Armia USA powołała esportową dywizję. Na razie to seria wizerunkowych wpadek

Sam fakt, że US Army działa w esportowej branży jest z pewnością zaskakujący. Jednak na nieszczęście amerykańskiego wojska jest to przygoda pełna przeszkód. Po serii wpadek trudno powiedzieć, że to wizerunkowy strzał w dziesiątkę.

U.S. Army dało o sobie znać esportowej społeczności na Twitterze na początku lipca. Wtedy rozmowa oficjalnych profili Discorda (popularna aplikacja do rozmów tekstowych oraz audio) oraz U.S. Army Esports spowodowała ciarki żenady u wielu internautów. Wtedy administrator profilu poprosił Discorda o ich maskotkę. W odpowiedzi osoba prowadząca profil platformy odpisała, że "zapytają szefową sklepu z gadżetami". Armia odpowiedziała emotką "UwU", za pomocą której młodzież wyraża swoje zadowolenie w internecie. Litry "U" symbolizują oczy, zaś "w" to nos postaci.

Zobacz wideo

U.S. Army nie doceniło potęgi internetu

Powyższa konwersacja w mediach społecznościowych była niczym, w porównaniu do wyzwań, z którymi U.S. Army zmierzyło się na Twitchu. W połowie lipca, były żołnierz, a obecnie streamer dywizji esportowej, Joshua "Strotnium" David transmitował swoją rozgrywkę. W pewnym momencie jeden z widzów zadał mu niewygodne pytanie: "Jaka jest twoja ulubiona zbrodnia wojenna?". Jak się okazało, komentarz został automatycznie usunięty, wykrywając zakazany zwrot ustawiony przez U.S. Army. Były nim słowa "zbrodnia wojenna". Widz jednak poszedł dalej i, próbując oszukać system, zapytał: "Jaki jest twój ulubiony w4r cr1me?".

Po chwili doczekał się odpowiedzi, ale z pewnością nie takiej jak oczekiwał. "Miłego dnia, zbanowany kolego". Po tej sytuacji został włączony filtr, wymagający posiadania konta na Twitchu przez minimum dobę, aby wysłać wiadomość na czacie. To jednak na niewiele się zdało, gdyż pozostali widzowie dalej drążyli temat związany ze zbrodniami wojennymi amerykańskich żołnierzy. Zablokowanych zostało dziesiątki osób.

Dlaczego armia zainwestowała w esport?

Esport jest w tej chwili jednym z lepszych sposobów na dotarcie do nastolatków. Właśnie w ten sposób amerykańska armia stara się dotrzeć do świadomości młodych ludzi, a w przyszłości być może żołnierzy. W tym celu utworzono zespół, składający się z 16 graczy, wybranych spośród 6500 kandydatów. Do dyspozycji mają budynek w Fort Knox z najnowocześniejszym sprzętem. Wcześniej służąc w wojsku, mieli inne zadania, teraz na cały etat zajmują się graniem.

Członkowie esportowej dywizji amerykańskiego wojska transmitują na Twitchu praktycznie przez całą dobę, grając w takie produkcje jak Call of Duty, Apex Legends czy Fortnite. Jest to odpowiedź na słabe wyniki rekrutacji w 2018 roku, gdy pierwszy raz od 13 lat nie osiągnięto celu rekrutacyjnego. Okazało się, że wojsko musi znaleźć nowy sposób na dotarcie do kandydatów. Oczywiście armia nie ma prawa rekrutować niepełnoletnich graczy, ale może w ich umysłach zasiać ziarno, które sprawi, że kiedyś wybiorą służbę w wojsku.

Masz ciekawy temat związany z esportem? Wiesz o czymś, co warto nagłośnić? Chcesz zwrócić uwagę na jakiś problem? Napisz do nas: sport.kontakt@agora.pl.