Ekipa x-kom AGO z trofeum ESL Mistrzostw Polski! Legendy Counter Strike'a bez pucharu

Od początku faworytem niedzielnego finału ESL Mistrzostw Polski w CS:GO była ekipa x-kom AGO. Wszystko potoczyło się zgodnie z planem Jastrzębi i to podopieczni Mikołaja "Miniroxa" Michałkowa mogą się cieszyć z pucharu.

Mogliśmy się spodziewać bardziej wyrównanego spotkania, ale x-kom AGO miało problemy tylko na pierwszej mapie. Druga była pod całkowitą kontrolą Jastrzębi. HONORIS robiło co mogło, ale Michał "snatchie" Rudzki i spółka wykorzystali błędy przeciwników.

Zobacz wideo Uczymy mistrzynię świata, o co chodzi w tym Counter-Strike'u!

Puchar wraca do jastrzębiego gniazda

Pierwsza mapa, Inferno, została wybrana przez x-kom AGO. Obie drużyny grały widowiskowego Counter Strike'a i popełniały błędy. HONORIS z dwoma legendami na pokładzie dotrzymywała kroku przeciwnikom. Jednak rundy przegrane w nieprzemyślany sposób pozwoliły Jastrzębiom ostatecznie zdobyć pierwszy punkt. Ekipa Filipa "NEO" Kubskiego wychylała się kilka razy całkowicie niepotrzebnie, wpadając pod kule przeciwników. Taka sytuacja miała miejsce w jednej z rund, gdy HONORIS, grające po stronie broniącej miało bombę na ziemi 15 sekund przed końcem rundy. Wystarczyła odrobina cierpliwości i przeciwnik nie zdążyłby podłożyć ładunku. Jednak mniej doświadczeni młodzi gracze drużyny nie wytrzymali presji i przegrali rundę w sytuacji 1v2. Takich akcji było więcej, co zadecydowało o ostatecznej przegranej na Inferno.

Nuke to już tak naprawdę pokaz siły x-kom AGO. Mapa zlokalizowana w elektrowni atomowej faworyzuje stronę broniącą, dlatego ważne jest, aby atakujący zdobyli jak najwięcej punktów. Po tej pojedynek zaczynało HONORIS. Niestety nie dali rady zapewnić sobie odpowiedniej zaliczki przed zmianą stron, wygrywając tylko trzy rundy. Swoje również zrobiły ciekawe taktyki x-kom AGO. Doskonale radził sobie "rallen", który nie raz był kluczem do wygrania rundy, ściągając uwagę przeciwników. To wszystko sprawiło, że to x-kom AGO może się cieszyć z wygranej w wiosennym sezonie ESL Mistrzostw Polski.

Mimo wszystko warto pogratulować również HONORIS. Ekipa z dwoma legendami Counter Strike'a w składzie jeszcze niedawno grała przeciętnie i miała problem z pokonywaniem średnich zespołów. Teraz HONORIS awansowało do finału ESL Mistrzostw Polski, udowadniając, że połączenie ogromnego doświadczenia Wiktora "TaZa" Wojtasa i Filipa "NEO" Kubskiego z dużą chęcią rozwoju młodych graczy może przynieść sukces. To był pierwszy tak ważny mecz tej piątki, który z pewnością zaprocentuje i jak tak dalej pójdzie, to na pewno nie będzie to ostatni finał tej drużyny w najbliższych miesiącach.

Bootcamp to nie tylko treningi, ale też obowiązki marketingowe.Jak wygląda dzień esportowca? Spędziliśmy dobę ze znaną drużyną