"Miasto zbudowane na krwi" za 500 miliardów poniosło zaskakującą porażkę. Nagle zmienili decyzję

Kiedy w grę wchodzą pieniądze, słowa przestają mieć znaczenie. Zderzenie z brzydką rzeczywistością spotkało również esport. LEC już wycofało się z decyzji o współpracy z NEOM , ale identyczna decyzja BLAST przeszła bez większego echa.

Bohaterem farsy i zagorzałej dyskusji która narodziła się środowego popołudnia jest LEC (League of Legends European Championship), czyli największa europejska liga esportowa. League of Legends to jedna z najważniejszych gier w świecie esportu, o ile nie najważniejsza. Dziennie w produkcj Riot Games gra ponad 65 milionów ludzi, a finały Mistrzostw Świata w LoLu zbierają przed ekrany telewizorów i komputerów więcej widzów niż finały Super Bowl.

LEC to jedna z najbardziej innowacyjnych lig na świecie. Nowatorskie podejście do robienia show, zaawansowane technologie, najlepszy talent komentatorski w Europie - to jedynie kilka z jej mocnych stron. Europejska franczyza w swojej komunikacji mocno stawia na otwartość i tolerancję, szeroko promując LGBTQ+. Ta strategia nie jest podyktowana czystym PR-em, gdyż wiele osób zarówno w LEC, jak i Riot Games, są członkami mniejszości seksualnych. 

Wszystko szło świetnie. Celebracja Pride Month, stworzenie merchandise’u ligowego w kolorach tęczy, wprowadzenie do samej gry postaci homoseksualnych. Riot i LEC dawali przykład dla innych deweloperów gier i lig esportowych.

Miasto zbudowane na kościach

I wszystko wyglądało pięknie do środowego popołudnia. Jednak wtedy LEC ogłosiło nowe partnerstwo z NEOM. Po arabsku "Niyom" to planowane, futurystyczne miasto budowane przy granicach z Izraelem, Egiptem i Jordanią (w północno-zachodniej Arabii Saudyjskiej). Jego założycielem jest Muhammad ibn Salman ibn Abd al-Aziz Al Su’ud, czyli książę koronny Arabii Saudyjskiej. Wartość projektu jest szacowana na 500 miliardów dolarów.

Zarzutów co do tego kraju jest wiele: to monarchia absolutna oparta o islam, osoby homoseksualne są ścigane, więźniowie torturowani. Świat przekonał się o tym najlepiej po zabójstwie Dżamala Chaszukdżiego, dziennikarza, który krytykuje władze państwa. Państwa odpowiedzialnego za Neom, gdzie obowiązywałyby takie same zasady. - To miasto zbudowane na krwi - pisał 'The Guardian", wspominając m.in. o brutalnym wysiedlaniu tamtejszej ludności, by zwolnić tereny, na których ma powstać miasto. 

Niekończąca się fala goryczy

- Liga, w której pracuję, zaczęła promować kraj, który zabiłby mnie za samo istnienie - tak zareagował James "Stress" O’Leary, niegdyś komentator LEC, dzisiaj menadżer jednego z zespołów występujących w rozgrywkach na Starym Kontynencie.

Komentarz O’Leary’ego był jednym z najbardziej trafnych, aczkolwiek nie jedynym. Burza pełna rozgoryczenia, złości i żalu na mediach społecznościowych rozpoczęła się kilka minut po ogłoszeniu, a głos wzięły jedne z najbardziej wpływowych osób w LEC. Mowa tutaj o talencie komentatorskim, który przewodził ciągle wzrastającej fali oburzenia. Trevor "Quickshot" Henry, spiker działający w League of Legends European Championship najdłużej i mający największy wpływ na kwestię związane z produkcją show, sam udostępnił wspomniany artykuł Guardiana. Inna ikona LEC, Eefje "sjokz" Depoortere napisała, że jest niezwykle rozczarowana.

Esportowe środowisko zostało wzburzone, a włodarze wstrząśnięci reakcją opinii publicznej, nie wiedzieli co robić. Tak jakby nie przewidzieli takich wydarzeń i tego, że współpraca z Neom jest sprzeczna z działaniami podejmowany przez lata. W czwartek w nocy decyzja została cofnięta ze skutkiem natychmiastowym, co pokazało siłę esportowej społeczności. Jednak Riot Games i LEC nigdy nie powinny w ogóle podjąć takiej decyzji, a w oświadczeniu przekazano typowo korporacyjne "przepraszamy, jest nam przykro".

Warto także wspomnieć o BLAST, podmiocie, który organizuje turnieje najwyższej rangi w CS: GO. Dzień wcześniej podpisał on dokładnie takie samo partnerstwo. Ze względu na cichą komunikacje i krycie się z tym faktem, nie przeszło to podobnym echem jak ogłoszenie LEC (ta liga, ogłaszając współpracę, wszędzie posiadała zdjęcia profilowe z logiem w kolorach tęczy, symbolizujące wsparcie dla LGBTQ+). Czy gniew esportowego społeczeństwa zostanie teraz skierowany w kierunku BLASTA?