Absurdalne zasady na mistrzostwach świata. Trenerzy nie mogą nawet pochwalić podopiecznych. Zero emocji.

Trwający PGL Major Stockholm 2021 w CS:GO ma niestety również bardziej ponure oblicze. Trenerzy najlepszych drużyn świata ujawnili absurdalne wytyczne, które otrzymali od organizatorów. Nowe zasady zakazują trenerom dopingowania graczy, czy nawet klaskania po udanym zagraniu.

Valve od dłuższego czasu tworzy nowe zasady, które uderzają w trenerów CS:GO. Producent gry chce całkowicie zakazać komunikacji między graczami a szkoleniowcami, wprowadzając kolejne wytyczne podczas najważniejszego turnieju roku – PGL Major Stockholm 2021.

Zobacz wideo

Trenerzy jak trędowaci

O nowych przepisach obowiązujących na PGL Major Stockholm 2021 poinformował jeden z najlepszych trenerów na świecie – Danny „zonic" Sorensen. Twórca potęgi Astralis – czterokrotnego zwycięzcy Majora – poskarżył się na Twitterze, przedstawiając zapiski nowych zasad. Nic dziwnego, że zareagował akurat Duńczyk – słynie on z mocnej więzi ze swoimi zawodnikami. Podczas transmisji spotkań w oczy rzucało się mocne zaangażowanie w rozgrywkę Sorensena, który wspierał swoich podopiecznych. Teraz nie mógł tego robić na najważniejszej imprezie 2021 roku.

- Zero dotykania zawodników poza przerwami. Zero okrzyków. Trenerzy nie mogą nawet powiedzieć „niezłe zagranie". Mają siedzieć cicho, albo opuścić miejsce rozgrywek – taki komunikat przedstawił na Twitterze zonic. Duńczyk również zwrócił uwagę na inną tradycję – grupowe stanięcie w kręgu tuż przed startem spotkania, by dodać sobie nawzajem otuchy i motywacji. Organizator również i tego zakazał, chyba że do startu spotkania pozostało więcej niż 5 minut.

W obronie trenerów stanął polski zawodnik – Wiktor „TaZ" Wojtas. Legenda CS:GO skierowała głównie wiadomość do zonica. – Oglądając Astralis na Majorze brakuje mi jednego – eksplodującego zonica, który klepie zawodników po plecach, kibicuje im i ich wspiera. Dla mnie wpływ niektórych trenerów nie wynika tylko z wiedzy, ale także z serca – napisał na Twitterze Wojtas.

Dosia, zwycięzca Majora w KrakowieZnany esportowiec zagrał w polskim turnieju. Jego zespół sobie nie poradził

Valve kontynuuje walkę z trenerami

Producent CS:GO od dawna prowadzi prywatną wojenkę z trenerami drużyn esportowych. Od dawna Valve ogranicza komunikację pomiędzy trenerami a zawodnikami. Jeszcze kilka lat temu podczas spotkania szkoleniowiec mógł przebywać z graczami na serwerze i z nimi rozmawiać, podrzucając wskazówki. Później kontakt ograniczono jedynie do przerw meczowych.

Więcej treści esportowych i gamingowych znajdziesz też na Gazeta.pl.

W 2021 roku zakazano zaś trenerom przebywania w pomieszczeniach razem z zawodnikami. Przepis dotyczył turniejów online’owych, nie był jednak zawsze przestrzegany, bowiem niektórzy organizatorzy nie zgodzili się na takie ograniczenia. Teraz, gdy Valve jest na swoim podwórku, może wprowadzić kolejne zakazy.

Jaki jest w tym cel? Zakaz krzyczenia, klaskania i poklepywania po plecach zawodników istnieje dlatego, bo teoretycznie mógłby być to sposoby zaszyfrowanej komunikacji. Valve jednak chce kompletnego ograniczenia komunikowania się między trenerami a zawodnikami, bo ponad rok temu wyszedł na jaw tak zwany coach-bug, czyli błąd w grze, który umożliwiał szkoleniowcom podglądanie różnych części mapy. Tym samym producent CS:GO zamiast usunąć błąd w grze, woli wprowadzać zakazy u ludzi, którzy mogliby go potencjalnie wykorzystywać.

Kolorowe linie potrafią zdenerwować graczy FIFA 22.Linie denerwują graczy FIFA 22. "Dlaczego one są w grze"?

Więcej o: