Anonymo przegrało z Hiszpanami. Wydłużona droga do awansu

Janusz "Snax" Pogorzelski i jego koledzy przegrali 1:2 po ciekawym pojedynku z hiszpańskim Movistar Riders.

Polacy dotarli do półfinału swojej drabinki, pokonując we wtorek australijskie ORDER. Movistar Riders też nie trafiło na silnego przeciwnika, bo wygrali z RBG Esports. Dopiero środowy mecz był wyzwaniem dla obu ekip.

Zobacz wideo Esportowe abecadło. Poznaj najważniejsze pojęcia w Counter Strike: Global Offensive

Anonymo nadal w grze, ale w dolnej drabince

Pierwsza mapa to była absolutna dominacja Anonymo. Polacy na mapie Mirage, byli lepsi w każdym aspekcie. Chociaż trzeba uczciwie powiedzieć, że popularny "Mirek" nie jest ulubioną mapą Movistar Riders.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

ZyWoOCzy Vitality zbuduje międzynarodowy skład? ZywOo skomentował plotki

Prawdziwy test miał nadejść na Nuke'u, który obie drużyny mają na w miarę dobrym poziomie. Hiszpanie walczyli o pozostanie w meczu, Anonymo o awans do spotkania decydującego o awansie do finałowego meczu swojej połowy drabinki. Pierwsza połowa ułożyła się po myśli Movistar. Polacy dobrze rozpoczęli tę mapę, ale to Hiszpanie drugą połowę zaczynali z nieznaczną przewagą jednej rundy. Jednak gra po stronie atakującej na tej mapie jest trudniejsza, dlatego Anonymo nie miało przed sobą łatwego zadania.

Podopieczni Adriana "imd" Piepera wygrali jednak pierwszą rundę pistoletową. Świetnie grał Michał "Snatchie" Rudzki, który nawet bez snajperki w dłoniach dobrze sobie radził z przeciwnikami. Anonymo toczyło runda za rundą wyrównaną walkę z przeciwnikami, ale mapa padła łupem przeciwników.

Wszystko rozstrzygnęło się na trzeciej mapie - Inferno. Polacy zaczynali od strony broniącej i niestety nie był to dla nich najlepszy fragment środowego meczu. Udało się wygrać tylko pięć rund, co nie było zbyt okazałą zaliczką przed ostatecznymi rozstrzygnięciami. W drugiej połowie niezbyt szczęśliwie podejmowane decyzje i zresetowana ekonomia spowodowały, że Movistar Riders wygrało decydującą rozgrywkę 16:8, a cały mecz 2:1.

- Smutna przegrana 1:2, ale musimy to znieść. Jutro zaczynamy grę w dolnej drabince! - napisał po meczu na Twitterze Paweł "innocent" Mocek.

Porażka ta mocno komplikuje walkę o awans dla Anonymo. Polacy muszą wygrać teraz cztery spotkania, aby dostać się do upragnionej ESL Pro League. Następny mecz już w czwartek o 16:45 przeciw brazylijskiemu Sharks.

Casemiro jest właścicielem i CEO organizacji Case Esports.Nowy projekt Casemiro. Brazylijczyk znowu stworzy zespół CS:GO

Więcej o: