Polska europejską potęgą! "Wyśmienita reputacja". Gonimy najlepszy kraj świata

- Polska może teraz pochwalić się wyśmienitą reputacją - mówi Tomasz "Magvayer" Filipiuk, ekspert i komentator League of Legends z Polsat Games. Polacy już podbili Europę w League of Legends, a ich plany są jeszcze bardziej ambitne.

Gdyby w esporcie istniał odpowiednik Igrzysk Olimpijskich, to sztandarową kategorią Polaków bez wątpienia byłoby League of Legends. Miniony rok był jednym z najlepszych w wykonaniu naszych rodaków w LoL-u. Na ekskluzywne Mistrzostwa Świata w Szanghaju wysłaliśmy aż czterech rodaków, a zespół występujący pod nazwą AGO ROGUE zdobył puchar European Masters - odpowiednika Ligi Europy w piłce nożnej. A 2021 rok zapowiada się jeszcze lepiej!

W 2021 roku zobaczymy rekordową liczbę Polaków w czołowej europejskiej lidze League of Legends oraz w niektórych regionalnych rozgrywkach na Starym Kontynencie. W jaki sposób nasi rodacy podbili Europę? 

Zobacz wideo Polacy w najważniejszej europejskiej lidze League of Legends

Polacy stali się jednymi z najbardziej pożądanych zawodników na międzynarodowym rynku. W Europie najwyższym szczeblem rozgrywek jest League of Legends European Championship. W ostatnich latach najliczniej reprezentowani byli Duńczycy i Niemcy, ale teraz nastąpi zmiana, bo na czoło wysuną się Polacy, których będzie aż siedmiu. 

Dlaczego to się zmieniło? Można tutaj wskazać pracowitość, sumienność czy nieustępliwość Polaków, którzy mogą liczyć na mocne wzorce osobowe - np. Marcina "Jankosa" Jankowskiego. - Na wysoki poziom polskich zawodników w Lola składa się bardzo wiele czynników. Z pewnością taki autorytet jak Jankos pozwolił uwierzyć wielu młodym zawodnikom w ich umiejętności, co sprawiło, że teraz widzimy efekty ich pracy - mówi Tomasz "Magvayer" Filipiuk, ekspert i komentator League of Legends z Polsat Games.

To Jankowski właśnie oraz Oskar "Selfmade" Boderek są największymi nazwiskami na polskiej scenie LoL. Pierwszy z nich od paru lat reprezentuje G2 Esports, z którym już czterokrotnie sięgnął po mistrzostwo Europy, a także m.in. po wicemistrzostwo świata. Musi się mieć jednak na baczności, ponieważ Fnatic, które do przodu ciągnie "Selfmade", z sezonu na sezon staje się coraz groźniejsze.

- Bez dwóch zdań, Polacy grają pierwsze skrzypce w zespołach, w których się znajdują. Co najlepsze, robią to na wiele sposobów. O "Jankosie" mówiliśmy już setki, jak nie tysiące razy, ale jest to swojego rodzaju klej, spoiwo drużyny, dzięki któremu to wszystko ma ręce i nogi. Z drugiej strony mamy "Selfmade'a". Zawodnika, którego styl gry raczej stawia na wykreowanie indywidualnej przewagi, którą później przekuwa w sukces całego zespołu - podkreśla Filipiuk. Patrząc na wspomniane wyniki i ogromne znaczenie obu polskich leśników w swoich formacjach, trudno się nie zgodzić.

"Stworzyliśmy świetne miejsce. Wyniki przyczyniają się do wzrostu poziomu naszej ligi"

Bardzo ważna jest struktura krajowych rozgrywek. Ultraliga swoim wysokim poziomem co roku przyciąga zarówno osobistości zza granicy, jak i czołowe polskie nazwiska, które nie zdołały znaleźć się w czołówce. W zeszłym roku we wspomnianym EU Masters dwukrotnie mieliśmy polski zespół w finale, co tylko podkreśla poziom graczy znad Wisły.

Nowe wydarzenie w grze FortniteKluby piłkarskie pojawiają się w znanej grze. Części z nich nie ma nawet w FIFIE!

- Mówiąc o samej Ultralidze, stworzyliśmy świetne miejsce, w którym zarówno młodzi jak i ci bardziej doświadczeni zawodnicy mogą pokazać, na co ich stać. Ostatnie świetne rezultaty polskich zespołów na EU Masters oraz solidne występy polskich zawodników w LEC przyczyniają się do wzrostu poziomu prestiżu naszej ligi. Dzięki temu wielu nowych graczy, którzy udowodnią swoją wartość w Polsce dostaje angaż w zagranicznych zespołach - dodaje Filipiuk na temat polskich rozgrywek.

To właśnie zmagania pokroju Ultraligi są pierwszą bramką ku karierze międzynarodowego esportowca. Nie inaczej jest zresztą w innych tytułach. W Counter-Strike: Global Offensive to często występy w regionalnych zawodach umożliwiają zawodnikowi na wyrobienie sobie renomy.

Polacy "opanowali" regionalne ligi

Nasi rodacy nie występują jedynie w Polsce czy też w LEC. Wielu z nich znajdziemy także w innych europejskich ligach, takich jak Ligue Française de League of Legend czy PG Nationals. Tam Polska również jest największą zagraniczną kolonią.

- Polaków w ligach regionalnych jest tak wielu, że trudno będzie scharakteryzować ich styl i role, które odgrywają w danych zespołach. Jedną wspólną cechą, którą Polacy wyróżniają się na tle innych narodowości, jest zacięcie do gry i determinacja. Właśnie to sprawia, że są oni tak pożądanymi zawodnikami na rynku. Wkładają kawał serducha w to, co robią i przynoszą świetne wyniki, trzeba przyznać, że dzięki ciężkiej pracy rodzimych graczy w przeszłości, Polska może teraz pochwalić się wyśmienitą reputacją.

- Dla wielu graczy schemat wygląda następująco: wejdź do Ultraligi, zaprezentuj się w niej godnie i czekaj na oferty zespołów zza granicy. Polscy zawodnicy zawsze mieli ciągoty do wyjścia na europejskie salony, a nasza liga stała się swego rodzaju trampoliną, która bardzo skutecznie katapultuje Polaków do najlepszych zespołów Starego Kontynentu - podsumowuje Magvayer.

Reprezentant Polski w amerykańskim zespole. "Polacy odnoszą same sukcesy"

Niektórzy Polacy opuszczają nie tylko ojczyznę, ale również Europę. Najświeższym takim przypadkiem jest Patryk "Mystiques" Piórkowski, który od paru dni jest częścią amerykańskiego Evil Geniuses Academy. Wspierający jest jednym z pierwszych reprezentantów Polski, który znajduje miejsce i uznanie za wielką wodą, ale zdecydowanie nie ostatnim. Czy może to być początek trendu, w którym LoL Championship Series (amerykańska liga) zacznie sprowadzać więcej graczy z polskiego podwórka? Trend to może za dużo powiedziane, ale z pewnością jest to dobry prognostyk.

David Cánovas Martinez, czyli TheGrefg, znany streamerStreamer pobił absolutny rekord. Dlaczego oglądało go ponad dwa mln widzów?

- W przypadku Mystiquesa mówienie o trendzie byłoby wyolbrzymieniem. W Ameryce Północnej już od dawna panuje zwyczaj sprowadzania graczy z innych lig. W przeszłości najlepszymi nabytkami wydawali się Koreańczycy czy Duńczycy, teraz z pewnością na myśl przychodzą Polacy, którzy odnoszą same sukcesy - wtóruje Magvayer.

Jeśli polski esport - a zwłaszcza profesjonalna scena LoL-a - będzie rozwijał się w tym tempie, to Polacy za parę lat mogą być pożądani tak, jak niegdyś byli Koreańczycy. Zdominowali oni scenę na początku minionej dekady.