Światowy gigant szybuje jeszcze wyżej. Dzieją się tam bardzo dziwne rzeczy

Patryk Stec
Wiele osób kojarzy Twitcha tylko z grami. To dobry trop, ale światowy gigant robi wszystko, aby poszerzyć repertuar. Choć nie jest bez wad. Transmisje z dmuchanego basenu? Blokada za słowo "Nigeria"? Mistrzostwa świata w odbijaniu balona? Tu może się zdarzyć wszystko.

Od początku: Twitch to portal kupiony w 2014 r. przez Amazona. Cena? Miliard dolarów. Imponująca kwota, która siedem lat temu robiła jeszcze większe wrażenie. Esport wtedy nie był jeszcze aż tak popularny, branża streamerów dopiero się rozwijała. Dzisiaj Twitch jest platformą najpopularniejszych graczy, a ich streamy oglądają miliony fanów z całego świata.

Zobacz wideo Marcin Gortat i Bogusław Leśnodorski zainwestowali w żyłę złota. Biznes marzeń

Streamy pobijają rekordy popularności

Twitch wciąż zyskuje na popularności, w czym pomogła pandemia. Według serwisu twitchtracker.com średnia liczba widzów w 2021 r. wynosi 2,73 mln. Rok wcześniej było to 2,21 mln, a sięgając dwa lata wstecz, do czasów przed pandemią, transmisje oglądało średnio "zaledwie" 1,26 mln widzów.

Liczby są ogromne. Finał tegorocznych mistrzostw świata w grze League of Legends na Twitchu na wielu kanałach oglądało łącznie 73 miliony osób, co oznaczałoby, że transmisją zainteresowane było prawie jeden procent ludzkości. Światowy rekord oglądalności na jednym kanale padł także w 2021 r. W styczniu David "TheGrefg" Martinez na streamie prezentował skórkę postaci zainspirowaną anime Dragon Ball. To przyciągnęło w jednym momencie aż 2,4 mln odbiorców.

W Polsce Twitch także bije rekordy. Powrót znanego streamera Xayoo do transmitowania na portalu oglądało 193 tys. osób. Szacuje się, że tylko z samych subskrypcji podczas tego streama mógł on zarobić ok. 24 tys. zł (co wyliczył streamer MokrySuchar). Równie wysoka kwota mogła wyniknąć z donacji, które otrzymał od widzów. Jeden z nich zdecydował się podarować streamerowi tysiąc zł.

A Xayoo to niejedyna osoba, która w tym roku biła rekordy. Kilka miesięcy wcześniej ponad 100 tys. osób oglądało mecz pomiędzy Anonymo Esports a Ninjas in Pyjamas podczas prestiżowego turnieju Flashpoint, transmitowanego i komentowanego przez Piotra "Izaka" Skowyrskiego.

Sport wchodzi na Twitcha

Twitch jest teraźniejszością esportu, ale może stać się i przyszłością sportu tradycyjnego i sposobem na dotarcie do generacji Z. W listopadzie Brazylijczyk "Gaules" relacjonował weekend z Formułą 1, a konkretnie Grand Prix Brazylii. Wcześniej miał okazję pokazywać m.in. mecze NBA.

Kto był pierwszą osobą, która przeprowadziła wywiad z Leo Messim po transferze do PSG? Nie kto inny jak Ibai Llanos, najpopularniejszy hiszpański streamer, który na koncie ma pokazanie debiutu Argentyńczyka w nowych barwach. Oczywiście Hiszpanowi zdarzają się również mniej standardowe akcje. Kilka tygodni temu z Gerardem Pique, piłkarzem Barcelony, zorganizował mistrzostwa świata w podbijaniu balona, co oczywiście było transmitowane na Twitchu. Pierwszymi triumfatorami zostali zawodnicy z Peru, którzy pokonali w wielkim finale Niemców.

Amazon coraz bardziej rozpycha się na rynku medialnym. W Niemczech pokazuje wtorkowe mecze Ligi Mistrzów, we Francji przejął prawa do Ligue 1, a w Wielkiej Brytanii transmituje Premier League. Te ostatnie rozgrywki możemy z resztą zobaczyć także na Twitchu. Oczywiście nadawca zadbał o geoblokadę, ale sam fakt, że tego typu wydarzenia znalazły się na Twitchu, świadczą o jego potędze.

Słowa, które mogą sporo kosztować

Twitch jest również portalem absurdów i skrajności. W internecie możemy przeczytać o wielu dziwnych powodach banów, wynikających z nadgorliwości portalu, bądź po prostu z błędów sztucznej inteligencji moderującej treści.

Zdarzyło się, że jeden z polskich streamerów, Mateusz "PAGO" Pągowski, otrzymał blokadę konta z bardzo przypadkowych powodów. Grał wówczas w Geoguessr - zabawę polegająca na zgadywaniu losowych lokalizacji z Google Maps. Niechcący pokazał małe, rozebrane dziecko, stojące przy afrykańskiej ulicy. Pech chciał, że Google nie zamazał tutaj wizerunku dziecka, więc streamer musiał pogodzić się z blokadą konta. Zdarzają się osoby, które umyślnie na czacie wysyłają streamerom zabronioną zawartość, aby zrobić im na złość.

Niespodzianki od widzów nie są wcale najłatwiejszym sposobem na otrzymanie bana. Na Twitchu trzeba szczególnie bardzo uważać na to, co się mówi. Gra w państwa-miasta i wypowiedzenie nazwy dwóch krajów na literę "N", takich jak Niger czy Nigeria, może się skończyć blokadą za rasizm, bowiem ich nazwa jest podobna do obraźliwego słowa, tzw. n-word. Streamowanie gier wyścigowych również może spowodować przymusowy urlop od transmisji. Wystarczy wspomnieć o dociskaniu pedału gazu. Znany jest również przypadek angielskiego streamera, który chciał się zważyć w trakcie transmisji i poprosił widzów, aby się wypowiedzieli czy jest otyły (z angielskiego: "obese") czy ma tylko nadwagę. Okazało się, że było to jedno z wielu słów, które znalazły się liście zakazanych.

"Baseny, jacuzzi i plaże"

O ile całkowicie przypadkowa nagość, tak jak w przypadku "PAGO", nie znalazła usprawiedliwienia u amerykańskiego giganta, to inaczej sprawa wygląda z kobietami ubranymi tylko w stroje kąpielowe. Jakiś czas temu na Twitchu pojawiła się moda na transmisje z dmuchanych basenów ustawionych w ogrodach czy nawet w mieszkaniach. Wszystko to się odbywało pod kategorią "IRL", która służy do rozmów z gośćmi na transmisji lub z widzami. Znalazło się jednak grono kobiet, które postanowiły pokazywać się w strojach kąpielowych, tworząc momentami zakazane na Twitchu treści erotyczne.

Twitch postanowił wtedy utworzyć specjalną kategorię o nazwie "Baseny, jacuzzi i plaże". Miała ona również na celu wyłączyć możliwość reklamy dla danych marek przy "basenowych" transmisjach. Co oczywiste, są firmy, które nie chcą być kojarzone z tym rodzajem treści. Swego czasu hitem również były transmisje... ze spania. Jeszcze niedawno tego typu streamy były zabronione. Sprawa jest prosta. Transmitujący śpi, widać go na kamerce, a widzowie mają możliwość budzenia go na różne sposoby po podarowaniu donacji z odpowiednią kwotą. W czasie drzemki reklamy włączały się tak, jak zwykle, a widzowie przelewali pieniądze. Dość dziwny, ale i łatwy sposób na zarobek.

Twitch jest na pewno nietypowym miejscem w internecie i wielu osobom z pewnością trudno docenić jego fenomen. Tak jak każdy portal ma swoje wady i zalety, ale nawet najwięksi przeciwnicy nie mogą nie dostrzec lawinowego wzrostu zainteresowania portalem od Amazona. Jeżeli ambitne plany o zagarnięciu części rynku transmisji sportowych się spełnią, Twitch przestanie być kojarzony tylko z miejscem dla graczy. Wtedy zacznie się nowa era w rozwoju usług streamingowych. Nawet jeśli od czasu do czasu przydarzą się tu streamy ze spania albo wprost z jacuzzi.

Więcej o: