Polak walczy o mistrzostwo świata! Największa gwiazda. Absolutna czołówka

"Jankos" jest w tej chwili największą gwiazdą polskiego esportu. Teraz rozpoczął walkę o swoje marzenia. Rok temu zdobył wicemistrzostwo świata, a tej jesieni będzie chciał poprawić swój wynik. Cała esportowa Polska w najbliższych tygodniach będzie ściskać kciuki za to, aby go zobaczyć na najwyższym stopniu podium mistrzostw świata w Szanghaju. Jak Marcin Jankowski dołączył do absolutnej czołówki League of Legends?
Marcin Jankowski
YouTube/Screen

Cofnijmy się na chwilę do początku 2014 roku. Europejska scena League of Legends przeżywała swój renesans, wszak w poprzednim sezonie powstała europejska dywizja League Championship Series (w skrócie LCS). Zespoły ze Starego Kontynentu dosyć nieźle poradziły sobie na ówczesnych mistrzostwach świata, co było dobrym prognostykiem na nadchodzący rok. Na europejskiej scenie spodziewano się wystąpienia między innymi Ninjas in Pyjamas, natomiast szwedzka organizacja została zatrzymana przez polską piątkę, w skład której wchodził między innymi Marcin “Jankos” Jankowski.

Nikt nie zdobywał tylu tytułów

Młody zawodnik z Poznania już od pierwszych kroków stawianych w EU LCS pokazywał się z dobrej strony, jednak to dopiero w międzynarodowych barwach udało mu się zagrać na mistrzostwach świata, które są marzeniem każdego gracza LoL-a. H2K, gdyż tak nazywała się organizacja reprezentowana wówczas przez Jankowskiego, doszła aż do półfinałów “Worldsów”, co na tamten moment było ogromnym osiągnięciem, które jeszcze bardziej podkreślało niesamowite umiejętności Polaka.

- Jankos jest zdecydowanie najlepszym graczem w historii polskiego LoL-a i od dwóch lat najbardziej utytułowanym esportowcem z Polski. Świadczą o tym zarówno osiągnięcia (kilkukrotne mistrzostwo Europy, finał Mistrzostw Świata), jak i forma indywidualna prezentowana w tych turniejach - mówi Michał “Avahir” Kudliński, ekspert ze świata League of Legends oraz  komentator Polsat Games.

Co ważniejsze, Jankos był jedynym graczem z piątki, która w 2014 awansowała do głównej fazy EU LCS, który pozostał na najwyższym poziomie profesjonalnej sceny. Po historycznym osiągnięciu Polaka w 2016 roku wiele osób mówiło, że to szczyt jego możliwości. To był jednak zaledwie początek kariery Jankowskiego, która zaczęła charakteryzować się zdobytymi mistrzostwami i osiągnięciami na arenie międzynarodowej.

Zawodnik, który niczym dobre wino z roku na rok jest coraz lepszy

 

Leśnik ciągle utrzymywał wysoki, agresywny poziom gry, co wraz ze zmieniającym się League of Legends, coraz bardziej stawiającym na dynamikę i umiejętność adaptacji, z czego słynął Polak, przykuło uwagę jednych z najważniejszych graczy na światowej scenie LoL-a - G2 Esports. Jankos dołączył do zespołu w 2018 roku, jednakże ten okazał się dla niego najmniej udanym, pomimo tego, że wraz z formacją ponownie doszedł on do półfinałów Worldsów.

- Marcin utrzymuje się na europejskim poziomie nieprzerwanie do 2014 roku i wynika to z jego wysokiej kultury pracy: zmotywowany, ambitny, pracowity. Przede wszystkim dojrzał nie tylko w swojej grze - podejmuje bardzo rozsądne decyzje w trakcie meczu - ale i jako osoba. Wie, jak planować formę, na czym się skupiać, jak prawidłowo funkcjonować w drużynie. Nie zamyka się na jeden styl gry, eksperymentuje, regularnie poszerza swoje umiejętności. O ile na pewno powoli myśli, jak domknąć w najbliższych latach karierę, o tyle zakładam, że zrobi to, będąc wciąż na szczycie - dodaje Avahir.

Marcin pierwsze namacalne owoce swoich umiejętności zaczął zbierać w zeszłym roku, kiedy to sięgnął po pierwsze regionalne mistrzostwo w swojej historii. To właśnie wtedy ze zreformowanym G2 wygrał wiosenną edycję League of Legends European Championship, wcześniej znanego pod nazwą EU LCS. Polak niezmiernie cieszył się ze swojego pierwszego złotego medalu na lokalnym gruncie, jednak nie wiedział on wtedy, że po nim przyjdzie mu wygrać trzy kolejne, poprzestając (na razie) na wygraniu letniej edycji LEC 2020 roku.

Ikona polskiego LoL-a oraz legendarnego G2 Esports

Co więcej, Jankos zaczął zachodzić coraz to dalej na mistrzostwach świata. Dla wielu graczy marzeniem jest, by na nich zagrać, jednak dla niego jedynym marzeniem z pewnością pozostaje ich wygranie. Wszak Jankowski we wspomnianym 2019 roku wykonał krok dalej, dochodząc aż do finału. Wcześniej jednak wraz z resztą europejskiego składu wygrał Mid-Season Invitational, czyli turniej stworzony dla wiosennych mistrzów światowych lig.

- Olbrzymią siłą Marcina Jankowskiego jest jego otwarta głowa. Nigdy nie był niewolnikiem jednej strategii, lecz dostosowuje się do nowych trendów i wymagań. Skupia się na tym, jak może przysłużyć swojej drużynie w danym momencie i ta jego trzeźwa ocena sytuacji połączona z prawidłowo wyciąganymi wnioskami - zarówno w grze jak i poza nią - czyni go graczem klasy światowej - potwierdza Kudliński, podkreślając, że Jankowski jest zawodnikiem jedynym w swoim rodzaju.

Jankos stał się niezastąpioną częścią G2 Esports, które od miesięcy jest uważane za najlepszą drużynę Europy. Nie można jednak zapomnieć o tym, że Polak nie jest jedynie jednym z zawodników, a kluczową postacią w całej układance. Pokazują to, chociażby indywidualne nagrody. Czterokrotny mistrz LEC został MVP letniej edycji ligi w 2019 roku i wiosennej edycji ligi w 2020 roku. Co więcej, według dziennikarzy ESPN, był on najlepszym zawodnikiem przed zeszłorocznymi mistrzostwami świata. Powiedzenie, że Jankos jest dla polskiego LoL-a i esportu kimś takim, kim Robert Lewandowski jest dla polskiej piłki nożnej, będzie jak najbardziej trafne i pokrywające się z rzeczywistością.

Tak samo prawdziwe będzie powiedzenie, że Marcinowi do zdobycia wszystkiego pozostaje jedynie mistrzostwo świata. Niestety, nie będzie na to lepszej szansy niż w tym miesiącu. G2 Esports w zeszłym roku zostało wicemistrzem, więc żeby poprawić swe rezultaty i nie rozczarować sztabu, a także przede wszystkim siebie, musi w tym roku podnieść Puchar Przywoływacza. Tylko wtedy G2 Esports zapisze się w historii jako jedyny w swoim rodzaju zespół. Żeby zostać jednak najlepszym, trzeba pokonać najlepszych, a konkurencja w tym roku prezentuje się najmocniej od lat. Jednakże, jeżeli Jankos wraz z resztą składu pokażą się z najlepszej strony, to europejczycy mogą spać spokojnie i powoli szykować się na celebrowanie.

Na koniec warto dodać, że sporo redakcji chciało porozmawiać w ostatnim czasie z Jankosem. Zawodnik odmawia jednak wywiadów, skupiając się na Mistrzostwach Świata i podkreślając, że będzie dostępny po turnieju. To dobrze o nim świadczy i pokazuje jak ważny jest dla niego tytuł mistrza świata. Wszyscy trzymajmy kciuki i być może za miesiąc zobaczymy Polaka na samym szczycie League of Legends?

Masz ciekawy temat związany z esportem? Wiesz o czymś, co warto nagłośnić? Chcesz zwrócić uwagę na jakiś problem? Napisz do nas: sport.kontakt@agora.pl.

Więcej o: