Esportowiec apeluje do Valve. "Zmieńcie to, bo niszczycie słuch"

Esportowcy często wytykają błędy producentom gier. Tym razem problem jest jednak specyficzny, bo nie dotyczy błędów w grze, a na ich oddziaływanie względem graczy. Patrik "Zero" Zudel zwrócił uwagę na zbyt dużą głośność w CS:GO.

Korzystanie z komputera i spędzanie wielu godzin na grę kojarzy się głównie z wadami wzroku. Patrik "Zero" Zudel zauważył jednak, że gracze mogą borykać się również z uszkodzeniami aparatu słuchu. Wskazał nawet element, który powinien być poprawiony w CS:GO.

Zobacz wideo Uczymy mistrzynię świata, o co chodzi w tym Counter-Strike'u!

Wywołanie szumu w uszach

Na ciekawy problem zwrócił uwagę zawodnik GamerLegion Patrik "Zero" Zudel. Zazwyczaj gracze wytykają błędy, które znajdują się wewnątrz gry. Dotyczy to na przykład mechaniki samej rozgrywki, ale także bugów związanych z granatami, broniami czy elementami na mapie. Słowak jednak skupił się na czymś innym, co ma zły wpływ przede wszystkim na graczy. 

23-latek na Twitterze podzielił się swoimi przemyśleniami na temat flashbangów. To granaty błyskowo-hukowe, które w CS:GO ogłuszają przeciwnika, ale także oślepiają. Poprawnie rzucone sprawiają, że wróg ma białą plamę na ekranie i pisk w uszach. 

Więcej treści esportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Zero wskazał, co jest nie tak z flashbangami. - Częstotliwość dźwięku tego granatu, czuli 2600 Hz i jego głośność to prawdziwy problem w CS:GO. Valve, naprawdę musicie coś z tym zrobić, ponieważ w 100% wywołuje to szum w uszach (uszkodzenie ucha). Potrzebne jest zmniejszenie poziomu 2600 Hz. Taką zmianę naprawdę łatwo wprowadzić - zaczął Słowak. 

- Nie mówię też, że to jedyna częstotliwość, która powoduje uszkodzenie słuchu. Fala sinusoidalna 2600 Hz jest bardzo zbliżona do szumu w uszach, więc wyzwala go u osób, które już go mają. Sam problem jest skomplikowany i jest to tylko część rozwiązania - dodał Zero. 

Do dyskusji dołączył inny esportowiec - Chris "chrisJ" de Jong. - Valve powinno sprawić, że CS:GO będzie bardziej przyjazną grą, a nie taką, która jest niemożliwa do grania dla osób z szumami usznymi lub daltonizmem kolorów - napisał Holender. 

Zudel jest pierwszym graczem, który nagłośnił sytuację. Jak wskazał, być może niektórzy nie rozumieją tego problemu, bo jest on kłopotliwy dla ludzi, którzy posiadają już szumy uszne. Jeśli jednak zmiana częstotliwości mogłaby poprawić odczucia z gry wśród części osób, to Valve jak najszybciej powinno zająć się tym problemem. 

ValorantPrzyłapany na gorącym uczynku. Oszust z surową karą

Więcej o: