Mistrzostwa Polski już za nami. Sprawdziliśmy, jak wyglądały przygotowania do nich

Simracing zyskał wielką popularność. Efektem tego jest oglądalność tegorocznych Mistrzostw Polski w Digital Motorsporcie - każda z rund przyciągnęła kilkadziesiąt tysięcy widzów. Z tej okazji postanowiliśmy przyjrzeć się z bliska, jak wygląda trening najlepszych polskich simracerów.

Simracing od początku pandemii przeżywa prawdziwy rozkwit. Jeszcze dwa lata temu mało kto słyszał o tej formie esportu. W tym roku odbyły się Mistrzostwa Polski w Digital Motorsporcie, które były transmitowane na antenie Eleven Sports i przyciągnęły średnio kilkadziesiąt tysięcy widzów na każdą z sześciu rund mistrzostw. Najlepsza z nich przyciągnęła ponad 80 tys. widzów przed telewizory. Z tej okazji odwiedziliśmy organizatorów mistrzostw, firmę Ragnar Simulator w ich siedzibie, aby porozmawiać o mistrzostwach i treningu czołowych polskich simracerów.

Zobacz wideo Marcin Gortat i Bogusław Leśnodorski zainwestowali w żyłę złota. Biznes marzeń

Karol Górka: Jaki cel przyświecał wam, gdy podjęliście decyzję o organizacji mistrzostw Polski w simracingu?

Radosław Turek: Od dwóch lat nasza firma mocno koncentruje się na esporcie i profesjonalizacji simracingu. Naszą misja jest rozwój tej dyscypliny, chcemy aby każdy fan motorsportu o niej uslyszał. Jesteśmy oficjalnym partnerem Polskiego Związku Motorowego i organizujemy Mistrzostwa Polski Digital Motorsport. To przełomowe wydarzenie - simracerzy otrzymują takie same tytuły mistrzowskie jak kierowcy z realnych wyścigów czy rajdów. Za nami drugi sezon. Drugi spędzony z marką Porsche, która nas bardzo wspiera i angażuje się w cykl Porsche Esports Sprint Challenge Poland. Wyścigi transmitujemy na żywo w telewizji ELEVEN SPORTS, a komentują je eksperci z Formuły 1. W 2022 roku ścigania będzie jeszcze więcej: Puchar Polski, Baraże i Mistrzostwa Polski.

Co jest najtrudniejsze w organizacji mistrzostw?

- Mimo że to digital i nie podróżujemy po świecie, to organizacja mistrzostw wymaga od naszego zespołu mnóstwa czasu i pracy: od przygotowania regulaminów, strony technicznej, sędziowskiej, komunikacji z kierowcami, biura prasowego, po realizację samej transmisji. Stresu też bywa co niemiara, ale wszystko rekompensuje obejrzenie wyścigu w TV. Kierowcy prezentują niesamowite umiejętności, a rywalizacja stoi na bardzo wysokim poziomie. Jest na co popatrzeć, nie ma nudy. Jest dla kogo się starać. Dla mnie obok samej walki na torze najważniejsze jest ukazanie widzom, że tymi wirtualnymi samochodami kierują ludzie - simracerzy, którzy poświęcają się swojej pasji. Pasji, która może być pracą marzeń. Dlatego cieszą takie detale jak kamerki pokładowe z ich domów, gdzie widać jak skoncentrowani jadą. W przyszłym sezonie chciałbym nawiązać jeszcze większą interakcję z kierowcami podczas transmisji, ponieważ ludzie to emocje, a emocje to sport. Bez różnicy czy realny, czy w digitalu.

Wiem, że w przeszłości część czołowych polskich kierowców korzystała z waszych usług w celu treningu. Dlaczego?

Do dyspozycji w Sim Center w Częstochowie na co dzień mamy dwa symulatory: ruchomy Ragnar PRO oraz statyczny Ragnar Smart. Z pierwszego korzystamy głównie do treningów z kierowcami z realnych torów. Drugi symulator uzupełnia zajęcia z trenerem i jest dodatkową atrakcją dla odwiedzających. To świetne urządzenie do domowego treningu i esportu. Dysponujemy też salką treningową, w której każdy może pracować nad refleksem, koncentrancją, percepcją, szybkością czy czuciem mięśniowym. Pomagają w tym m.in. piłki tenisowe, taśmy, czy tablica z zestawem Blazepod, dzięki której można wykonywać ćwiczenia poprawiające kluczowe umiejętności przydatne zarówno w simracingu, jak i na torze wyścigowym.

Ragnar SimulatorRagnar Simulator Ragnar Simulator

Mówisz, że z waszych usług korzystają kierowcy z realnych torów. Możesz zdradzić, kto u was trenował?

Rok czy dwa lata temu mieliśmy stałą grupę kierowców, ścigających się w europejskich czempionatach i Wyścigowych Samochodowych Mistrzostwach Polski, którzy przyjeżdżali do nas trenować przed każdą rundą. Byli to kierowcy z klas TCR, GT oraz pucharów markowych jak Clio, Picato, Celica lub BMW iS. W tym roku liczba regularnie trenujących osób jest mniejsza. Na początku pandemii większość z tych, którzy chcieli utrzymywać formę, zaopatrzyła się we własne symulatory, na przykład Ragnar Smart.

Kibice podczas mistrzostw w grach komputerowych Intel Extreme Masters w KatowicachSiedzą po nocy, jedzą chipsy i piją gazowane napoje? A właśnie, że nie

I nie da się ukryć, że trening simracerów jest bardzo istotny, by móc walczyć o zwycięstwa. W rozmowie ze Sport.pl Kuba Brzeziński, zwycięzca wirtualnego wyścigu 24h Le Mans w 2020 roku podkreśla, że przed zawodami spędza kilka godzin dziennie na treningu. - Czasem bywa tak, że następny wyścig jest za 3-4 tygodnie i nie ma sensu zbyt dużo jeździć, ale jeśli w następny weekend ma się trzy wyścigi, to każda minuta na torze jest cenna. Problem jednak polega na tym, że nie da się efektywnie trenować przez 8-10 godzin z rzędu, ponieważ nikt nie jest w stanie tak długo pozostać skoncentrowanym. Osobiście, jeśli mam do dyspozycji cały dzień, to staram się dzielić trening na dwu- lub trzygodzinne sesje. Jedną rano, jedną po południu.

Trening simracerów nie polega jednak jedynie na jeździe na torze. - Oczywiście jazda na torze to 90% naszego treningu, ale bardzo ważne też jest, żeby zwracać uwagę na odpowiednie przygotowanie mentalne i fizyczne. Odpowiednia ilość snu, odżywianie się czy psychiczne nastawienie przed wyścigiem są równie ważne. Do tego dochodzi oczywiście analiza danych i nauka od swoich partnerów zespołowych, ale to wliczam już w naukę toru/samochodu - dodaje Brzeziński.

Jak jednak sam podkreśla, trening motoryczny także może okazać się bardzo ważny. - Myślę, że każde ćwiczenie, które pobudza nas do trenowania odruchów przydatnych podczas jazdy ma sens. Nie powiedziałbym, że jest to najważniejsza część treningu, bo jednak nic nie zastąpi jazdy na torze, ale jeśli o wyniku decydują tysięczne części sekundy, albo w uniknięciu wypadku pomoże nam zareagowanie o kilka milisekund szybciej to na pewno taki rodzaj treningu może zapewnić nam potrzebną przewagę - podkreśla Kuba Brzeziński.

 

Organizatorzy już teraz potwierdzają w rozmowie ze Sport.pl, że w przyszłym roku ścigania będzie jeszcze więcej. W lutym wystartować ma Puchar Polski, dający prawo walki o miejsce w przyszłorocznych mistrzostwach Polski. Ostateczny skład mistrzostw Polski w 2022 roku wyłonią baraże, które rozpoczną się na przełomie maja i czerwca przyszłego roku.

Więcej o: