Nowy fenomen w świecie gier komputerowych. Nagle zaczął grać w to prawie każdy

Mateusz Miter
Jeszcze pół roku temu o Among Us słyszał mało kto. Efekt kuli śnieżnej spowodował jednak, że produkcję pobrano już ponad 150 mln razy i stała się ona fenomenem w świecie gamingu. A do tego zaciekawiła już pierwsze organizacje esportowe.

Kiedy mowa o esporcie, do głowy od razu przychodzi masa przeróżnych tytułów, takich jak Counter-Strike: Global Offensive, League of Legends, Rocket League czy Assetto Corsa. Każdy z nich posiada system rankingowy, który wyłania najlepszych zawodników. Mało kto jednak zdaje sobie sprawę, że inna gra komputerowa, z pozoru mało esportowa, również jest zaskakująco świetnym kandydatem na tytuł esportowy. Mowa o Among Us.

Zobacz wideo

Sabotaż w kosmosie

Among przeżywa swój renesans. Gra zyskała ogromną popularność na początku września tego roku, stając się jedną z najchętniej oglądanych gier na platformach streamingowych typu Twitch. To idealna gra do odpoczynku - dla zwykłych graczy i streamerów, ale i dla tych bardziej zaangażowanych albo profesjonalnych, którzy mają tylko jeden cel: zwycięstwo. Z drugiej jednak strony, o typowy relaks w Among Usie trudno, gdyż rozgrywka nie należy do tych, które pozwalają użytkownikowi wyłączyć myślenie. Wręcz przeciwnie.

Syn Michaela Schumachera, Mick został potwierdzony jako kierowca Haasa na przyszły sezon Formuły 1Oficjalnie: Mick Schumacher podpisał kontrakt z zespołem F1! Ojciec go nie zatrzymał

Na czym polega produkcja InnerSloth? Sama akcja toczy się na jednej z trzech map - statku kosmicznym, stacji i planecie Polus. Wszystkie są mocno zróżnicowane i stawiają graczom inne wyzwania. Jeżeli chodzi o samą rozgrywkę, rywalizuje w niej ze sobą maksymalnie dziewięć osób, gdzie parę z nich - to już zależy od ustawień każdej z nich - będzie sabotażystami, nazywanymi w grze "impostorami". Zazwyczaj podczas dziesięcioosobowej zabawy jest ich dwóch. Są oni automatycznie wybierani na początku gry i tylko oni sami wiedzą, że są, kim są. Skąd ta tajemniczość? Ich zadaniem jest bowiem wyeliminowanie pozostałej ósemki.

 

Wspomniana ósemka, nazywana “crewmates”, dostaje szereg zadań, które musi wykonać na planszy. Jeżeli wszystkie zostaną wykonane - wygrywają. Chociaż trzeba podkreślić, że większość z zadań jest czasochłonna i porozrzucana w każdym zakamarku zróżnicowanych map. Jeżeli dany członek drużyny zostanie wyeliminowany, wciąż może wykonywać zadania jako duch, bez możliwości komunikacji z innymi. Sabotażystom zależy za to na jak najbardziej dyskretnym pozbyciu się reszty, tak, aby nie zostać złapanym. To wszystko udając, że samemu ma się jakieś zadania, żeby nie wzbudzać podejrzeń.

Kompletnie pijany Klopp wywróżył Rose wielką karierę. Współpracował z Polakiem, teraz podbija LMKompletnie pijany Klopp wywróżył Rose wielką karierę. Współpracował z Polakiem, teraz podbija LM

Zadania receptą na sukces?

Czy skompletowanie zadań to jedyny sposób na zakończenie rozgrywki pomyślnym wynikiem dla drużyny? Jak się można spodziewać - nie, wtedy byłoby to za łatwe dla wybieranych sabotażystów. Za każdym razem, kiedy znajdzie się ciało, można - a wręcz powinno się - je zgłosić, co wstrzymuje wszelkie aktywności każdego gracza na mapie i zaczyna dwuminutową debatę, podczas której większością głosów można pozbyć się jednego z pozostałych uczestników.

Graliście kiedyś w popularną grę imprezową “Mafię”, podczas której najwięcej dzieje się podczas dnia, kiedy za pomocą dyskusji próbujecie wskazać, kto jest mafiozem, a sama mafia stara się udowodnić swą niewinność? Na tym w praktyce polega Among Us, z dodatkiem szeregu aktywności, kompleksowych map i kilku różnych umiejętności postaci.

Fenomen produkcji InnerSloth wydaje się być efektem globalnej pandemii koronawirusa. Gra zaczęła zyskiwać na popularności z początkiem września (według danych w pierwszej połowie miesiąca została ona pobrana 42 mln razy), kiedy to fale zakażeń zaczęły rosnąć na całym świecie. Ludzie ponownie zaczęli spędzać wolny czas we własnych czterech ścianach. Among Us szybko zaprezentował się jako idealne zastępstwo - wraz z grupką znajomych można połączyć się online (gra jest dostępna za darmo nawet na smartfony - od 1 września do połowy października pobrano ją prawie 150 mln razy) i starać się przechytrzyć jak największą część z nich.

Real Madryt podjął decyzję ws. Zinedine'a Zidane'a! Madrycki Real Madryt podjął decyzję ws. Zinedine'a Zidane'a! Madrycki "AS" informuje

Bomba z opóźnionym zapłonem

Równie interesująca jest również historia samego zainteresowania Among Usem. Gra bowiem została stworzona już w 2018 r., jednak do drugiej połowy tego roku pozostawała praktycznie nieznana szerszej społeczności graczy. Jakimś cudem gra zdobyła na początku jesieni zainteresowanie jednego streamera, a następnie kolejnego, tak tworząc efekt domina. Pierwszymi z większych, którzy transmitowali rozgrywkę z produkcji, byli Félix “xQc” Lengyel oraz Chance “Sodapoppin” Morris.

Czy jednak fenomen ze stajni InnerSloth ma potencjał esportowy? Najwięksi twórcy internetowi udowadniają, że jak najbardziej. Idealnym przykładem jest FaZe Clan, który w październiku zorganizował turniej w Among Usa. W celu stworzenia odpowiedniego gruntu do rywalizacji organizatorzy stworzyli system punktowy, który nagradza graczy za różne rzeczy, nie tylko wygranie rundy.

Nie było to jednak tak proste, jak mogło się wydawać. Nie można było i nadal nie można kontrolować tego, kto zostanie sabotażystą w danej rundzie, przez co spora część rozgrywki już jest zależna od losu. Za to członkowie zespołu często zbierali się w małe grupki, przez co byli trudni do wyeliminowania. Turniej stworzony przez jedną z największych organizacji esportowych pokazał jednak, że gra jak najbardziej posiada potencjał i przyciąga widzów, co pokazują liczby odtworzeń samego nagrania transmisji. Jeżeli twórcy pokuszą się na pójście w tym kierunku, to mają pole do popisu.

Masz ciekawy temat związany z esportem? Wiesz o czymś, co warto nagłośnić? Chcesz zwrócić uwagę na jakiś problem? Napisz do nas: sport.kontakt@agora.pl.