Zaległy mecz i powrót x-kom AGO. Grające o arcyważne punkty Anonymo. Walka o miano lidera Grupy B. To najważniejsze scenariusze, jakie napisano w ramach czwartku z ESL Mistrzostwami Polski. Terminarz raptownie się skraca i wszystkie zespoły są świadome, że każde potknięcie wyjątkowo zaboli.
AGO wróciło z wyjazdu do Niemiec na ESL Pro League z podniesioną głową. "Jastrzębie" zostawiły po sobie dobre wrażenie. Z tego względu można było oczekiwać, że PACT będzie dzisiaj dla nich spacerkiem, a zespół weźmie się w końcu poważnie za walkę o miejsca premiowane wyjściem z Grupy A. Z drugiej strony "Psy" chciały utrzymać lokatę wicelidera, a do tego potrzebowały kolejnych oczek.
I PACT ewidentnie chciał to udowodnić. To oni lepiej zaczęli spotkanie. Zapowiadało się wręcz na deklasację, lecz na półmetku zebrał tylko małą, trzyrundową zaliczkę. Niemniej jednak to właśnie PACT wyglądał lepiej.
AGO w powrocie pomogła wygrana pistoletówka. Dzięki niej zespoły zrównały się i przez pewien fragment spotkania taki stan rzeczy się utrzymywał. Przy wyniku 12:12 PACT zachował jednak zimną krew na dłużej. Wicelider Grupy A zdołał przejąć inicjatywę na ostatniej prostej spotkania. Tym razem AGO nie było stać na odwrócenie losów meczu. Tym samym punkty wpadły na konto PACT-u, który ma coraz większe szanse na wyjście do play-offów z drugiego miejsca.
Sytuacja ThunderFlash robi się powoli beznadziejna. Debiutanci już nadrobili zaległości terminarzowe, a na ich koncie nadal widnieją tylko trzy punkty. Dla kontrastu HONORIS ostatnie tygodnie zalicza do udanych. Z dna tabeli wspinali się coraz wyżej. Teraz istniała nawet szansa na zajęcie drugiej pozycji w Grupie B.
ThunderFlash pokazywali już w obecnym sezonie, że potrafią narobić kłopotów nawet dużo silniejszym przeciwnikom. Temu też przy zmiennej formie HONORIS hipotetyczny scenariusz zwycięstwa żółtodziobów gdzieś istniał. Zwłaszcza że przy pierwszym meczu między obiema drużynami - nota bene też na Nuke'u - było wyrównanie.
Ale tym razem nie. Pierwsza połowa poszła po myśli HONORIS, a druga tylko dopełniła formalności. W ostatnim czasie miało miejsce dużo ciekawszych spotkań. W tym przypadku faworyt zrobił to co do niego należało, udzielając srogiej lekcji młokosom. Podsumowując - HONORIS wiceliderem, ThunderFlash na szarym końcu Grupy B.
Ważny mecz dla hierarchii w Grupie B. Presja ciążyła na GameAgents, których HONORIS właśnie strąciło z krzesła wicelidera. Anonymo jednak wcale nie przystępowało do tego spotkania z komfortowej pozycji. Oni wciąż nie byli w pierwszej trójce, a przecież tylko ona przechodzi dalej w ESL Mistrzostwach Polski.
Pierwsza połowa już zapowiedziała, że młodzi z GameAgents tanio skóry nie sprzedadzą. Ancient toczył się bardzo wyrównanie. Tak to już zresztą z nimi bywa - kiedy zaczyna iść, to są wyjątkowo uparci. Anonymo mimo wszystko nie dało się wytrącić z równowagi. Choć po pierwszym etapie spotkania nie sposób było wskazać na kogokolwiek, tak "Anonimowi" czekali po prostu na swoją okazję.
Więcej treści esportowych na Gazeta.pl.
Ta nadarzyła się po zamianie stron. Gdy GameAgents zaczęli grać w defensywie dużo łatwiej było złamać ich ekonomię. A kiedy Anonymo zaczęło regularnie punktować, tak kłopoty finansowe u "Agentów" pojawiały się nagminnie. Przestało być sielankowo i wyrównanie, a szala ewidentnie wskazała na zespół bardziej doświadczony. Wydaje się, że to właśnie ten aspekt był najważniejszym - Anonymo po prostu nie zjadła presja. Te trzy punkty to mała nagroda za ten spokój, ale trzeba zaznaczyć, iż wciąż w tabeli to GameAgents są wyżej. Gracze węgierskiej organizacji zajmują obecnie trzecią lokatę w Grupie B i Anonymo będzie musiało się jeszcze postarać, aby to zmienić.
Illuminar jest coraz pewniejszym liderem Grupy B. W czwartek przyszło im się zmierzyć z Impression. Ci z kolei coraz bardziej oddalali się od pierwszej trójki. Kolejny mecz z cyklu "punkty na wagę złota".
Stanowczo zaczął zespół lidera Grupy. Znakomita strona CT ustawiła Illuminar na naprawdę przyzwoitej pozycji. Kapitalnie trafiał Piotr "morelz" Taterka. Jego zespół zresztą nie pierwszy raz pokazał w ESL Mistrzostwach Polski, że Inferno to grać umie.
Pośrednia hibernacja Impression trwała w zasadzie do drugiej połowy, bo dopiero wtedy udało im się zacząć gonić za wynikiem. Ten wyrównał się przy stanie 10:10, po czym znowu zbierać punkty zaczęło Illuminar. Zdołali osiągnąć pułap piętnastu rund i zonk - ponownie do słowa doszło Impression. Mimo wszystko ich pogoń zacięła się na liczbie trzynaście. Illuminar dało radę wyciągnąć ostatni, lecz jakże kluczowy punkt. Dzięki temu są już praktycznie pewni awansu do fazy play-off, ale chętnie zrobią to z pierwszego miejsca, więc nie ma co oczekiwać zwalniania tempa.
Grupa A
Grupa B