Australijski CS:GO w kryzysie. Dlaczego mają takie problemy?

Wycofujące się organizacje, skandale z ustawianiem spotkań i sama w sobie trefność regionu. Australia nigdy nie miała łatwo w CS:GO, ale w obecnych realiach ich lokalna scena stoi na krawędzi. U nich Counter-Strike nie idzie do przodu, a wręcz się cofa.

Bywały czasy, kiedy Australijczycy realnie walczyli o sukcesy na Majorze. Stale jeździli na znaczące turnieje, gdzie notowali przyzwoite wyniki. Australijska scena CS:GO uległa jednak zaniedbaniu i niczym piękna posiadłość pełna życia przerodziła się szary, pełen problemów dom. Co dokładnie doprowadziło do takiego regresu?

Zobacz wideo Marcin Gortat i Bogusław Leśnodorski zainwestowali w żyłę złota. Biznes marzeń

Złote lata Australia ma już za sobą

Od kiedy profesjonalna scena Counter-Strike'a jeszcze raczkowała, Australia miała już swoich reprezentantów na Majorze. Pierwszym z nich było Vox Eminor w Katowicach w 2014 roku. Później ich zespół przeszedł pod szyld dużo bardziej znany obecnie - Renegades. W międzyczasie pojawiło się również chociażby Immunity. W szczytowym momencie Australia potrafiła wysłać nawet dwa składy na czołowy turniej. Jak na możliwości ich regionu było to naprawdę dużo.

Twarzą australijskiego CS:GO był Chad "SPUNJ" Burchill. Energiczny, brawurowy, czasem igrający na granicy bezczelności lider Renegades stał się ustami Australii w sprawach esportowej sceny Counter-Strike'a. Nigdy nie był wybitnym zawodnikiem i w 2016 roku odwiesił myszkę na kołek, ale nie bez powodu krótko potem stał się jednym z czołowych ekspertów, którego zapraszano na wszelakie rozgrywki. 

Wracając jednak do samych zespołów - z czasem na arenie międzynarodowej ostali się już tylko Renegades. Swoje największe sukcesy zaczęli notować po kilku zmianach i odmłodzeniu zespołu. Ten na wyżyny wspiął się w 2019 roku, dochodząc do ćwierćfinału IEM-a Katowice i półfinałów Majora w Berlinie. Tyle że Renegades nie byli taką tam sobie zwykłą formacją. Zespół na długo wcześniej przeniósł się do Stanów Zjednoczonych, gdzie mógł rywalizować aktywnie z zespołami z Ameryki Północnej. W Australii rozgrywki regionalne były na zbyt niskim szczeblu. Nie dawało to szans na prawidłowy rozwój, ograniczając przy tym okazję do łapania się na międzynarodowe turnieje. Jeszcze w 2015 roku "SPUNJ" w wywiadzie dla Esport Aftonbladet mówił:

Renegades mają przygotowany dom w USA. Zamierzamy więc tam pojechać i jak najlepiej wykorzystać ten obiekt, wcielić się w pełnoetatową drużynę, grać w Counter-Strike'a przez pełne godziny od poniedziałku do piątku, odpowiednio trenować i mieć nadzieję, że w Ameryce będziemy mieli lepszych przeciwników do treningów niż w Australii. Te dwa czynniki razem wzięte sprawiły, że USA wydaje się prawdopodobnie lepszym miejscem niż Europa.

Janusz 'Snax' Pogorzelski, gracz Anonymo EsportsSnax zagra w ENCE. Pogorzelski zastąpi Spinxa na IEM Dallas

Na krańcu świata. Główny problem Australii

Właśnie kwestia położenia geograficznego często komplikowała sprawy Australii. Inna strefa czasowa i kłopoty z grą w międzynarodowych turniejach online nie pozwalały ich zespołom na aktywną rywalizację z zagranicznymi zespołami. W pewnym momencie terminarze Australijczyków były tak ubogie, że ograniczały się w zasadzie do kilku kompetycji rocznie. Nie wszędzie dostawali też zaproszenia - jedynie IEM Sydney był dla nich gwarancją występu w roli gospodarza.

Największe komplikacje przyszły jednak wraz z początkiem pandemii. W momencie, kiedy cały esport został przeniesiony na turnieje online, a podróżowanie było znacząco utrudnione, Australię pozostawiono samej sobie. 

Więcej treści esportowych na Gazeta.pl.

Choć kilka cyklów rozgrywano regularnie tak próżno było wśród ich uczestników szukać Australijczyków. Mało tego - pod koniec 2020 roku ze sceny CS:GO wycofali się 100Thieves, którzy mieli pod swoimi skrzydłami najwyżej notowany skład z Australii. Region stracił liczącego się reprezentanta na arenie międzynarodowej. 

gucciGucci rozpoczyna współpracę z organizatorem turniejów esportowych. Wspomogą rozwój młodych talentów

Ustawianie spotkań?

2020 rok był dla Australii katastrofalny pod wieloma kątami. Poza komplikacjami, jakie wymieniliśmy w akapicie powyżej, scenę nawiedziło jednak jeszcze jedno widmo. W październiku ESIC (Esportowa Komisja Etyki) dotarła do poszlak wskazujących, że siedmiu młodych australijskich graczy było zamieszanych w ustawianie spotkań w ramach regionalnej ESEA Mountain Dew League. 

Kara i tak była lekka, bowiem wszyscy otrzymali jedynie 12-miesięczne wykluczenie. Mimo wszystko ucierpiało na tym kilka obiecujących zespołów, chociażby Rooster. "Koguty" powolutku dobijały się do czołówki regionalnej sceny jako młoda i przebojowa ekipa. Nagle zaś straciły dwóch zawodników. Krótko potem cały skład się posypał.

Incydenty tego pokroju jeszcze bardziej pogrążyły CS:GO w Australii. Trudniej było o inwestorów, a i kolejne organizacje zaczęły stopniowo zwijać manatki. Wieloletni biznes zamknęli Chiefs. 2021 rok nie przyniósł żadnego przełomu. Nie wypalił projekt EXTREMUM, który stworzono na podstawie byłych graczy 100Thieves. W pewnym momencie Australia mogło już polegać tylko na nowej piątce Renegades i ORDER. Obecnie zostali tylko ci pierwsi - ORDER wycofało się z CS:GO w maju w tym roku.

Finn 'karrigan' AndersenOd lat podążał za esportowym snem. Najstarszy zwycięzca Majora w historii

Co dalej z Australią w CS:GO?

Aktualnie Australia ma dwa składy, które w ostatnich miesiącach rywalizowały na arenie międzynarodowej. Regionalną jedynką są Renegades. Za nimi nieudany wyjazd na Majora w Antwerpii, gdzie szybko odpadli z fazy pretendentów z bilansem 0-3. Wcześniej zagrali też w Katowicach, ale i tam niespecjalnie im poszło. 

Looking For Org to z kolei inna bardzo ciekawa historia. Piątka gra bez organizacji już od dobrych kilku miesięcy. Mimo wszystko to oni reprezentowali region w minionej ESL Pro League, które skończyli bez wygranej. Sklejka zyskała sobie ogromną sympatię społeczności CS:GO, między innymi dzięki zabraniu na turniej ojca jednego z graczy w roli zastępczego trenera. Trudno jest jednak powiedzieć, jak długo wytrzyma zespół bez konkretnego pracodawcy.

Miłym przebłyskiem w oczach Australijczyków był krótki epizod Justina "jks'a" Savage'a w FaZe Clanie, kiedy to zawodnikowi udało się z formacją sięgnąć po trofeum w katowickim Spodku. Savage występował tam jednak tylko w roli zmiennika i obecnie nie ma stałego zespołu. Teraz Australia musi trzymać kciuki, choćby za takie małe przebłyski. Ten brak konkretów i wielomiesięczna posucha dobijają regionalną scenę Counter-Strike'a w kraju. Nic nie przyciąga potencjalnych inwestorów, a sama stagnacja paraliżuje esportowy rozwój. Mecenasem CS:GO w kraju stara się być "SPUNJ", który, kiedy tylko jest okazja, promuje swoich rodaków w social-mediach. Mimo wszystko to nadal za mało i jeśli nic się nie zmieni, można podejrzewać, że Australia powoli zacznie znikać ze światowej mapy Counter-Strike'a.

G2 Esports na Mid-Season Invitational 2022, zespół League of LegendsG2 Esports może nie awansować do półfinałów MSI. Zadecyduje ostatni dzień spotkań

Więcej o: