Sukces polskiego zawodnika. OG w półfinale wiosennego BLAST Premier

Wystarczyło zaledwie kilka tygodni, aby F1ku wraz z nową organizacją mógł świętować pierwsze sukcesy. Maciej Miklas wraz z OG dotarł do półfinałów turnieju BLAST Premier Spring Final 2022

Choć całościowo polskie drużyny Counter-Strike’a: Global Offensive nie radzą sobie najlepiej, biało-czerwoni wciąż świętują sukcesy. Wszystko za sprawą występów w międzynarodowych drużynach. W minioną środę mogliśmy cieszyć się z sukcesu Macieja "F1ku" Miklasa, który wraz ze swoją nową drużyną OG awansował do półfinałów turnieju o łącznej puli przekraczającej 400 tys. dolarów.

Zobacz wideo F1 2021 - zobacz pierwsze wideo z gry

Setki tysięcy dolarów dla zwycięzców

W ostatnich dniach stolica Portugalii stała się miejscem rywalizacji dla najlepszych drużyn Counter-Strike: Global Offensive. Wszystko za sprawą zorganizowanego tam turnieju BLAST Premier Spring Final 2022, który gości osiem drużyn mogących pochwalić się wysokimi miejscami w światowym rankingu.

Pięciodniowe zmagania zapowiadały się niezwykle interesująco, co mecze na serwerze wyłącznie potwierdziły. Stawką zmagań jest 200 tys. dolarów z łącznej puli wynoszącej 425 tys. dolarów. Dodatkowo najlepsza drużyna awansuje do światowych finałów BLAST, które pod koniec roku rozdadzą graczom okrągły milion.

Dodatkowy dreszczyk emocji podczas oglądania rozgrywanego w Lizbonie turnieju serwują Polacy. Wszak zawody goszczą dwie drużyny reprezentowane przez biało-czerwonych. Pierwszą z nich jest ENCE z Pawłem "dychą" Dychą i Olkiem "hadesem" Miskiewiczem w składzie. Drugą zaś OG, gdzie możemy obserwować Macieja "F1ku" Miklasa. Co ciekawe, druga ze wspomnianych formacji na co dzień gra także z Mateuszem "mantuu" Wilczewskim, jednak ten został czasowo zastąpiony przez Degstera z uwagi na problemy zdrowotne.

G2 Esports JankosG2 wywalczy kolejne trofeum? Powracają europejskie rozgrywki LoL-a

Polacy radzą sobie świetnie

W wyniku losowania wszyscy biało-czerwoni trafili do grupy B, która została uzupełniona przez zespoły Natus Vincere oraz BIG. Zapowiadało to zaciętą rywalizację, jednak można śmiało stwierdzić, że wyniki przerosły najśmielsze oczekiwania kibiców. Ku zdziwieniu wielu, w światłach reflektorów znalazło się nie Na’Vi czy ENCE, lecz OG.

Zespół F1ku podczas zmagań grupowych rozegrał dwa mecze w formacie BO3. Rywalami OG były kolejno Natus Vincere oraz ENCE i oba zespoły musiały uznać wyższość ekipy Miklasa. Pierwsze spotkanie zakończyło się wynikiem 2:1, natomiast drugie - 2:0. Awans bez ani jednej porażki oznacza, że formacja trafiła bezpośrednio do półfinałów turnieju. Prawdziwe wyzwania jednak wciąż przed nimi, albowiem ich kolejnym rywalem okaże się zwycięzca pojedynku pomiędzy Na’Vi i FaZe Clan.

ENCE, pomimo odnotowania porażki w fazie grupowej, także kontynuuje walkę o finał. Już 17 czerwca o godzinie 20:00 formacja dychy i hadesa zmierzy się z Teamem Vitality. Zwycięzca spotkania awansuje do półfinału, gdzie rywala oczekuje dominant grupy A, G2 Esports.

Abdul 'degster' Gasanow"Nigdy nie dołączę do drużyny rosyjskiej organizacji". Degster na temat swojej przyszłości w CS:GO

Więcej o: