Polacy sprawili niespodziankę w esportowej Lidze Mistrzów. Szósta drużyna świata pokonana!

Zawodnicy x-kom AGO, organizacji należącej m.in. do byłego właściciela Legii Warszawa, Bogusława Leśnodorskiego, pokonali renomowane G2 Esports 2:1. Polacy jednak nie mają szans na awans do play-offów najważniejszej ligi w esportowym kalendarzu - ESL Pro League.

Jak ktoś myślał, że x-kom AGO awansowało do ESL Pro League tylko po to, aby przegrać kilka spotkań, to mocno się pomylił. Podopieczni trenera Mikołaja "miniroxa" Michałkowa pokazują, że potrafią dobrze grać w Counter Strike'a i są na dobrej drodze, aby dołączyć do czołowej trzydziestki najlepszych ekip na świecie.

Zobacz wideo

Wielka niespodzianka Jastrzębi

Nikt się nie spodziewał, że x-kom AGO będzie w stanie pokonać wyżej notowanych rywali. Jednak świetnie przygotowana taktycznie ekipa miniroxa na pierwszej mapie, de_inferno, wyszła na prowadzenie i nie dała go sobie odebrać, wygrywając 16:14. Kolejna mapa, de_nuke, to jednak była prawdziwa demonstracja siły ze strony G2. Polacy nie najlepiej zagrali po stronie broniącej, która jest kluczowa na tej mapie, co pozwoliło przeciwnikom wyrównać stan całego spotkania. Na decydującej mapie wszystko rozstrzygnęło się w dogrywce. Próbę nerwów lepiej wytrzymali Polacy, wygrywając 19:17, a w całym spotkaniu 2:1.

Niespodzianka stała się faktem. Skład x-kom AGO jest złożony z nieprzypadkowych zawodników. Ponad rok temu organizacja zdecydowała się wykonać badania, w trakcie których sprawdzano warunki fizyczne oraz psychiczne kilku zawodników uważanych za młode talenty. Na tej podstawie wyłoniono skład, którego trzonem jest dwóch wcześniej grających w zespole weteranów - Damian "Furlan" Kisłowski oraz Dominik "GruBy" Świderski. Zimą drużynę uzupełnił jeszcze prowadzący, Oskar "oskarish" Stenborowski. Oprócz tego x-kom AGO prowadzi cały czas drugą dywizję CS:GO, w której grają pozostałe młode talenty wyłonione w wyniku badań.

Jak się okazuje, projekt zapoczątkowany przez x-kom AGO zmierza w dobrym kierunku i z pewnością jeszcze nie raz sprawi sensację na europejskiej scenie. Cel jest ambitny - dołączenie do ścisłej czołówki i sprawienie, że występy w ESL Pro League staną się normą, a nie tylko przebłyskiem i efektem chwilowej zwyżki formy.

Masz ciekawy temat związany z esportem? Wiesz o czymś, co warto nagłośnić? Chcesz zwrócić uwagę na jakiś problem? Napisz do nas: sport.kontakt@agora.pl