Amerykańska super kolejka to niewypał? Ostre słowa profesjonalnego gracza

Champions Queue miało stanowić remedium na problemy Ameryki Północnej jako regionu w League of Legends. Okazuje się być jednak lekceważone przez osoby, którym miało najbardziej pomóc

Północnoamerykańska scena League of Legends ma problem z wykształceniem własnych talentów. Sytuacja została dostrzeżona przez włodarzy tamtejszych rozgrywek. Ich starania zdają się być jednak niedoceniane przez społeczność graczy.

Zobacz wideo NBA 2k22 utrzymuje pozycję niedoścignionego lidera w symulacjach koszykówki. Co poprawiono w porównaniu z poprzednimi wersjami?

Champions Queue to ciekawa inicjatywa

Ameryka Północna w League of Legends przez ostatnie lata doprowadziła do problemów, które obecnie należy jak najszybciej rozwiązać. Brak dobrego zaplecza pozwalającego na kształcenie młodych talentów doprowadził do masowego importowania graczy z innych regionów. Ci często nierzadko znajdują się u schyłku kariery, traktując wyprawę za ocean jako szansę na zarobienie dużych pieniędzy.

Włodarze League of Legends Championship Series dostrzegli narastające kłopoty i chcąc im zaradzić postanowili stworzyć przestrzeń, która posłuży najlepszym graczom do treningu. Było to Champions Queue - specjalna kolejka, do której dostęp ma wąskie grono zawodników. Są to głównie gracze LCS-a i akademii tamtejszych zespołów, weterani ligi oraz najlepsi gracze z ogólnodostępnego serwera, którzy zdecydują się na złożenie wniosku o przyznanie miejsca.

Aspektem motywacyjnym do rozgrywania spotkań były nagrody finansowe. Te miały zostać rozdysponowane pomiędzy graczy zajmujących najwyższe pozycje w rankingu.

GAM3RS_XEsportowy gigant z Polski tworzy nowy brand. Czym jest GAM3RS_X?

Pomysł niewypałem?

Początkowo Champions Queue spotkała się z entuzjastycznym odbiorem ze strony graczy. Jak się jednak okazuje, kilka tygodni po uruchomieniu kolejki ta ma świecić pustkami. Takie słowa padły z ust Olleha, zawodnika Golden Guardians, podczas transmisji w serwisie Twitch. Jednocześnie zasugerował, że wiele osób potraktowało inicjatywę jako sposobność do zarobienia dodatkowych pieniędzy, a nie miejsce do treningu.

Pierwszy split Champions Queue zakończył się na początku marca, i jak twierdzi Olleh, pod koniec aktywnych pozostawało nie więcej niż 30 graczy. Na meczach miały nieustannie przewijać się te same osoby. Zdaniem zawodnika powodem nie są niewystarczające zachęty ze strony Riot Games, lecz sama mentalność tamtejszych graczy. Zarzucił im brak chęci do ciągłego rozwoju, co jego zdaniem było kluczowe w rozwoju Korei Południowej jako regionu, który nieustannie walczy o najwyższe lokaty na świecie.

Wisła All in! Games KrakówPo co esport klubom sportowym? Piłkarze chętnie inwestują w tę branżę

Więcej o: