Polscy kibice mają powody do dumy. "Spisali się perfekcyjnie"

Mijający rok był trudny dla wszystkich. Nie ma co jednak zakłamywać rzeczywistości - polski esport wcale nie odczuł aż tak mocno pandemii koronawirusa jak pozostałe branże. Rozgrywki nadal trwały, a część turniejów zostało przeniesionych po prostu do internetu.

Na początku roku nikt nawet w najgorszych snach nie przewidywał, że 2020 rok będzie aż tak pechowy dla ludzi na całym świecie. Pandemia COVID-19 przewróciła do góry nogami plany wielu osób. Podczas, gdy zawody sportowe były w zawieszeniu, w esporcie rozgrywki nadal trwały, a my mogliśmy się cieszyć z sukcesów naszych zawodników. Jakie według nas były plusy i minusy 2020 roku, który z wielu różnych powodów będzie wspominany przez nas do końca życia?

Zobacz wideo Esportowe abecadło. Poznaj najważniejsze pojęcia w Counter Strike: Global Offensive!

PLUSY POLSKIEGO ESPORTU W 2020 ROKU

Sukcesy AGO Rogue i K1CK Esports w EU Masters

Niewątpliwie największym sukcesem wśród polskich organizacji esportowych w tym roku było wygranie przez AGO Rogue turnieju EU Masters. Jest to esportowy odpowiednik piłkarskiej Ligi Europy. Polski zespół spisał się w nich perfekcyjnie, pokonując w finale 3:0 niemiecki GamerLegion. Teraz członkowie tego zespołu zostali zakontraktowani przez zagraniczne organizacje i szykują się do gry na jeszcze wyższym poziomie. Trzeba także wspomnieć o K1CK Esports, które w trakcie wiosennej edycji EU Masters dotarło do finału rozgrywek. To właśnie wtedy cały polski internet usłyszał o Łukaszu "Puki Style" Zygmunciaku, którego zdjęcie widniało na awatarach większości esportowej społeczności oraz na wielu profilach związanych z innymi branżami.

Illuminar Gaming i Wisła All in! Games Kraków w internetowych turniejach CS:GO. x-kom AGO w ESL Pro League

Nie były to wielkie sukcesy na miarę tych, które osiągało kiedyś słynne Virtus.pro, ale mieliśmy swoje światełko w tunelu. Najpierw w lipcu Illuminar wygrało Eden Arena Malta Vibes Cup 3, a potem jesienią Wisła była najlepsza w silnie obsadzonym Betway Nine to Five 5, gdzie w finale pokonała duński skład hiszpańskiej organizacji MAD Lions. Nie są to wybitne sukcesy, ale w czasach, w których nasze ekipy ciągle nieudanie próbują wrócić do europejskiej czołówki, na pewno mogą cieszyć. Wspomnieć trzeba również o x-kom AGO, grającym w ESL Pro League, czyli takiej esportowej Lidze Mistrzów. Niestety Polacy nie wyszli z grupy, a sama organizacja nie zadowoliła się samym awansem, dlatego w najbliższym czasie będziemy świadkami kilku zmian.

Polacy docenieni na europejskiej scenie League of Legends

Zawsze cieszymy się z sukcesów Polaków. Lubimy, gdy nasi rodacy są doceniani poza granicami Polski. W tym roku tych powodów do radości było bardzo dużo. Tak naprawdę można zacząć od końca. Niedawno pojawiła się informacja o tym, że Adrian "Hatchy" Widera został head coachem we francuskiej organizacji Misfits, występującej w LEC, LoLowym odpowiedniku piłkarskiej Ligi Mistrzów. Jeszcze wcześniej, Paweł "dELORD" Szabla został trenerem drugiego zespołu słynnej szwedzkiej organizacji fnatic. Do tego możemy dołożyć transfery samych zawodników. Paweł "Czekolad" Szczepanik zasilił grający w LEC Excel Esports, a Tobiasz "Agresivoo" Ciba z akademii Misfits awansował do pierwszego składu. Podobny ruch miał miejsce w przypadku Adriana "Trymbiego" Trybusa, który z AGO Rogue awansował do Rogue, grającego w LEC. Dołączył tym samym do Kacpra "Inspireda" Słomy. Tym samym Polacy będą jedną z dwóch najliczniej reprezentowanych nacji w wiosennym sezonie LEC 2021.

Dwóch Michałów Jankowskich

Tak naprawdę Michał "Jankos" Jankowski mógłby się w tym zestawieniu znajdować co roku. Polak wraz z G2 Esports dwukrotnie wygrał LEC, a jego zespół awansował do półfinału Mistrzostw Świata. W wiosennym sezonie został uznany za najlepszego zawodnika rozgrywek. Teraz Polak ma już tylko jedno marzenie - zostać mistrzem świata. Czy uda mu się to w 2021 roku? Z pewnością wszyscy będziemy za to trzymać kciuki. Jednak to nie jedyny Michał Jankowski, który w tym roku podbił światowy esport. Drugim jest "Nisha", gracz DOTA2, który wygrał w tym roku wszystko, co się dało i jest jednym z bogatszych polskich esportowców w tym roku. Niewątpliwie wielkim sukcesem jest również nagroda dla najlepszego esportowca na świecie. Lista nominowanych do tej nagrody robi wrażenie, ale ostatecznie to Polak został wybrany przez kapitułę.

MINUSY POLSKIEGO ESPORTU W 2020 ROKU

Brak awansu do poważnego turnieju CS:GO

Od kilku lat fanom Counter Strike'a nad Wisłą nie pozostało nic innego jak wspominać świetną grę Virtus.pro. Tutaj sytuacja jest podobna do tej, którą znamy z piłkarskich muraw. Polskie kluby w zagranicznych rozgrywkach nie istnieją, co sprawia, że również nasze rodzime rozgrywki poza Polską nie mają żadnego większego prestiżu. Co prawda zdarzają się przebłyski, ale na najważniejszych turniejach w roku nie zobaczyliśmy polskich ekip. Zawsze czegoś brakowało, dlatego końcówka obecnego roku i początek nowego to okres zmian. Wszyscy mają nadzieję, że 2021 rok pod tym względem będzie o wiele bardziej udany. Na razie jednak nie ma ku temu żadnych sygnałów.

Profesjonalizacja polskiej sceny to mit

To jest tak naprawdę temat na oddzielny artykuł. Pandemia koronawirusa wcale nie ma tutaj wiele do rzeczy. Podmioty nadal stawiają na młodych, niedoświadczonych pracowników, których jedynym atutem jest fakt, że esport jest ich hobby. Jeżeli esport ma się rozwijać, potrzebuje przepływu doświadczonych kadr z innych branż. Brakuje dobrych PR-owców, osób, które potrafią zarządzać oraz ludzi znających się na biznesie. Są nieliczne wyjątki, ale to za mało. 2020 rok pod tym względem był dla polskiego esportu całkowicie nieudany. To było dwanaście straconych miesięcy, w trakcie których rozwój branży nie był tak prężny jak powinien.

Decyzja dotycząca IEM Katowice 2020

To nie była wina ESL, organizatora IEM Katowice. Tu także nie chodzi o sam fakt zamknięcia imprezy dla kibiców, bo w obliczu pandemii trudno to podważać. Największym problemem była decyzja, podjęta wieczór przed rozpoczęciem wydarzenia, która postawiła w trudnej sytuacji setki osób. Wiele osób straciło dziesiątki tysięcy złotych dzięki decyzji śląskiego wojewody. Więcej przeczytacie o tym w obszernym tekście tutaj.

Masz ciekawy temat związany z esportem? Wiesz o czymś, co warto nagłośnić? Chcesz zwrócić uwagę na jakiś problem? Napisz do nas: sport.kontakt@agora.pl.