Najlepsi gracze FIFA 22 skrzyżowali swoje pady, rywalizując w ramach Ekstraklasa Games. Nagrodą dla zwycięzcy było 20 tysięcy złotych i bilet na FIFA eWorld Cup. Stawka wysoka, a chętnych nie brakowało. Fani FIFY uświadczyli wielu wyrównanych starć.
Przebieg fazy play-off wcale nie wskazywał na "Furmana". Choć gracz Lecha Poznań dość pewnie doszedł do finału górnej drabinki, tak po zażartym meczu przegrał ze wspomnianym "Błachem", przez co musiał rozegrać jeszcze jeden mecz, aby dojść do decydującej pary.
Finał dolnej drabinki też nie należał do łatwych. Maksymilian "Zalewskyy" Zalewski wymusił na nim rozegranie pięciu pełnych spotkań. "Furman" przegrał pierwsze dwa z nich, ale odbił się trzema pozostałymi, co uratowało jego byt w Ekstraklasa Games.
Dzięki temu esportowy gracz "Kolejorza" mógł ponownie wyjść na przeciw "Błacha", który szedł po trofeum jak burza. Zapowiadała się zażarta rywalizacja o puchar do samego końca.
Ze względu na wejście do głównego finału z górnej drabinki, "Błachu" miał przewagę jednego punktu. Dodatkowo "Furman" przegrał z nim pierwszy mecz, wobec czego Błachowiaka od triumfu dzieliło jedno spotkanie. Furmanka nie przytłoczył jednak ciężar bycia ponownie zmuszonym do nadrabiania wyniku. Pewnie wygrał mecz numer dwa. Trzeci też zdobył praktycznie bez potu. Wszystko sprowadziło się do ostatniego spotkania - emocje sięgnęły zenitu.
Więcej treści esportowych na Gazeta.pl.
Od początku jednak to będący w gazie "Furman" dyktował warunki. Po 30 minutach było już 2:0 dla niego. "Błachu" nie był w stanie odrobić tej straty, a finalnie Furmanek zwyciężył aż 5:1. Zrewanżował się za wcześniejszą porażkę w najlepszy możliwy sposób - trofeum trafiło właśnie w jego ręce.
Świeżo upieczony Mistrz PKO Bank Polski Ekstraklasa Games zgarnął nagrodę główną w wysokości 20 tysięcy złotych. Załapał się również dzięki temu do ścisłych kwalifikacji FIFA eWorld Cup.