35 graczy okazało się oszustami?! Trwa śledztwo

Ameryka Północna i ustawienie meczów to para niemalże nierozłączna w Counter-Strike'u: Global Offensive. Tym razem sprawę 35 graczy-oszustów bada Esports Integrity Commission.

Esports Integrity Commission to stowarzyszenie członków non-profit założone w 2015 roku przez kluczowych interesariuszy esportu w celu rozwiązywania problemów będących przedmiotem wspólnego dobra. W skrócie stoi na straży prawa i bada wszystkie nieuczciwe wydarzenia, które są zagrożeniem dla esportu. Tym razem ESIC pochyliło się nad sprawą 35 zawodników, którzy są podejrzani o ustawienie spotkań CS:GO.

Zobacz wideo Esportowe abecadło. Poznaj najważniejsze pojęcia w Counter Strike: Global Offensive

Ameryka znów na świeczniku

To nie przypadek, że sprawa ustawienia meczów w CS:GO po raz kolejny dzieje się w Ameryce Północnej. Region ten ma swoją niesławną przeszłość w tego typu aferach – najgłośniejsza z nich pochodzi z 2015 roku, kiedy to siedmiu graczy ze Stanów Zjednoczonych i Kanady zostało dożywotnio zbanowanych we wszelkich rozgrywkach CS:GO. Wśród nich znalazł się słynny skład iBUYPOWER, w którym grali najbardziej utalentowani zawodnicy regionu amerykańskiego.

Janusz 'Snax' Pogorzelski i jego 'ninja-defuse'.Widowiskowy początek mistrzostw. Te akcje podbiły serca fanów [WIDEO]

Od tamtego czasu sprawa ustawiania spotkań w Ameryce Północnej wraca jak bumerang. Nie tak dawno, bo w drugiej połowie sierpnia ESIC ukarało dwóch graczy CS:GO pięcioletnim banem. W marcu zaś stowarzyszenie zaprosiło do śledztwa FBI, by razem pochylić się nad problemem ustawiania meczów. Jak widać amerykańscy zawodowcy nie wyciągnęli odpowiedniej lekcji i ponownie znaleźli się w centrum niechlubnych wydarzeń.

ESIC skutecznie udaremniło próbę ucieczki oskarżonym

Obecnie toczy się postępowanie w sprawie ustawiania meczów przez 35 graczy Ameryki Północnej. Zawodnicy są oskarżeni o oszustwa m.in. w ligach ESEA, czyli najpopularniejszych rozgrywkach na świecie, odbywających się cyklicznie od kilkudziesięciu sezonów.

Niektórzy gracze jednak już wcześniej zdali sobie sprawę ze swoich przestępstw i próbowali „uciec" ze sceny CS:GO, przechodząc na inną grę, w tym wypadku VALORANTA. ESIC okazało się sprytniejsze w tej sprawie i o wszystkim zawiadomiło Riot Games – producenta VALORANTA. Obecnie komisja współpracuje z deweloperem.  Ian Smith, pełnomocnik ESIC zapewnia, że sprawcy zostaną ukarani, nawet jeśli nie będą już grali w CS:GO.

Fracture to nowa mapa w VALORANCIERewolucja w popularnej grze. Nadchodzi nowa mapa! [WIDEO]

Więcej o: