Znany trener w rok stracił reputację. Niebywały skandal

Nicolai "HUNDEN" Petersen to z pewnością jedna z bardziej kontrowersyjnych postaci esportu. 30-latek w ciągu ostatnich 12 miesięcy zdołał zrujnować budowaną od lat reputację.

W zeszłym roku jednym z najgłośniejszych tematów w świecie Counter-Strike’a: Global Offensive był tzw. coach bug i jego nadużywanie. Na jaw wyszedł jeden z błędów gry, który zezwalał trenerom profesjonalnych zespołów obserwujących rozgrywki na ustawianie kamery w miejscach dających im bezpośrednią przewagę taktyczną. Sprawa ciągnęła się tygodniami, a tematem zainteresowała się większość podmiotów zaangażowanych w organizację czołowych, ale i mniejszych turniejów.

Zobacz wideo Podsumowanie 1. kolejki ESL Mistrzostw Polski Jesień 2021

 Najważniejszym z nich było Esports Integrity Commission, stowarzyszenie powołane z myślą dbania o integralność esportu. Nic więc dziwnego, że za sprawą ESIC na jaw z dnia na dzień wychodziły kolejne nazwiska zamieszanych w sprawę postaci. Jednym z nich był Nicolai "HUNDEN" Petersen, ówczesny trener Heroic, wówczas jednej z najlepszych formacji na świecie, któremu zarzucano, że korzystał z błędu w grze, pozwalającego na podglądanie dowolnego miejsca na mapie.

Udana próba powrotu do łask

Duńczyk uważany był za jedną z bardziej renomowanych osobowości w duńskim Counter-Strike’u. takie oskarżenia, poparte dowodami, budziły sporo kontrowersji w społeczności CS-a. Mało kto za to zdziwił się, kiedy Petersen zgodził się współpracować z ESIC, pokazać w jaki sposób nadużywał błąd w grze.To sprawiło, że jego kara została skrócona do ośmiu miesięcy. Do trenowania wrócił w kwietniu tego roku.

Była zbrodnia, była kara, ale głównym przeczuciem było to, że HUNDEN nauczył się na błędach Ma już swoje lata i renomę, a ponowne popełnienie krytycznego błędu najprawdopodobniej skończyłoby jego karierę.

Szczesny zawinił?"To niesprawiedliwe". Ekspert punktuje po golu Anglików. Tak ocenił reakcję Szczęsnego

Zaskakująca nieobecność na największym turnieju w roku

Życie lubi jednak zaskakiwać. W lipcu społeczność esportowa celebrowała powrót CS:GO na lana, wszak odbywał się IEM Cologne. Była to pierwsza impreza takiej skali organizowana w warunkach offline od ponad roku. Na turnieju miały pojawić się światowe giganty, co jedynie podsycało emocje przed startem. Jedną z czołowych zespołów turnieju było Heroic, które niespodziewanie parę dni przed inauguracją ogłosiło brak HUNDENA w Kolonii.

Prędko wyszło na jaw, że przyczyną decyzji było domniemane udostępnienie taktyk kolektywu jednemu z rywali - Astralis. To miałoby sens, bowiem od jakiegoś czasu mówiło się już o planach na niemalże kompletną rekonstrukcję zespołu CS:GO, która miała również zatrudnić nowego szkoleniowca. W kuluarach mówiło się, że ma nim zostać HUNDEN.

Duńczyk wypiera się błędu

Plotki szybko zostały potwierdzone - Duńczyk przyznał się do nich  na twitterze, chociaż użył nieco łagodniejszego przekazu. Według niego udzielone informacje nie dotyczyły strategii Heroic, a były zbiorem informacji na temat taktyk przeciwko innym rywalom. - Materiały te zostały udostępnione z kolegami z innych drużyn w kontekście sparingowania - możemy przeczytać w ogłoszeniu.

Sprawą szybko zajęło się ponownie ESIC. Tym razem wymiar kary był o wiele bardziej surowy. HUNDEN został wykluczony z profesjonalnych rozgrywek na kolejne dwa lata, a jego imię w esporcie zostało już kompletnie splamione i raczej nieprędko odnajdzie on w branży zatrudnienie.

Kamil Glik ujawnił, co zaszło między nim a Kylem Walkerem w przerwie meczu Polska - AngliaKamil Glik ujawnił, co zaszło między nim a Kylem Walkerem w przerwie meczu Polska - Anglia

Ostatnie deski ratunku

HUNDEN na wiele sposobów stara się walczyć z wyrokiem ESIC.Przed ujawnieniem wyroku komisji Petersen stwierdził w duńskiej telewizji, że we wspomnianego we wstępie coach buga była zaangażowana ówczesna piątka graczy Heroic. Ian Smith, komisarz ESIC przyznał, że możliwe jest wznowienie śledztwa w celu zbadania oskarżeń.

Próby umniejszenia własnej winy czy zrzucenia jej na inne osoby wydają się dziś co najmniej podejrzane, zwłaszcza patrząc na historię Duńczyka. Co więcej, przed upublicznieniem wyroku ESIC, HUNDEN wywołał burzę w mediach społecznościowych, twierdząc, że komisja w ogóle go nie przesłuchała w związku z dochodzeniem. Zarzut - jak można się domyślić - został obalone przez ESIC, które przy okazji wypuszczenia wyroku poinformowało kiedy i w jakim celu konkretnie kontaktowało się z trenerem.

Bardzo możliwe, że sprawa nie została jeszcze w pełni zamknięta, a sam ex-trener nieraz postara się stworzyć wokół siebie szum medialny, starając się wybrnąć z sytuacji. –Fakty są jednak bolesne: HUNDEN dostał drugą szansę, ale świadomie ją zaprzepaścił.

Anglicy klęczą przed meczem Polska - AngliaJest reakcja Anglików na wymowną minę Lewandowskiego po gwizdach Polaków na klękanie

Więcej o: