ulegał kształtowaniu, a czołowe organizacje szukały najbardziej utalentowanych zawodników, aby zdążyć nawiązać współpracę, nim zrobi to ktoś inny. Wyczyn Polta był świetną wizytówką, która skusiła Team Liquid, w ten sposób spełniając liczne życzenie fanów sprzed lat.

Aleksandr 's1mple' KostyliewNiekwestionowany król CS:GO. s1mple pobił kolejny rekord

Nie trzeba być graczem, żeby zmienić esport

Polt reprezentował drużynę pod znakiem niebieskiego rumaka do 12 listopada 2020 roku. W trakcie krótkiej przygody nie zanotował spektakularnych sukcesów. Zaledwie dzień później jasnym się stało, że odejście z drużyny nie jest przypadkowe. W mediach społecznościowych organizacji T1 pojawił się film, w którym Koreańczyk przedstawił się jako menedżer generalny sekcji League of Legends.

Wobec przedstawionych celów, Polt z miejsca wydawał się idealny na to stanowisko. Był przede wszystkim osobą wykształconą, dojrzałą i z barwną esportową przeszłością. Znał potrzeby graczy i sposoby, aby im sprostać. Jego dodatkowym plusem była znajomość dwóch języków - koreańskiego, co wynika z miejsca urodzenia oraz angielskiego, który nabył studiując za granicą.

Pozycja General Managera to jednak nie miejsce, w którym historia Polta spotyka się z aktualnymi realiami. Po roku pełnienia swoich zadań, jego obowiązki zostały poszerzone o pozycję głównego trenera zespołu League of Legends. Na stanowisku zastąpił Son "Stardusta" Seok-hee, również personę o barwnej historii nawiązującej do StarCrafta. W tym samym czasie doszło do zmian w wyjściowej piątce zespołu wielokrotnie zasiadającego na szczycie podium mistrzostw świata. Drużynęna stałe opuścił Teddy, a Gumayusi stał się jedynym strzelcem formacji. Dodatkowo na górnej alei Zeus zastąpił Cannę.

Od momentu podjęcia pozycji szkoleniowca minęło nieco ponad pół roku, a sukcesów na koncie ekipy jest sporo. Przede wszystkim T1 zwyciężyło wiosenne rozgrywki LCK nie tracąc ani jednego meczu. Zwycięstwo w lidze koreańskiej przełożyło się na awans na Mid-Season Invitational, gdzie zespół poległ dopiero w finale przeciwko chińskiej formacji Royal Never Give Up wynikiem 3-2.

Co przyniesie przyszłość?

Zgodnie z bazą kontraktów Riot Games, Polt pozostanie związany z organizacją T1 przynajmniej do listopada 2023 roku. Mówiąc o celach zespołu, bezpiecznie będzie założyć walkę o najwyższe lokaty, lecz nie tylko regionu Korei Południowej, a całego świata. Biorąc pod uwagę dotychczasowe wyniki w 2022 roku, zespół ma na to spore szanse.

Z dużym prawdopodobieństwem kariera Koreańczyka jako profesjonalnego gracza wygasła wraz z zakończeniem rywalizacji w Teamfight Tactics. Z uwagi na wiek nie stanowi konkurencji dla wschodzących gwiazd o znacznie lepszej koordynacji ruchowej, która jest wymagana przy dynamicznych tytułach. Opcją pozostają tytuły pokroju gier karcianych, jednak te we współczesnym esporcie nie cieszą się za dużą popularnością.

Wraz z wiekiem rośnie też potrzeba stabilizacji, stałego miejsca zatrudnienia o regularnych dochodach. Kariera zawodnika występującego na scenach jest kusząca, lecz zaledwie ścisła czołówka osiąga punkt, w którym nie musi martwić się codziennością, zwłaszcza w mniej popularnych dyscyplinach. Pozycja szkoleniowca i menedżera wypełnia wspomniane wymagania, a pełniona w miejscu jak T1, pozwala realnie myśleć o sukcesach na skalę światową, zaspokajając głód zwycięstwa.

Astralis cieszy się z triumfu na StarLadder Berlin Major 2019Duńczycy dominowali esport. Teraz nie mogą się odnaleźć

Więcej o: