W niedzielę dwie polskie ekipy rozpoczęły zmagania na V4 Future Sports Festival w Budapeszcie. Mowa tutaj o x-kom AGO oraz Wiślę All in! Games Kraków, czyli esportowej dywizji klubu z Krakowa. Obie drużyny walczyły o awans do głównej części wydarzenia, w której wystąpi prawdziwa światowa czołówka pokroju Gambitu czy BIG.
Niestety, już po pierwszym dniu zmagań na Węgrzech wiemy, że Polacy nie będą mieli okazji sprawdzić swoich sił przeciwko najlepszym zespołom na świecie. To dlatego, że obie polskie formacje rozpoczęły V4 Future Sports Festival od dwóch porażek, w wyniku czego jako pierwsze pożegnały się z turniejem.
Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl.
Pierwszym rywalem x-komu AGO była eSuba, formacja znacznie gorsza od Jastrzębi według rankingu HLTV. AGO zajmuje w nim wszak 35. lokatę, gdzie czesko-słowacka ekipa znajduje się dopiero na 78. miejscu. Niemniej po dogrywce to eSuba okazała się zwycięska i zepchnęła x-kom AGO do dolnej drabinki. W niej podopieczni Mikołaja "miniroxa" Michałkowa musieli uznać wyższość SINNERS, jednocześnie stając się pierwszą drużyną, która odpadła z turnieju.
Podobny los czekał Wisłę All in! Games Kraków. Reprezentanci krakowskiego klubu na starcie wynikiem 10-16 ulegli Enterprise na Ancient. Mecz o śmierć i życie stoczyli z bułgarskim Fiend. Spotkanie to rozpoczęło się po myśli Polaków, którzy na swoje konto zgarnęli pierwsze w serii Dust2. Zabrakło im jednak sił na następujących Inferno i Overpassie, gdzie Fiend było zwycięskie.
Polscy fani CS:GO niewątpliwie oczekiwali więcej po zawodnikach obu formacji. Niemniej w miniony weekend mogliśmy cieszyć się z sukcesu innych Polaków w Counter-Strike'u. Kamil "siuhy" Szkaradek oraz Hubert "Szejn" Światły zatriumfowali na finałach drugiego sezonu WePlay Academy League w Kijowie.