W środę odbywają się jedne z ostatnich pojedynków w ramach mistrzostw świata w League of Legends przed jednodniową przerwą. O jak najlepsze rozstawienie po pierwszej połowie grupowych zmagań walczyło Rogue, które popołudniem stanęło w szranki z FPX. Obie ekipy przed startem posiadały bilans 1-1, więc obu zależało na zyskaniu drugiego, cennego punktu na swoje konto. Niestety, to zespół z Chin może cieszyć się z wygranej.
Zespół Kacpra "Inspireda" Słomy i Adriana "Trymbiego" Trybusa nie był faworytem do wyjścia z grupy. FPX do mistrz świata z 2019 roku. W zbiorze formacji naszych rodaków znalazł się także mistrz świata z poprzedniego roku, DWG KIA. Niemniej Inspired i spółka do tej pory pokazali się na Worlds 2021 z dobrej strony. Pierwszego dnia fazy grupowej pewnie pokonali Cloud9, a we wtorek walecznie stawiali opór Koreańczykom.
Za to FPX nie wyglądało jak na razie najlepiej. To sprawiało, że wielu widzów miało nadzieję na triumf Rogue w środowej batalii, co znacznie przybliżyłoby je do awansu do kolejnego etapu rozgrywek.
Niestety już sam początek meczu zwiastował klęskę Rogue. Zespół w pierwszych minutach gry oddał pierwszą krew na konto rywali, którzy następnie zaczęli zgarniać na swoje konto pierwsze fortyfikacje Europejczyków. FPX weszło także w posiadanie pierwszych smoków, jeszcze bardziej powiększając swoją przewagę.
We wtorek Ekipa Trymbiego potrafiła powstać z kolan i powalczyć z DWG KIA jak równy z równym. Po przekroczeniu 20. minuty Rogue i tym razem próbowało doprowadzić do wyrównania. Niestety, na próbach się skończyło. FPX pewnie wykorzystało swoją przewagę i domknęło spotkanie.
Mistrzostwa świata w League of Legends ciągle trwają. Niedługo na serwerze pojawią się gracze PSG.Talon i Fnatic. Mecze można śledzić na kanale Polsat Games w telewizji bądź też w serwisie YouTube.