NAF jednak zostaje w Liquid. Kanadyjczyk z nowym kontraktem

W przeciwieństwie do plotek z ostatnich paru tygodni, Keith "NAF" Markovic nie rozstanie się z Teamem Liquid. Gracz podpisał nową umowę z drużyną, która wiąże go z nią na kolejne dwa lata.

W miniony weekend odbywało się BLAST Fall Finals, które było pewnego rodzaju pożegnaniem obecnego składu Teamu Liquid. Jake "Stewie2k" Yip przyznał przed startem turnieju, że zespół kompletnie nie potrafi się dogadać i zmiany są jedynie kwestią czasu. Jedną z nich miało być odejście NAF-A, jednakże ku zaskoczeniu wielu, 24-latek podpisał z Liquid nową umowę.

Zobacz wideo Marcin Gortat i Bogusław Leśnodorski zainwestowali w żyłę złota. Biznes marzeń

NAF z dwuletnim kontraktem

Ta zobowiązuje do 2024 roku, co oznacza, że Kanadyjczyk zostaje w formacji na kolejne dwa lata. Według dotychczasowych doniesień, zaledwie Jonathan "EliGE" Jablonowski miał pozostać w zespole. Z nim ciągle ma rozstać się pozostała trójka obecnych zawodników - Stewie2k, Gabriel "FalleN" Toledo oraz Michael "Grim" Wince.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Jak za to będzie wyglądał skład północnoamerykańskiej ekipy na 2022 rok? Jeżeli doniesienia zza kulis się potwierdzą, to ten jest praktycznie znany. Z Liquid łączonych jest trójka graczy - Richard "shox" Papillon, Vinicius "VINI" Figueiredo oraz Nick "nitr0" Canella. Ostatni z nich miałby powrócić do CS:GO po prawie półtorarocznej przerwie, którą spędził jako reprezentant 100 Thieves w VALORANCIE. 

Na'ViVitality przerwało imponującą passę, ale to nie wystarczyło. NAVI z kolejnym trofeum

Na horyzoncie Liquid jeszcze dwa turnieje w tym roku

Samo Liquid posiada w tym roku do rozegrania jeszcze dwa turnieje - IEM Winter 2021 oraz BLAST World Finals. Pierwszy z nich startuje w najbliższy czwartek, dlatego oficjalnie zmiany nastąpią dopiero w drugiej połowie grudnia, kiedy oba z nich się zakończą. 

Najbardziej pokrzywdzona drużyna w FIFA 22. Producenci nie docenili umiejętności piłkarzyNajbardziej pokrzywdzona drużyna w FIFA 22. Producenci nie docenili umiejętności piłkarzy

Więcej o: