WePlay bez rosyjskiego komentarza. Firma kończy współprace z Rosjanami

Koniec współprac na między ukraińską marką esportową, a jej rosyjskimi i białoruskimi partnerami. To jasny wyraz sprzeciwu wobec wydarzeń mających aktualnie miejsce w Ukrainie. Esport mówi wojnie stanowcze "nie".

Reakcja na rosyjską agresję na Ukrainę przejawia się w wielu dziedzinach. Z atakowanym krajem solidaryzują się różne organizacje i marki, wycofując się ze współpracy z rosyjskimi partnerami. Podobne zajście miało miejsce nawet na esportowej scenie. WePlay odcięło się zarówno od rosyjskich jak i białoruskich firm, z którymi wspólnie organizowało swoje turnieje.

Zobacz wideo Marcin Gortat i Bogusław Leśnodorski zainwestowali w żyłę złota. Biznes marzeń

Ewakuacja z Ukrainy

Czarne chmury zbierały się nad Ukrainą już od tygodni, a widmo wojny coraz wyraźniej pojawiało się na horyzoncie. Z kraju zaczęło wyjeżdżać coraz więcej ludzi, wolących nie ryzykować własnym życiem wobec nadchodzącego zagrożenia. WePlay również na tą sytuację zareagowało.

W lutym planowo miały się odbyć w Kjiowie finały 3. sezonu WePlay Academy League. Ostatecznie, w obawie przed konfliktem zbrojnym, organizatorzy zrezygnowali ze stacjonarnego turnieju, przenosząc go na formę online. Przedwcześnie oddelegowano również z Ukrainy obsadę ekspertów, analityków i komentatorów, którzy byli przy wydarzeniu zatrudnieni.

Opuszczenie Kijowa nie należało do łatwych decyzji. Źle się czuję zostawiając przyjaciół i bliskich, ale nie mogę wiele zrobić. Bądźmy dobrej myśli, obyśmy niedługo mogli wrócić do normalnego życia.

W ten sposób skomentował rozwój wydarzeń James "Banks" Banks, który nie tylko współpracował z WePlay, ale również mieszkał od 2019 roku w Kijowie.

Natus VincereUkraińska gwiazda esportu wspiera armię. "Esport jest poza polityką"

Koniec współprac

WePlay wydało wczoraj klarowne oświadczenie, w którym zaznaczyło, iż wszystkie umowy łączące organizację z białoruskimi i rosyjskimi partnerami zostały zawieszone. Najbliższe turnieje będą rozgrywane bez rosyjskojęzycznej transmisji. 

Od 24 lutego na terytorium Ukrainy toczy się wojna — wojna, którą rozpoczęła Federacja Rosyjska przeciwko demokracji i integralności naszego kraju. To, co dzieje się dzisiaj, w dużej mierze wynika z zaangażowania rządu Republiki Białorusi, który zapewnił i dostarcza rosyjskim najeźdźcom środki na kontynuowanie wojny. W związku z tym WePlay Holding podjął decyzję o rozwiązaniu wszelkiego rodzaju partnerstwa z firmami z Republiki Białorusi.

Więcej treści esportowych na Gazeta.pl.

Zamiennie WePlay zorganizuje transmisje w języku ukraińskim. To pierwsze tego typu otwarte posunięcie w branży esportowej, powiązane jednoznacznie z wydarzeniami mającymi miejsce w Ukrainie.

DLOBISolidarni w obliczu inwazji. Esport i gaming wspierają Ukrainę

Więcej o: