Epika, liryka, eFootball? Sprawdziliśmy czy następca PES-a jest aż tak zły

eFootball już na starcie nie zebrał dobrych opinii. Start następy PES-a był najgorszą premierą w historii Steama, a na ponad 17 tysięcy opinii zaledwie 10% jest pozytywnych. Czy gra od Konami jest jednak rzeczywiście tak zła? Zagraliśmy w nią.

eFootball miał swoją premierę 30 września, dzień przed FIFĄ 22. Pojedynek wygrała nokautem produkcja EA Sports, którą można już spokojnie nazwać hegemonem na rynku symulatorów sportowych. Konami jednak nie składa jeszcze broni i ciągle aktualizuje swoją grę, by ratować już i tak nadszarpnięty wizerunek.

Zobacz wideo NBA 2k22 utrzymuje pozycję niedoścignionego lidera w symulacjach koszykówki. Co poprawiono w porównaniu z poprzednimi wersjami?

Grafika? Cofnijmy się o kilka lat wstecz

Niestety, ale wszystkie szpetne screenshoty, które latały po Internecie w dniu premiery okazały się prawdą. Można powiedzieć więcej – Cristiano Ronaldo i Leo Messi wyglądają całkiem nieźle w porównaniu do innych zawodników. Gdy spojrzymy na Jadona Sancho czy Lautaro Martineza, to możemy odnieść wrażenie, że włączyliśmy grę sprzed kilku lat, nie 2021 roku.

Podobnie jest z ogólnymi wrażeniami z gry. Grafika trawy nie powala, przypomina raczej zwyczajną płytę pomalowaną na zielono. Sylwetki i twarze zawodników z daleka wyglądają jak losowo wygenerowane postacie, ciężko na pierwszy rzut oka ocenić, kim jest dany piłkarz. Niestety, ale grafika w eFootball leży na łopatkach.

Twarze Ronaldo i Messiego negatywnie zaskakują w eFootball 2022.Twarze Ronaldo i Messiego negatywnie zaskakują w eFootball 2022. screenshot

Wersja demo

Gra sprawia wrażenie wersji demonstracyjnej. Już na starcie się o tym przekonujemy, gdy do wyboru gracz ma zaledwie dwa tryby. Są to pojedyncze mecze online lub z komputerem. Na dodatek do wyboru mamy zaledwie 9 drużyn. W przyszłości producenci mają dodać dodatkowe tryby, ale dlaczego nie zrobiono tego wraz z premierą? Zapewne zamysł jest taki, by przedłużyć żywotność gry, jednak po takiej premierze można mieć wątpliwości, czy nowe aktualizacje wprowadzające dodatkowe tryby mogą zmienić zdanie i zainteresować graczy.

Football Manager 2022 pojawi się na rynku jesienią 2021 roku.Football Manager 2022 nadchodzi. Co nowego znajdziemy w grze?

11 listopada ma ukazać się pierwsza, duża aktualizacja gry. Być może to powinien być prawdziwy start, a 30 września światło dzienne powinna ujrzeć wersja demo? To zapewne uchroniłoby Konami przed pijarową katastrofą, która w ostatnich dniach trawi i pożera eFootball.

Jak wygląda rozgrywka?

Przejdźmy do najważniejszego – samej gry. Ta początkowo wygląda nieźle i przypomina poprzednie PES-y. Sporo w niej szczegółów, gracz musi być dokładny w tym, co kilka na padzie, nie jest prowadzony za rękę przez grę. Byłoby to ciekawe rozwiązanie, gdyby nie dziwne, niezależne od gracza zachowania boiskowe piłkarzy. Podczas spotkania bardzo często wkrada się dużo niedokładności w odbiorach, podaniach czy nawet samym biegu. Wtedy gra nie do końca robi to, co sugerowałoby sterowanie na padzie.

Ma to swoje przełożenie na dynamikę gry. Tempo rozgrywki jest mocno ospałe, piłka głównie przebywa w środku pola, gdyż nawet najlepsi gracze czasami z łatwością gubią ją po prostu spod nóg. Przez to bardzo ciężko przeprowadzić szybki, dynamiczny atak. To może irytować, bo takie tempo rozgrywki sprawia, że mecz sprawia wrażenie dłuższego, niż jest w rzeczywistości. Dynamiczne, aż za bardzo, są z kolei wślizgi. Są za agresywne, by sukcesywnie odbierać piłki rywalom. Częściej prowadzą one do otrzymywania żółtych kartek.

Zaskakuje, niestety negatywnie, komputer sterujący przeciwnikiem. Często podaje do swoich obrońców i bramkarzy, drybluje nawet w okolicach piątego metra. Być może taki sposób rozgrywki ma odwzorowywać prawdziwe boiska, jednak w wirtualnej rzeczywistości tego typu zachowania wyglądają jak błąd systemu.

Fragment spotkania Anonymo.Esportowcy na podsłuchu. "Kot mi skacze po komputerze!"

Glitche wychodzą jak grzyby po deszczu

Podczas rozgrywki pojawiają się liczne błędy. Jednym z nich jest „przenikanie" przez bariery piłkarzy. Modele zawodników zauważają banerów reklamowych, które otaczają boisko. Przykład znajduje się na poniższym screenie, gdzie Leo Messi podczas wykonywania rzutu rożnego zablokował się za banerem, przez co gra się lekko zwiesiła.

Screenshot z gry eFootball.Screenshot z gry eFootball. screenshot

To, co często rzuca się w oczy, to niedopracowanie niektórych części ciała modeli. Czasami nogami lub ręce zawodników zachowują się jakby były z galarety. Wygląda to na poważne błędy w tworzeniu gry.

Spojrzenie łaskawym okiem

eFootball na razie w żadnym stopniu nie jest konkurencją FIFY 22. Gra jest niedopracowana, w wielu elementach wręcz „biedna", zwłaszcza przy wyborze klubów lub trybów. Mało dynamiczna rozgrywka i liczne błędy modeli piłkarzy, czy zachowań sprawiają, że ciężko czerpać z gry przyjemność.

Trzeba jednak wziąć poprawkę na to, że jest to gra darmowa. Wśród takich jest zapewne jedną z najlepszych symulacji sportowych. Nie jest to jednak godny następca Pro Evolution Soccer, który jeszcze kilka lat temu stał na równi z FIFĄ. Producenci z Japonii dali sobie dwa lata na stworzenie darmowej gry, która może być konkurencją na rynku gier piłkarskich. Gracze powinni im na razie wręczyć żółtą kartkę, bo napompowane oczekiwania nie zostały spełnione. Na pokazanie czerwonego kartonika jednak lepiej jeszcze poczekać, przynajmniej do kolejnych aktualizacji.

Piłkarze Manchesteru United w grze eFootball 2022.Twórcy eFootball 2022 przepraszają za nieudaną premierę. Fatalny start gry

Więcej o: