Topowy polski gracz bez drużyny. "Chcę wrócić na zagraniczną scenę"

Mówiło się o tym od kilku tygodni, dzisiaj zaś świat obiegło oficjalne potwierdzenie - Michał "snatchie" Rudzki zakończył współpracę z dywizją CS:GO x-kom AGO. Polski snajper zamierza kontynuować karierę za granicą, ale polskiej drużyny na razie również nie odrzuca.

Rudzki grał dwukrotnie dla AGO – jego dołączenie do organizacji początkiem 2021 roku było rozpoczęciem drugiej przygody z organizacją. Oczekiwania drużyny były jednak znacznie wyższe niż wyniki, które udało się w tym czasie osiągnąć.

Zobacz wideo Esportowe abecadło. Poznaj najważniejsze pojęcia w Counter Strike: Global Offensive

Brak porozumienia

Oficjalnym powodem rozstania jest brak porozumienia podczas negocjacji nad przedłużeniem kontraktu. Mówi o tym sam snatchie. – Nasze drogi z AGO rozeszły się z powodu różnych oczekiwań w sprawie przedłużenia kontraktu. Nie ma między nami złej krwi, życzę powodzenia AGO w dalszej drodze i liczę na ich ciągły rozwój – przedstawił sprawę Rudzki.

Ostatni kontrakt gracza obowiązywał do końca września 2021, oznacza to, że już teraz snatchie jest wolnym zawodnikiem. Do drużyny Jastrzębi należał od 12 stycznia, kiedy to wrócił do organizacji na kilka miesięcy. Znacznie dłuższa była pierwsza współpraca, kiedy to Rudzki był częścią warszawskiego zespołu przez ponad rok w latach 2017-2018.

Michał 'MICHU' MüllerNiespodzianka w kwalifikacjach. Mistrzostwa świata bez czołowego polskiego gracza

Przyszłość zawodnika

Gdzie teraz wyląduje 23-latek? Ma szeroki wachlarz możliwości, głównie dzięki temu, że jest wolnym zawodnikiem. Jego przyszły pracodawca nie będzie musiał wykupować kontraktu, który w przypadku Rudzkiego byłby zapewne wysoki. Snatchie należy do najlepszych snajperów w Polsce, jest ceniony również w Europie, będzie miał więc zapewne otwartych wiele drzwi do kontynuowania kariery.

Sam Michał nie ukrywa, że chciałby wrócić do gry w zagranicznej drużynie. Taka sytuacja miała miejsce w 2020 roku, kiedy to był częścią niemieckiego Sprout. Teraz wyjazd za granicę również jest jednym z możliwości. - Mój główny cel, to powrót na zagraniczną scenę, jednak polska scena również wchodzi w grę, wszystko zależy od potencjalnego projektu, w który miałbym się zaangażować – twierdzi Rudzki w rozmowie ze Sport.pl. Obecnie dla Polaka najlepszą możliwą drogą rozwoju jest właśnie szukanie angażu w zagranicznych zespołach. Tak obecnie rozwijają się Olek „hades" Miśkiewicz i Paweł „dycha" Dycha w ENCE, którzy lada moment mogą awansować na PGL Major Stockholm. Notabene Dycha jest byłym kolegą z zespołu snatchiego. 23-latek jednak wspomniał, że jeśli na polskiej scenie pojawi się odpowiedni projekt, to będzie w stanie się w niego zaangażować.

Canyon DWG KIA Damwon WorldsKara dla esportowych mistrzów świata. Opublikowali film, a teraz muszą przepraszać

Więcej o: