Legendarna drużyna w chaosie. Trener zawieszony, dwóch zawodników odeszło

MIBR to jeden z bardziej popularnych zespołów w świecie Counter Strike'a. Ostatnie wyniki zmusiły jednak Brazylijczyków do rozstania się z dwoma zawodnikami. Wcześniej jednak organizacja zawiesiła trenera, który zamieszany jest w aferę, związaną z wykorzystywaniem błędu w grze. Te wydarzenia spowodowały, że gracze publicznie wyrażają swoje niezadowolenie.

Nastały niespokojne czasy dla światowej sceny Counter Strike'a. Po tym jak wykryto błąd, pozwalający trenerom na podglądanie gry przeciwników, wielu z nich zostało zawieszonych przez własne organizacje. Jednym z nich jest Ricardo "dead" Sinigaglia, który w niedzielę musiał pożegnać się z zespołem. MIBR jednak postanowiło wykorzystać sytuację, że w wyniku afery wyzerowano im wszystkie punkty w rankingu i posadziło na ławce dwóch graczy - Fernando "fera" Alvarengę i Epitacio "TACO" de Melo.

Zobacz wideo

Lawina zmian w MIBR

Gracze podkreślają, że była to decyzja tylko i wyłącznie organizacji i wszyscy zgodnie zastrzegają, że kiedy nadejdzie czas zdradzą więcej szczegółów. Co ciekawe, gracze, którzy nie zostali wytypowani do opuszczenia zespołu nie zgadzają się z decyzją swojego pracodawcy. Vito "kNgV-" Giuseppe, który niedawno objął rolę prowadzącego swoje niezadowolenie wyraził na Twitterze. - Nie zgadzam się ze zmianami w drużynie. Niestety odkąd tu dołączyłem cały czas są zmiany. Moim zdaniem nie pomaga to w rozwoju zespołu. Z resztą, nadal nie wiem co to będzie - pisał zawodnik.

Jeszcze bardziej niezadowolony z obrotu wydarzeń jest Gabriel "FalleN" Toledo. Brazylijski weteran wydał długie oświadczenie, w którym napisał: - Jestem niezadowolony z tej decyzji. Ostatnie kilka tygodni było trudnych i wymagających, więc poprosiłem o odsunięcie mnie od pierwszej piątki zespołu. Myślę o kolejnych krokach. Ten czas będzie mi potrzebny, aby przywrócić spokój i zdecydować, która droga będzie dla mnie tą najlepszą - napisał FalleN. - Przychodzimy jako drużyna, odchodzimy jako drużyna - podkreślił.

MIBR to ekipa, która jednak czasy świetności ma już za sobą. W ostatnim czasie drużyna "deada" była raczej dostarczycielem punktów dla swoich przeciwników. Jednym z zespołów, który wygrał z legendarnymi zawodnikami była, będąca na fali, Wisła All in! Games Kraków. Nic dziwnego, że włodarze organizacji stracili cierpliwość. Miejsce takiej marki jak MIBR jest przecież w światowej czołówce, a nie na peryferiach wielkiego esportu.