Łotewski esportowiec ma dość. Odejdzie z rosyjskiego Virtus.pro?

Rosyjskie Virtus.pro stoi w obliczu rozstania z kluczowym w zespole zawodnikiem. Według najnowszych przecieków Łotysz Mareks "YEKINDAR" Galinisks mocno rozważa odejście z formacji. Składa się na to kilka aspektów.

Według portalu Dexerto Mareks "YEKINDAR" Galinisks może odejść z Virtus.pro zakończeniu PGL Major Antwerpia 2022. Łotysz nie jest pewien co do chęci kontynuowania współpracy z "Niedźwiedziami", zwłaszcza, że komplikacje wokół organizacji stale tylko narastają. Duża część społeczności, w tym kilku ekspertów, trzyma kciuki za rozstanie obu stron.

Zobacz wideo Marcin Gortat i Bogusław Leśnodorski zainwestowali w żyłę złota. Biznes marzeń

"YEKINDAR" nie chce być wyrzutkiem

Kłopoty Virtus.pro to konsekwencje rosyjskiej agresji na Ukrainę. Na organizację narzucono określone wymogi, nakazując jej chociażby grę pod neutralną nazwą, bez możliwości promowania jakichkolwiek sponsorów w trakcie rozgrywek. Pod szyldem Outsiders Virtusi zagrali już w ESL Pro League i do tego samego zostali zmuszeni w kontekście nadchodzącego Majora w Antwerpii. 

Groziło im jednak zupełne wykluczenie z wszelkich międzynarodowych turniejów, na co naciskała również opinia publiczna. Do tego jednak nie doszło, choć sam "YEKINDAR" zapewniał wcześniej, że jeśli taka sytuacja miałaby miejsce, tak poważnie rozważyłby kontynuowanie współpracy z Virtus.pro. 

Na Łotysza i tak często patrzy się nieprzychylnym okiem ze względu na grę w rosyjskiej ekipie. Ciąży więc na nim pewnego rodzaju presja, z którą z pewnością czuje się nieswojo. Sam Galinisks nie wypowiadał się otwarcie na temat wojny, zapewne nie chcąc podpaść obecnemu pracodawcy.

Oskar 'oskarish' Stenborowskioskarish: Nie poddam się, dopóki nie awansuję na Majora

Więcej treści esportowych na Gazeta.pl.

Wygląda jednak na to, że "YEKINDAROWI" kończy się cierpliwość. Ma dość krytyki społeczności Counter-Strike'a i nie chce narażać się na potencjalne represje. Podejście Virtus.pro to obecnej sytuacji jest bardzo prowokacyjne, a Rosjanom daleko do posypania głowy popiołem. Łotysza do zmiany zespołu pośrednia zachęcał ostatnio nawet esportowy dziennikarz, Duncan "Thorin" Shields:

"YEKINDAR" mógłby dołączyć właściwie do każdej anglojęzycznej ekipy z pierwszej dziesiątki. Jeśli nie zostanie sprzedany cały zespół (Virtus.pro), to mam nadzieję, że zostanie o niego stoczona wojna ofert.

Następne miesiące rozwieją pozostałe wątpliwości odnośnie samego "YEKINDARA" i reszty zespołu CS:GO Virtus.pro. Spore znaczenie może mieć rezultat osiągnięty w Antwerpii. To może zadecydować o przyszłości drużyny i czy pozostaniu razem niezmienionym składzie.

Acend w BerlinieKiles odchodzi z Acend. Od kilku tygodni był na ławce

Więcej o: