Najbardziej bolesna porażka w polskim esporcie. "Cały czas mam to w głowie"

Dokładnie cztery lata minęły od porażki, którą fani esportu z wielkim bólem wspominać będą latami. 29 stycznia 2017 roku słynny polski skład Virtus.pro przegrał w finale Majora w Atlancie z duńskim Astralis. Dzisiaj entuzjaści esportu nad Wisłą oddaliby wiele za powrót do tamtych czasów.

Z pewnością samym zawodnikom śnią się po nocach dwie sytuacje. Pierwsza, gdy wygrywali na drugiej mapie, de_train, 14:13 i byli na dobrej drodze, aby sięgnąć po najcenniejsze trofeum w świecie Counter Strike'a. Druga, gdy na trzeciej, decydującej mapie wygrywali 8:1, a potem 13:7, aby dać się dogonić Duńczykom, którzy doprowadzili do wyniku 14:14 i zamknęli spotkanie.

Zobacz wideo Esportowe abecadło. Poznaj najważniejsze pojęcia w Counter Strike: Global Offensive

"Cały czas mam to w głowie"

Polacy w świecie CS:GO robili wtedy furorę i byli także wielkim fenomenem marketingowym. Wszędzie witani byli niemalże jak gwiazdy rocka. Janusz "Snax" Pogorzelski uznawany był za jednego z bardziej widowiskowych graczy na świecie, Wiktor "TaZ" Wojtas doskonale reprezentował zespół w trakcie wypowiedzi na scenie i zagrzewał publiczność do dopingu, Jarosław "Pasha" Jarząbkowski był ulubieńcem fanów na całym świecie, zaś Filip "NEO" Kubski skradł serca fanów za sprawą nieprzeciętnych umiejętności i genialnych, decydujących akcji, tzw. clutchów. Swoje dołożył również Paweł "byali" Bieliński, który był niezwykle ważną częścią zespołu. - Chociaż przegraliśmy w finale, cała droga, którą pokonaliśmy oraz ta gra, którą chcieliśmy pokazać widzom, zawsze mówiliśmy, że to jest nasze - mówił Wiktor "TaZ" Wojtas w wideo na oficjalnej stronie internetowej drużyny.

Wymiana na linii Roma - Inter? Pojawiła się propozycja last-minuteWymiana na linii Roma - Inter? Pojawiła się propozycja last-minute

- Za każdym razem, gdziekolwiek jesteśmy ludzie krzyczeli "Virtus.pro!". To jest esport. To jest sport. Czasami brutalny, czasami smutny, czasami wyciskający łzy. Wiele emocji. To było kilka miesięcy temu, ale cały czas mam to w głowie, cały czas jest to obecne w moim życiu - mówił kilka tygodni po całym finale na swoim kanale Twitch, Jarosław "Pasha" Jarząbkowski. Znając Pashę, nawet w 2021 roku ma tę porażkę cały czas w swoich myślach.

 

Porażka była bolesna, nie dlatego, że Virtus.pro zagrało słabo. Wręcz przeciwnie, Polacy dali radę i byli bardzo blisko końcowego zwycięstwa. Dzieliło ich naprawdę niewiele. Właśnie dlatego wszyscy ją zapamiętali i zapamiętają na długo. NEO, TaZ, Pasha, Byali i Snax nie zdobyli drugiego Majora, ale już wcześniej zyskali coś cenniejszego - serca fanów Counter Strike'a na całym świecie.

Marcin Najman ogłosił swoją decyzjęWalka na gali Najmana wzbudza wielkie kontrowersje. "Nie będę ukrywać"