Drakońska kara po perfidnym oszustwie w wirtualnym wyścigu! Wszystko wyszło na jaw

Daniel Abt poinformował, że odchodzi z zespołu Audi, dla którego miał jeździć w stawce Formuły E. To skutek oszustwa kierowcy podczas wirtualnego wyścigu Race at Home Challenge, w którym zamiast Niemca pojechał profesjonalny simracer.

Abt wystartował w esportowej rywalizacji Formuły E. Po serii przeciętnych wyścigów, zaskoczył znakomitym wynikiem na torze Berlin Tempelhof, gdzie zajął trzecie miejsce. Jednak okazało się, że za kierownicą siedział Lorenz Hoerzing, profesjonalny gracz esportowy. Organizatorzy zainteresowali się sprawą, gdy kierowca odmówił włączenia kamery w celu przeprowadzenia wywiadu po zawodach. Dodatkowo sprawdzono adres IP, co było dowodem na oszustwo. 

Zobacz wideo Bundesliga. "Der Klassiker". Borussia Dortmund - Bayern Monachium 0:1. Skrót meczu [ELEVEN SPORTS]

Daniel Abt odchodzi z Audi. To efekt oszustwa kierowcy Formuły E

Niemiec na początku został zawieszony przez zespół i nakazano mu wpłacić 10 tysięcy euro na wybrany cel charytatywny. Wczoraj kierowca opublikował jednak filmik, w którym tłumaczy całą sytuację i informuje, że już nie będzie ścigał się w barwach teamu Audi. 

"To miała być zabawa"

- Rozmawialiśmy w gronie kierowców z simracerami i pomyśleiśmy, że śmieszna byłaby sytuacja, w której pojechałby za mnie jeden z nich i pokazał na, co go stać w starciu z właściwą stawką zawodników. Nie chodziło nam o wynik, nie przekazałem mu żadnych pieniędzy. To miała być tylko zabawa - opisywał Abt. 

Zawody, w których wziął udział Daniel Abt utworzono w ramach "ABB Formuła E Race at Home Challenge" we współpracy z organizacją UNICEF. Wyścigi zaplanowano na dziewięć rund. Zawody na Berlin Tempelhof były piątym wyścigiem. Transmisje z wydarzeń można śledzić w każdy weekend na oficjalnych kanałach Formuły E. W tym na Twitchu, YouTube, Facebooku oraz Twitterze. Abt startuje w serii od inauguracyjnego sezonu 2014/2015. Jego najlepszy wynik to piąte miejsce w klasyfikacji generalnej sprzed dwóch lat. 

Przeczytaj także: