Polska legenda esportu wstaje z kolan. "Snax" błyszczy na IEM Dallas

Powrót na salony w istnie imponującym stylu. Janusz "Snax" Pogorzelski dostał szansę zastępczego wejścia do ENCE na czas IEM-u Dallas. Choć Polak od lat nie rywalizował na najwyższym poziomie, tak jego pierwsze mecze na amerykańskim turnieju były naprawdę przyzwoite.

Poniedziałkowego wieczoru w oczach polskich fanów CS:GO z pewnością pojawiły się łezki nostalgii. Wszystko za sprawą okazji do ponownego zobaczenia Janusza "Snaxa" Pogorzelskiego w akcji w rozgrywkach dla czołowych formacji esportowej sceny. Były gracz legendarnego składu Virtus.pro pokazał, że wciąż ma to coś. Doświadczony Polak zapewnił sobie kilka efektownych powtórek.

Zobacz wideo Relacja z PLE GG Gaming Weekend

Rozstanie z Anonymo. Pogorzelski był w kropce

Początek roku nie zapowiadał jednak takiego przełomu, jaki wydarzy się w karierze Pogorzelskiego. "Snax" odszedł z Anonymo. Obie strony rozstały się w mieszanych nastrojach, czując, że projekt nie spełnił pokładanych w nim oczekiwań. Zawodnik obrał własną ścieżkę - z kilkoma innymi polskimi graczami stworzyli sklejkę MONKE. Piątka rozegrała ze sobą kilka turniejów, ogłaszając przy okazji, iż szukają organizacji, która weźmie ich pod swoje skrzydła. Mijały tygodnie o konkretów brakowało - zarówno w kontekście ofert, jak i wyników. MONKE rozpadło się w marcu. Wizje co do konceptu były różne. Część zawodników dalej chciała grać, ale kontynuację inicjatywy negował Kamil "KEi" Pietkun. Każdy poszedł więc w swoją stronę.

Dla "Snaxa" nie był to łatwy moment w karierze. Po raz kolejny coś nie poszło po jego myśli, a było to już kolejne rozczarowanie z rzędu. Pogorzelski ogłosił, że jest otwarty na wszelakie propozycje, nie wykluczając zaangażowania się w zagraniczny projekt. W tym temacie było cicho aż do IEM-u Dallas. Okazało się bowiem, że z jadącym na turniej ENCE nie może się zabrać Lotan "Spinx" Giladi. Izraelczyka wyeliminowały kłopoty wizowe. I tu na scenę wchodzi "Snax", który został dowołany przez fińską organizację do składu. Tym samym w zespole ENCE było już trzech Polaków, bowiem jego regularnymi zawodnikami są Olek "hades" Miśkiewicz i Paweł "dycha" Dycha.

Ostatnie lata kariery Pogorzelskiego były niezwykle monotonne, a tu nagle pojawił się taki przełom. Po raz drugi Polak dostał szansę zagrania w formacji międzynarodowej. Pierwsze podejście to rok 2018 i kilka miesięcy w szeregach MOUZ. To jednak nie wypaliło, ale po latach "Snax" znowu mógł pokazać, na co go stać. W czołowym składzie i na światowej arenie. 

Wieść ucieszyła nie tylko polskich kibiców, ale i zagranicznych. O Polaku nikt nie zapomniał, za to wszyscy w pamięci mieli jego popisy z okresu Virtus.pro. Na amerykańskim turnieju zresztą też już potrafił w przeszłości błyszczeć - jego akcja 1 na 4 z IEM-a Nowy Jork to wciąż jedna z wisienek na torcie, jeśli chodzi o rundy pistoletowe w Counter-Strike'u.  "Sneaky beaky Snax" na stałe zapisał się na kartach historii CS:GO i nawet kilka lat ciszy nie mogło go z nich usunąć. Na jego występ w Dallas czekano z ogromną niecierpliwością. 

 

Vander, profesjonalny gracz League of LegendsVander jeszcze nie zostanie trenerem. Dołączył do Misfits Premier

"Snax" wraca do gry

Czy mamy 2014 rok? A może 2015 lub 2016? Nie - 2022, a widok "Snaxa" deklasującego graczy G2 Esports na IEM-ie Dallas to nie żadna fatamorgana. Pogorzelski razem z ENCE już pierwszego dnia zapewnili sobie awans do fazy play-off. Dwie szybkie wygrane i fińska organizacja może być spokojna o dalszy byt na amerykańskim turnieju. Co ważne sam dowołany w zastępstwo Polak wcale nie odstawał od ekipy, a kilkukrotnie ratował jej punkty.

Choć Pogorzelski ma za zadanie wejść w miejsce gwiazdy zespołu "Spinxa", to idzie mu w tym naprawdę nieźle. Może i mapa rozegrana przeciwko MOUZ nie była aż tak spektakularna, ale w serii przeciwko G2 Januszowi szło naprawdę dobrze. Zaliczył kilka świetnych zagrań indywidualnych, wygrywając imponująco sytuację 1 na 2 na Duście2. Na Nuke'a trafił nawet jednego przeciwnika z Zeusa. Wróciły wspomnienia z legendarnych akcji Pogorzelskiego, które notował jeszcze w barwach Virtus.pro.

ENCE wygrało z MOUZ i G2, dzięki czemu na pewno wyjdzie z Grupy A. W środę czeka ich jeszcze mecz z FaZe Clanem, który zadecyduje o rozstawieniu drużyn w fazie play-off. Zwycięzca automatycznie wejdzie do półfinałów, z kolei przegrany będzie musiał radzić sobie w spotkaniu ćwierćfinałowym.

Piotr 'izak' SkowyrskiKomentowali razem mecze, teraz będą rozmawiać. Maciej Iwański i Izak tworzą podcast

Fani liczą na więcej. Na co jeszcze stać "Snaxa"?

Internauci okazali Polakowi ogromne wsparcie, a na jego zagrania reagowano setkami wpisów chociażby na Twitterze. Taka reakcja esportowej społeczności tylko i wyłącznie cieszy. Sam "Snax" też jest ewidentnie podbudowany pochlebnymi komentarzami. Być może sam udowodnił sobie, że jeszcze co nieco potrafi pokazać w CS:GO i niektórzy przedwcześnie go szufladkowali.

Na pytanie o własne odczucia po rozegraniu dwóch spotkań "Snax" odpowiedział:

Czuję się bardzo dobrze. Przy pierwszym meczu nieco się stresowałem, ale pomogli mi przy tym koledzy.
Moje doświadczenie na pewno może pomóc. Teraz w ogóle nie czuję stresu. Po prostu muszę się skupić. Przeciwko G2 czułem się bardzo komfortowo. Nie robi mi to różnicy, czy gramy bez publiki czy z nią na arenie.
Graliśmy razem przez jakieś dwa dni, ale robiłem też przy tym sporo papierkowej roboty. Marco ("Snappi") opowiadał mi o taktykach i strategiach. Robię co mogę, kiedy dyktuje on dany wariant.
Może jeszcze nie gram na poziomie porównywalnym do tego z Virtus.pro. To wciąż dla mnie trochę trudne, bo przez ostatnie dwa lata grałem tylko w polskich składach, a teraz rozmawiamy po angielsku. Po prostu muszę pozostać skupionym. Na razie to nie jest moje 100%, ale jeśli znowu dostanę szansę gry na poziomie tieru 1 lub 2, myślę że udowodniłbym swoją jakość.

Na razie powrót Pogorzelskiego do światowego CS:GO układa się więc znakomicie, ale przed ENCE jeszcze nie jedno wyzwanie do pokonania w Dallas. Środowy mecz z FaZe może im znacząco ułatwić drogę, jeśli uda się go wygrać i awansować bezpośrednio do półfinałów. Warto jednak przypomnieć, że następni rywale ENCE to lider światowego rankingu i zwycięzca PGL Major Antwerpia, na którym sama fińska organizacja doszła do półfinałów.

Dallas może być dla "Snaxa" odkupieniem i szansą powrotu na szczyt. W najlepszych latach regularnie jeździł na Majory i święcił ogromne sukcesy, co miało miejsce przede wszystkim w Virtus.pro. Czterokrotne wyróżnienie w postaci nominacji do najlepszej dwudziestki graczy roku w CS:GO w latach 2014-2017 nie wzięło się przecież znikąd. "WUC" budzi się z długiego snu, a polscy kibice mają nadzieje, że jest jeszcze przed nim konkretny rozdział w Counter-Strike'u do napisania.

Mid-Season Invitational, Royal Never Give Up, zespół League of LegendsImponujące statystyki koreańskiego esportowca. Najlepszy gracz MSI

Więcej o: