Wraca legendarny skład Brazylijczyków. Odrodzenie na skalę polskiego Virtus.pro

Projekt "Last Dance" oficjalnie stał się faktem. To nowy skład CS:GO brazylijskich weteranów, o którym mówiło się od miesięcy. Kibice w Brazylii oszaleli na punkcie drużyny, która w czasach swojej świetności była najlepszym zespołem na świecie.

Uformowanie „Last Dance" można przyrównać do powtórnego zjednoczenia polskiego składu Virtus.pro. Brazylijscy kibice bowiem równie emocjonalnie podchodzą do swojego legendarnego składu, co fani CS:GO w Polsce.

Zobacz wideo Morawiecki: "Przez esport chcemy wyciągać dzieci z domu". Z sali: "Esport polega na tym, że się siedzi"

Kto zagra w Last Dance?

Skład weteranów będzie kręcił się wokół największej legendy brazylijskiego CSa – Gabriela „FalleN" Toledo. To wygaśnięcie jego kontraktu w Teamie Liquid dało zielony znak na powstanie „Last Dance". Do snajpera dołączą jeszcze:

  • Fernando „fer" Alvarenga
  • Lincoln „fnx" Lau
  • Ricardo „boltz" Prass
  • Vinicius „VINI" Figueiredo

Więcej treści esportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Trenerem drużyny zostanie zaś Luis „peacemaker" Tadeu. Co o projekcie mówi FalleN? – Myślę, że jest to największe wyzwanie w mojej karierze. Próbowaliśmy poszukać odpowiednich zawodników do robienia tego, co byliśmy w stanie zrobić w przeszłości – mogliśmy usłyszeć w zapowiadającym drużynę nagraniu.

Do FalleNa dołączyli fer, fnx i boltz, z którymi w przeszłości osiągał największe sukcesy brazylijskiego CSa. Alvarenga i Toledo stanowili duet przez sześć lat. Z pozostałymi zawodnikami współpraca trwała nieco krócej, ale była także owocna. Wraz z fnxem FalleN wygrał dwukrotnie Majora. Z boltzem zaś grał w 2015 i 2017 roku i sięgnął po kilka ważnych tytułów.

W „Last Dance" brakuje jednak jednego, ale istotnego elementu układanki – Marcelo „coldzera" Davida. 27-latek w szczycie formy był wybierany dwukrotnie najlepszym graczem CS:GO na świecie i to właśnie na nim w głównej mierze opierała się gra najlepszych brazylijskich zespołów – Luminosity Gaming, SK Gaming czy MIBR.

W nowo uformowanej drużynie Davida zastąpi Vinicus „VINI" Figueiredo. 22-latek jest określany jako „świeża krew". Przez ostatnie 4,5 roku był związany z FURIĄ – aktualnie najlepszym brazylijskim zespołem.

Znamy zawodnika miesiąca Bundesligi. Znowu nie LewandowskiZnamy zawodnika miesiąca Bundesligi. Znowu nie Lewandowski

Wspominanie momentów chwały

Projekt „Last Dance" jest nastawiony głównie na wzbudzenie wśród kibiców nostalgii. Wśród brazylijskiej społeczności wzbudził ogromne emocje. Widać to chociażby po reakcjach na Twitterze – tweet FalleNa na ten temat polubiło niecałe 68 tysięcy użytkowników.

Nie można się jednak oszukiwać, że zespół przywróci brazylijskiemu CS-owi dawny blask. Drużyna jest bowiem złożona z wypalonych zawodników, którzy swój szczyt możliwości mają za sobą. Boltz reprezentował przez ostatni rok przeciętny MIBR, fer zaś od września 2020 roku nie może znaleźć miejsca dla siebie. Fnx z kolei ostatni profesjonalny mecz rozegrał w listopadzie 2020 roku (nie licząc jednego spotkania z sierpnia 2021). Jedynymi zawodnikami, którzy w ostatnich miesiącach prezentowali wysoki poziom byli FalleN i VINI.

„Last Dance" można porównać do ewentualnego zjednoczenia polskiego Virtus.pro. Wielu fanów w kraju nad Wisłą na pewno czeka na ten moment i liczy na chociażby jedno pokazowe spotkanie składu złożonego z TaZa, NEO, Snaxa, pashy i byaliego. Niemniej jednak nie byłby to projekt, który miałby osiągnąć sukces sportowy, a jedynie przypomnieć miłe wspomnienia.

Brazylijska scena CS:GO podobnie jak polska jest głodna sukcesów. Brazylijczycy mieli swoje chwile chwały w czasach Luminosity Gaming i SK Gaming, które przypadały na lata 2016-2018. Lukę po legendarnym składzie starali się zapełnić gracze FURII Esports. I chociaż młodzi Brazylijczycy od 2019 roku utrzymują się w światowej czołówce, to daleko im do największych sukcesów ekipy FalleNa. Projekt „Last Dance" to jednak tylko próba przywołania wspomnień, a nie kreowania nowej-starej potęgi.

Mistrzostwa Świata w League of LegendsGracze narzekają na Chemtech Drake'a. Riot zabiera głos

Więcej o: