Ta porażka nie była wliczona w koszty. Lider Ultraligi przegrał z debiutantami

Każdy wtorek i środa oznaczają kolejne zmagania w ramach Ultraligi. Nie inaczej było tym razem. Dwa wieczory spotkań przyniosły serię zaskoczeń, zaś największe z nich dotyczy minionego lidera tabeli.

Rozgrywki europejskich lig regionalnych wchodzą w końcowe tygodnie zmagań. To najważniejsze spotkania, które mogą zadecydować o występie w dalszym etapie zmagań, a co za tym idzie, wyjeździe na European Masters. Nie inaczej jest w przypadku Ultraligi, która w minionej kolejce nie rozczarowała.

Zobacz wideo Esportowe abecadło. Poznaj najważniejsze pojęcia w League of Legends

Kolejny upadek zespołu z czołówki tabeli

Przed rozpoczęciem 7. sezonu Ultraligi eksperci zgodnie oceniali, że jedynym wówczas faworytem jest zespół AGO ROGUE. Pierwsze tygodnie rozgrywek szybko zweryfikowały potencjał pozostałych drużyn. Na tle stawki, pomijając akademię zespołu z LEC, wyróżniała się złożona z młodych zawodników formacja Team ESCA Gaming.

ESCA pozostawała niepokonana przez pierwsze cztery kolejki. Pierwszą rysę perfekcyjnym wyniku formacji wykonało AGO ROGUE. Ta porażka wydawała się być wliczona w koszty, a społeczność oczekiwała od zespołu kolejnych triumfów na pozostałe drużyny. Nadzieje szybko spaliły na panewce chwilę po rozpoczęciu szóstego tygodnia zmagań.

We wtorkowy wieczór, 15 lutego, Team ESCA Gaming stanęła w szranki z Forsaken. Międzynarodowy zespół występował w pozycji underdoga - to ich debiutancki split w Ultralidze, a gracze nie posiadają wyrobionej renomy. Dodatkowo pierwsze spotkanie obu drużyn zostało zakończone porażką ze strony WillTheScouta i spółki. Spotkanie rewanżowe przyniosło jednak zmianę.

Streamer Vtuber IronmouseKim są vtuberki? Jedna z nich pobiła właśnie rekord

Starcie rozpoczęło się zdobyciem pierwszej krwi przez Jaunatisa. To nie było jego jedyne osiągnięcie, albowiem kolejne sukcesy święcił przy zabezpieczaniu czterech smoków z rzędu, z czego aż dwa z nich skradł wprost sprzed nosa rywali. MVP spotkania został jednak Domantas "Domas" Musinas, który korzystając z dobrodziejstw Corki’ego wykręcił KDA na poziomie 16.0.

- Przed rozpoczęciem gry nie myślałem o jej wyniku. Wiedziałem, że ostatnim razem przeciwko Team ESCA Gaming poradziłem sobie nieźle, ale nie dałem rady wycarryować swojej drużyny. Chciałem być jedynie pewnym, że następnym razem wykorzystam taką okazję - mówi w rozmowie ze Sport.pl Domas, midlaner Forsaken - Całe szczęście tym razem mi się to udało. Rywale popełnili kilka błędów, które zapewniły mi wczesną przewagę i ostatecznie wygraną dla drużyny. Zwycięstwo przeciwko liderom tabeli upewniło mnie, że moje dobre występy mogą zapewnić nam play-offy. To właśnie o nie będziemy się teraz starać jako drużyna, bo awans zależny jest tylko od nas.

Jakub 'kuben' Gurczyński, trener MAD LionsPolski trener musiał wejść do gry. Nie grał od kilku lat

Drużyny bez podjazdu do AGO ROGUE

Wydaje się, że eksperci mieli rację i AGO ROGUE faktycznie jest faworytem do zakończenia rozgrywek regularnych na pierwszym miejscu. Przez pierwsze tygodnie zespół Damiana "Luckera" Konefała konkurował o pierwsze miejsce z Team ESCA Gaming, na chwilę tracąc nawet pozycję samodzielnego lidera. Obecnie są jednak na pozycji, w której żaden z zespołów nie powinien być w stanie im zagrozić, jeśli podtrzymają dotychczasową dyspozycję. Zespół zajmuje bowiem 1. miejsce na tabeli wyników z bilansem 11-1. Wynik TEG umiejscowionej oczko niżej to 9-3, co jest efektem porażki na Goskillę dzień po meczu na Forsaken

Najwięcej dzieje się jednak w środku tabeli, gdyż mecze ostatnich trzech kolejek mogą namieszać. Czwarte miejsce z wynikiem 6-6 dzielą aż trzy zespoły - Forsaken, Illuminar Gaming oraz Zero Tenacity. To właśnie na nich zamknęłaby się lista najlepszej szóstki, jeśli już teraz miałyby rozpocząć się play-offy.

Z ostatnich trzech tygodni zmagań mają jednak zamiar skorzystać formacje, które znajdują się zaledwie szczebel niżej niż granica awansu. Są to Komil&Friends i Goskilla, które dysponując wynikiem 5-7 zajmują ex aequo 7. miejsce. Zespół Komila przeżywa tendencję spadkową, odnotowując ostatnio aż cztery porażki z rzędu. Na fali wygranych znajduje się jednak drużyna kryjąca się za logotypem goryla, wychodząca górą w trzech ostatnich spotkaniach.

Jedno jest pewne - ostatnie tygodnie Ultraligi będą rollercoasterem emocji, zwłaszcza, jeśli kibicujemy drużynom z środka tabeli. Na jej skrajnych częściach raczej nie dojdzie do zmian. AGO ROGUE czy Team ESCA Gaming nie zaliczą na tyle dużego spadku formy, aby zanotować sześć porażek z rzędu - bo tyle meczów zostało przed każdą z drużyn. Nie powinniśmy się także spodziewać miracle runu w wykonaniu devils.one, choć ten byłby mile widziany i dodałby rozgrywkom sporo pikanterii.

Mecze w ramach Ultraligi odbywają się co tydzień, we wtorki i środy. Transmisja dostępna jest w telewizji oraz Internecie.

WePlay Academy League 3Komentatorzy esportowi wyjechali wcześniej z Ukrainy. Napięta sytuacja

Więcej o: